Od ubiegłego roku zdrożało wszystko. Więcej kosztuje paliwo, smary, praca ludzka, części oraz oprocentowanie kredytów - ma to ważny wpływ bo przecież spora część kombajnów jest kupiona na kredyt. Wyższe są także podatki.

Zobaczmy zatem jak te wszystkie wzrosty przełożą się na ceny usług żniwnych  w różnych regionach kraju. 

Zaczynamy od południowo-wschodniej Polski, gdzie jak się dowiedzieliśmy koszty usługi zbioru z sieczkarnią wynosi pomiędzy 550 - 600 zł netto za ha. W cenie zawarty jest koszt paliwa.

Bardzo podobne ceny są także na Podlasiu, gdzie usługodawcy oferują zbiór zbóż i rzepaku za 600 zł netto za ha z paliwem.

Z kolei w okolicach Sieradza usługa zbioru kombajnem Bizon z sieczkarnią jest oferowana za 390 zł netto ale za godzinę, trzeba pamiętać, że Bizon nie zawsze zbierze 1 ha na godzinę. W tej cenie także zawarta jest cena paliwa.

Z kolei na wschodnim Mazowszu zbiór został wyceniony na 500-550 zł netto za ha z paliwem.

Na południowym zachodzie Polski ceny usług zbioru kształtują się na poziomie 400-450 zł netto za hektar plus zużyte paliwo. 

W woj. lubuskim ceny zbioru to 450-500 zł netto za ha w tej cenie zawarte jest paliwo. Te same stawki obowiązują w woj. zachodniopomorskim.

Warto dodać, że stawki potrafią być różne w zależności od rodzaju i stanu zbieranego zboża, bo jeśli całe pole to tzw. legi to na pewno będzie drożej. Także jeśli słoma będzie odkładana na pokos stawka potrafi być niższa.

Niektórzy usługodawcy doliczają dodatkowe opłaty jeśli transport nie jest w stanie odwieźć zebranego zboża i kombajn musi czekać na polu. Część usługodawców oferuje także za dodatkową opłatą swoją pomoc w transporcie jednak stawki zależą od odległości pomiędzy polem a magazynem. 

A na koniec jedna uwaga dotycząca cen zbiorów, zasłyszana od rolnika, który co roku wynajmuje kombajn do zbioru zbóż z powierzchni powyżej 100 ha. 

Co roku każdy deklaruje się, że będzie brał drogo, w tym roku słyszałem w maju o stawce 650 zł netto od hektara. Ale ja wiem, że jak przyjdzie co do czego to znajdzie się usługodawca, który przyjedzie zbierać za 400-450 zł netto z paliwem. W końcu kredyt trzeba z czegoś spłacać, a jak kombajn nie będzie pracował to nie będzie na siebie zarabiał. Osobiście uważam, że kupno własnego kombajnu w moim rejonie jest zupełnie nieopłacalny. Tak naprawdę taniej jest wynająć usługę. Ale oczywiście w wielu rejonach sytuacja może być zupełnie inna. 

 Jak kształtowały się ceny usług w ubiegłym roku przeczytacie poniżej. 

A jakich stawek spodziewacie się u was?