Opryskiwacze niemieckiego producenta cieszyły się dużym uznaniem wśród rolników. Niestety firma zaprzestała ich produkcji. I o ile model Primus jest dostępny na rynku wtórnym, o tyle Albatros – gama największych, dedykowany dla bardzo dużych gospodarstw opryskiwaczy – zniknęła na dobre z Polski, a pojedyncze modele są jedynie widoczne na zagranicznych portalach giełd rolniczych. Czy możemy liczyć, że kiedykolwiek jeszcze będzie można kupić nowy opryskiwacz tej firmy?

Kilkanaście lat temu, kiedy Lemken wprowadził do sprzedaży swoje opryskiwacze, okazało się, że bardzo szybko zyskały one zaufanie kupujących, pojawiając się w gospodarstwach. Od rolników można usłyszeć opinię, że kiedy przymierzali się do zakupu i porównywali opryskiwacze Lemkena w tym segmencie wypadał on bardzo korzystnie.

Rozwiń swoje gospodarstwo dzięki kredytowi dla rolników!

− Kiedy decydowałem się na wybór opryskiwacza, prezentację Lemken Primus widziałem po raz pierwszy na targach. Moją uwagę zwróciła przede wszystkim solidna belka i jej poziomowanie. Okazało się również, że jest on prosty w działaniu. W pracach polowych do tej pory jest niezawodny. Po 14 latach użytkowania okazuje się, że posiada wszystkie cechy, jakie powinny charakteryzować maszynę rolniczą – jest trwały, a jakość wykonania poszczególnych elementów, jak mieszadło czy bardzo duży rozwadniacz do oprysku jest tutaj na duży plus ­­­– mówi pan Tomasz, rolnik prowadzący 250-hektarowe gospodarstwo na Żuławach, używający modelu Lemken Primus.

Zatem na rynku pojawił się prosty niezawodny sprzęt z częściami włoskiego producenta dostępny w każdym sklepie z częściami zamiennymi do maszyn rolniczych. Dlaczego mający szanse zrobić karierę opryskiwacz przestał być produkowany?

Szukasz opryskiwacza? Sprawdź oferty na portalu Giełda Rolna! 

Producent spojrzał na to w ten sposób, że nie jest liderem w sprzedaży opryskiwaczy i postanowił skoncentrować się na innych działach produkcji, w których był liderem. Nowopowstałe wtedy projekty Primus i Albatros poszły więc do szuflady.

Zbiegło się to z pojawieniem trendu rolnictwa ekologicznego. Warto nadmienić, że w Niemczech rozwijało się ono w bardzo szybkim tempie. W okresie od 1995 do 2008 r. powierzchnia upraw ekologicznych w tym kraju zwiększyła się trzykrotnie. Wszystko wskazywało na to, że rolnicy będą coraz częściej rezygnować z zabiegów chemicznych.

− Dla polskiego rynku jest to duża starta, jednak należy pamiętać, że decyzja zarządu podjęta została globalnej perspektywy.  Lemken jest przedsiębiorstwem produkującym na wiele europejskich rynków, gdzie pojawiały się chociażby opryskiwacze samojezdne, wiele gospodarstw przechodziło w pielenie i wszystko przemawiało za tym, że mechanizacja rolnictwa będzie zmierzać jeszcze bardziej w kierunku ekologii – powiedział nam Marek Zieliński z Lemken Polska.

− Oczywiście opryskiwacze do wspomagania ochrony roślin mamy. Są to zbiorniki na przód oraz dysze doprowadzane bezpośrednio do roślin, które współpracują razem z pielnikami. Jednak standardowe, konwencjonalne opryskiwacze są wycofane − dodał Zieliński.

Jeśli spojrzeć z perspektywy rolnictwa 4.0 i tego jak bardzo rozwinęły się technologie przez ostatnie 10 lat, można powiedzieć, że omawiany opryskiwacz to już przeszłość. Jednak, słuchając opinii, tych którzy szukają używanego opryskiwacza do swoich gospodarstw, można wnioskować, że potrzeba wykorzystania prostego, niezawodnego sprzętu wciąż istnieje.

Czy Primus i Albatros odrodzą się jak feniks z popiołów? Wygląda na to, że jest to możliwe tylko w przypadku, gdy firma odsprzeda swoje projekty do realizacji innemu przedsiębiorstwu.