PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Odpalanie ciągnika zimą. Świeca żarowa czy grzałka?

Odpalanie ciągnika zimą. Świeca żarowa czy grzałka? Rodzaje świec żarowych fot.AŁ

Autor:

Dodano:

Tagi:

Mroźnej zimy dawno temu zapytałem znajomego rolnika, jak zapala swojego "Iwana". - Jesienią wziąłem spychacz DT-75, usypałem za stodołą małą górkę i na jej szczycie parkuję na noc ciągnik. Rano wsiadam, "Iwan" stacza się z górki, a na dole już zapala - odpowiedział mi pomysłowy gospodarz. No tak, tak też można, ale czy to na pewno prawidłowy sposób na odpalanie ciągnika zimą?



Nowoczesne ciągniki nie mają właściwie żadnych problemów z uruchomieniem silnika zimą. Co prawda mrozy w ostatnich latach mamy niezbyt uciążliwe, ale elektronika, układy wtrysku i podgrzewania paliwa radzą sobie doskonale w umiarkowanym klimacie naszego kraju. Jednak nie zawsze tak było i co tu ukrywać, większość naszych ciągników jest "starej daty".

Odpalanie ciągnika zimą. Jak bywało kiedyś?

Mechanizacja polskiej wsi zaczęła się tuż po II wojnie od Ursusa C-45. Jego odpalenie to prawdziwa ceremonia i balet traktorzysty, którego płynne ruchy można zobaczyć w czasie pokazów starych ciągników. Rozruch jego silnika był tak długotrwały, że Ursus C-45 zwany "bombajem" pracował od rana do nocy bez gaszenia, choć dźwięk jego silnika kisił mleko w wymionach okolicznych krów w promieniu wiorsty.

Nowe przyszło wraz z pojawieniem się akumulatorów i rozruszników w ciągnikach. Jednak w czasie mrozów system elektrycznego rozruchu wspomagany był nierzadko kopciuchem wprost do kolektora ssącego.

Pomińmy omówienie negatywnych skutków tego rozwiązania, którego dzisiejszym odpowiednikiem jest wspomaganie zapalania plakiem zawierającym eter. Przedobrzenie w jego użyciu niejednokrotnie wystrzeliwuje głowicę silnika na metr w górę.

Świeca żarowa C-330. fot.AŁ
Świeca żarowa C-330. fot.AŁ

Świeca żarowa zawsze gotowa

Pojawienie się świec żarowych w ciągnikach było przełomem. Jednostki w nie wyposażone znamy z własnych podwórek. Pierwsze Władymirce T-25 i C-330 posiadały świece żarowe w kolektorach ssących. Przy uruchamianiu ciągnika w niskich temperaturach drogocenny prąd z akumulatorów przepływał przez spiralę grzewczą świecy, która nagrzewała powietrze w kolektorze powietrznym. W rezultacie mieliśmy gorący kolektor, wyczerpane akumulatory, a czasem nawet uruchomiony ciągnik.

Świeca T-25 stary typ. fot. AŁ
Świeca T-25 stary typ. fot. AŁ

Szybkie grzanie na żądanie

Przełomem w dziedzinie zimowego uruchamiania ciągników rolniczych było zastosowanie świec żarowych szybkiego grzania. Wymagało ono niewielkich przeróbek w konstrukcjach głowic, ale efekt był znakomity. Świeca taka umieszczona w każdej głowicy grzała bezpośrednio komorę spalania w cylindrze, co pozwalało na szybki wzrost temperatury wokół niej.

Ciągniki w końcu zaczęły zapalać (prawie) na dotyk. Takie rozwiązanie mamy w nowszych ciągnikach T-25 Władymirec i Belarusach od modeli 3.

A co z ruskami?

To jednak nie wszystkie wynalazki ułatwiające zapłon w ciągnikach. Po roku 90. do Polski z terenu NRD trafiły popularne tam rosyjskie ciągniki MTZ-50 produkowane od początku lat 60. Silnik D-50 stosowany w tym ciągniku posiadał komorę wirową w głowicy, a w niej znajdowała się świeca żarowa w kształcie spirali. Takie rozwiązanie wspomagania rozruchu silnika było bardzo skuteczne i utrzymało się w produkcji aż do lat 80.

Świeca elektropłomieniowa ciągnika MTZ-82. fot. AŁ
Świeca elektropłomieniowa ciągnika MTZ-82. fot. AŁ

Nieco inaczej rzecz się miała z ciągnikiem MTZ-82. W jego silniku D-240 komora zapłonu została przeniesiona do tłoka i “zabrakło” miejsca na świecę żarową. Sięgnięto więc po zapomniany przedwojenny patent - świecę elektropłomieniową. Świeca ta, w teorii znakomita, w praktyce zatruła życie większości użytkowników tego zacnego ciągnika, a niejeden silnik doprowadziła do remontu generalnego. Pozwólcie jednak, że temu “dziełu szatana” poświęcę osobny artykuł, bo warto.

Widoczny żarnik świecy elektropłonieniowej MTZ-82. fot. AŁ
Widoczny żarnik świecy elektropłonieniowej MTZ-82. fot. AŁ

Grzałki do oleju...

Czy to wszystkie sposoby wspomagania rozruchu silnika zimą? No nie. Tam, gdzie konstruktorzy silnika nie zastosowali świecy żarowej, posiłkowano się grzałkami.

Zapewne spotkaliście się z grzałkami oleju umieszczonymi w misce olejowej silnika. Zasilane były z gniazdka prądu przemiennego, a ich celem było podgrzanie oleju silnika oraz niejako przy okazji jego wnętrza. O ile nie doprowadzały do pożarów, takie grzałki sprawdzały się dobrze, jednak ich wadą była potrzeba bezpośredniej bliskości gniazdka z prądem.

..i grzałki do płynu

Rozwojem tego pomysłu były grzałki płynu chłodzącego silnika. Spotykane były dwa rodzaje tego rozwiązania. Pierwszym to te grzałki, które na stałe były zainstalowane w bloku silnika. Drugim, bardziej popularnym, grzałki zewnętrzne, montowane przez użytkowników w obiegu płynu chłodzącego.

Grzałka płynu chłodniczego ciągnika MTZ-82. fot. AŁ
Grzałka płynu chłodniczego ciągnika MTZ-82. fot. AŁ

Te właśnie zewnętrzne urządzenia ogrzewające stały się popularne kilkanascie lat temu, a ich montaż nie sprawia żadnych trudności. Za pewną niedogodność można uznać fakt, że grzałki przeznaczone do C-360 podgrzewają płyn w dużym obiegu. Modele stosowane do ciągników MTZ montowane wprost do bloku są włączone w wewnętrzny obieg płynu i działają skuteczniej.

Jak i w poprzednim przypadku wadą grzałek płynu jest ograniczenie długości przewodu do najbliższego gniazdka 230V. Do zalet trzeba zaliczyć wewnętrzny termostat zawiadujący temperaturą płynu i bezpieczeństwo użytkowania przy prawidłowym uziemieniu grzałki.

Więcej szkody niż pożytku

Czy to wszystkie sposoby na ułatwienie rozruchu silnika w czasie mrozu? Oczywiście, że nie. Można wymienić jeszcze te, które, mam nadzieję, zostały zapomniane, czyli palenie ogniska pod miską olejową silnika w czasie mrozów i nalewanie gorącej wody do układu chłodzącego silnika. Oba te sposoby, nawet jeśli działały, przynosiły ciągnikowi więcej szkody niż pożytku.

Na portalu gieldarolna.pl możecie znaleźć świece żarowe i grzałki do różnych modeli ciągników. 



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (8)

  • Tang 2020-12-02 20:41:05
    Mój patent na odpalenie mojego Ursusa c360 a silnikiem Zetora w niskich temperaturach to opalarka w kolektor ssący. Opalarka daje około 300 st C. Kilka sekund zajmuje mi demontaż przewodu gumowego z filtra powietrza - odpowiednia obejma. Rozrusznik szybkoobrotowy, jeden akumulator. Muszę dodać, że traktor stoi w garażu no i jest tam prąd. Trzeba też zauważyć, że nie ma teraz zim jak kiedyś.
  • Podpalanie ciągnika zimą 2020-12-02 13:13:36
    nejlepiej wychodzi z użyciem ogniska pod silnikiem. Żadne tam grzałki czy gorąca woda, która ma co najwyżej 100 stopni. Plastikowe błotniki i maska w mig się zajmą a i plastikowy zbiornik z olejem napędowym wspomoże dzieło zniszczenia.
  • instrukcja obsługi 2020-12-02 13:11:32
    ciągnika C330 i C360 zawiera informację by w zimę układ chłodzenia silnika napełniać gorącą wodą. Zimy mamy lekkie więc wynalazki w stylu rozrusznika szybkoobrotowego sprawdzają się o tyle, o ile silnik jest sprawny. Rozrusznik R11a był wstanie pokręcić i uruchomić prawie każdego zdechlaka, który powinien był przejść remont kilka wymian oleju wcześniej. Wspomniany DT75 ma silnik dwusuwowy, który uruchamia silnik nawet zimą i nie ma problemu z rozładowaną baterią. Ciekaw jestem jak się wszystkie plastikowe zabawki będą uruchamiały po nocy spędzonej w temperaturze -20 stopni Celsjusza? A gdy będzie zimniej, to co? Śmiejemy się z Rosjan, jednak oni sobie radzą ze znacznie większymi mrozami niż te, które bywają u nas. Ich sprzęt jeździ, u nas pokolenie emo jęczy że mróz trzaskający gdy na dworze -5 stopni! A zaniedbane sztrucle z silnikami bez kompresji i akumulatorami o pojemności paluszka są w stanie zaświecić najwyżej światła dzienne i stuknąć elektromagnesem rozrusznika. Przyroda weryfikuje wyobraźnię jednostek. Dawniej co głupszy ginął na mrozie, w bagnie czy pożarty przez miśka. Teraz każde życie jest cenne, bo może coś robić i wzbogacać mądrzejszych od siebie.
  • Korzeń 2020-12-02 07:12:16
    Do tej pory najlepsza świeca jaką wynaleziono,rośnie pomiędzy nogami. Po podgrzaniu od razu odpala....
  • rolnik 2020-12-01 18:36:45
    A kwacza znacie ?
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.237.205.144
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.