Nowy portal ogłoszeń Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa działa od soboty 18 marca. Większość zainteresowanych osób, przedsiębiorców i rolników indywidualnych, nie miała jeszcze szans uzyskać do dostępu do portalu internetowego, ponieważ sam proces wymaga wysłania do agencji papierowego wniosku z osobistym podpisem – i potem poczekania, aż korespondencja wróci z hasłami dostępu, również pocztą. Wnioski można też złożyć osobiście w biurach terenowych.

– Już mam wszystkie kody dostępy, zajęło mi to tydzień – powiedział Krzysztof, jeden z dealerów maszyn John Deere. – Za wcześnie jest powiedzieć, jak ta platforma się sprawdza. Przeglądałem oferty, to jest możliwe bez kodu autoryzacyjnego, nie było nic co by dotyczyło mojej branży – ciągniki i maszyny rolnicze.

Inną trudnością korzystania z portalu okazał się brak przygotowania użytkowników. Główni zainteresowani mogą poznawać portal od soboty, ale powierzchownie, z powodu braku dostępu do wewnętrznych funkcji, do których potrzeba haseł. Nasi rozmówcy podkreślali, że szkoleń było za mało, a te, które się odbyły, przeprowadzali niespecjalnie przygotowani pracownicy samej agencji.

– Byłem w ubiegłym tygodniu w Ośrodku Doradztwa Rolniczego i pytałem doradcę o to ich szkolenie – opowiada nam pan Łukasz, który czeka jeszcze na rozpatrzenie jego wniosku w ramach Modernizacji małych przedsiębiorstw. – Doradczyni mówiła, że było niedużo miejsc, a ludzie nie wyszli dużo mądrzejsi – dodał. Agencja ogłosiła nabór 21 lutego, dwa szkolenia odbyły się tydzień później. Już w ogłoszeniu zastrzegano, że liczba miejsc ograniczona. Z powodu „dużego zainteresowania” pojawił się dodatkowy termin w połowie marca. Kolejne szkolenie pod koniec marca organizuje CDR w Brwinowie. Koszt udziału – 60 zł z obiadem.  

W pierwszych rozmowach dealerzy maszyn rolniczych, z którymi rozmawiała redakcja, zauważają, że portal nie pozwala na wybór spośród różnych wersji konkretnej marki maszyny, na przykład jej najtańszej czy najbardziej atrakcyjnej wersji.

Celem przekierowania ogłoszeń beneficjentów PROW na portal było zapewnienie jak największej konkurencyjności zbieranych ofert. Ten aspekt oczywiście nie mógł się podobać dealerom konkretnych marek. – Czasem ktoś decyduje się na konkretną markę ze względu na jakość maszyn produkowanych przez akurat tego producenta – tłumaczył Łukasz Kantanista, kierownik sprzedaży w firmie Tech–Kom. W ofertach nie można precyzyjnie określić jakości poszukiwanej maszyny. – Normalnie weryfikuje to rynek, klient chce kupić daną maszynę, bo sprawdziła się u sąsiada, a innej nie kupi, bo u znajomych się nie sprawdziła. Tutaj nie można wykorzystywać rekomendacji ani własnej opinii. To na pewno będzie utrudnienie dla klientów, którzy mogą tam określić jedynie kilka parametrów – dodał.

Wtóruje mu Krzysztof, który sprzedaje konkurencyjne maszyny. – Klient powinien móc wpisać, że chce maszynę takiej marki i powiedzieć „szanowni dystrybutorzy, bijcie się o cenę”. Ale jeśli nie można wskazywać marki, patentów, znaków firmowych, posiadanych przez maszyny, to trudno jest wstrzelić się w tę specyfikację i uzyskać tę maszynę, którą mieliśmy na myśli wypełniając wniosek – zauważył.

Produkcje garażowe

Kolejna uwaga dealerów – że wszyscy mogą złożyć ofertę na ogłoszenie, zakwalifikują się nawet produkcje garażowe, gdyż będą spełniać parametry techniczne. – Będą spływały oferty zupełnie nieprzydatne. Ja rozumiem ideę, że chcieli zrobić to tak, by była konkurencja ofert. Natomiast jeśli klient i tak angażuje swoje środki, to kupuje jednak na własną odpowiedzialność. Ludzie i tak chcą kupować jak najtaniej – ocenił Łukasz Kantanista. – Nasi stali klienci są pełni obaw, że spłyną im oferty których nie będą chcieli kupić – dodał.

Krzysztof zauważył, że dla kupujących maszyny nie zawsze liczy się najniższa cena, a takie wymagania trudno jest zdefiniować w opisie ogłoszenia. – Nie jest powiedziane, że klienta będzie zadowalał wybór najtańszej z najtańszych maszyn. Jeśli klient chce kupić ciągnik z półki premium, lepiej doposażony, przez oś czy kabinę amortyzowaną, a nie zawarł tego w opisie, to w grze liczą się wszyscy – punktuje. Dodaje, że autoryzowany dealer musi oferować przeszkolony serwis, mieć na stanie niezbędne podzespoły do sprzedawanych maszyn. Taka oferta nie wygra cenowo z najtańszą propozycją.

Maszyny z drugiego końca Polski

Nasi rozmówcy natychmiast zauważyli, że w ogłoszeniach najkorzystniejszą cenę maszyny może zaoferować dealer, który działa daleko od gospodarstwa rolnika. – Jeśli celem projektu jest zapewnienie klientowi również sprawnej obsługi serwisowej, to dlaczego portal pozwala na zaoferowanie klientowi maszyny z drugiego końca Polski – dziwili się nasi rozmówcy. Ich zdaniem, to zaprzecza założeniom portalu, by klient mógł sprawnie egzekwować warunki gwarancyjne, gdzie gwarantem jest często w pierwszej linii nie producent, a właśnie dealer albo punkt sprzedaży.

– Gdy gra toczy się głównie o cenę czy gwarancję, to my jesteśmy eliminowani, gdy damy 10 zł droższą ofertę – zauważył Krzysztof. – Będę współczuł klientowi, który będzie musiał podpisać umowę z dealerem z drugiego końca Polski i chciałby potem oczekiwać sprawnego serwisu. Już nie powiem o czasie reakcji, bo w praktyce wszystko wygląda ładnie, ale w praktyce daleki wyjazd mechanika zawsze jest opóźniany, bo jest i czasochłonny i mechanik będzie musiał poświęcić dzień tylko dla jednego klienta. Spotkaliśmy się z takimi przypadkami, gdy ktoś kupił tańszy o 500 zł ciągnik a potem przepłacał za serwis – opowiedział.  

Według jego oceny, w ofertach liczy się głównie cena i gwarancja, więc każdy będzie się starał przedłużyć maksymalnie czas gwarancji i skrócić czas reakcji, ale ostatecznie i tak cena będzie miała decydujące znaczenie, ze stratą dla jakości usług. 

– Mam bardzo mieszane uczucia, czy to w czymś pomoże rolnikowi, czy bardziej skomplikuje życie. Nie spotkałem się też z klientem, który byłby zachwycony – zauważył Krzysztof. – Choć faktycznie ludzie też nie lubią zmian. Na pewno czeka nas 2–3 miesięczny przestój na rozpoznawanie portalu. Spodziewamy się spadku sprzedaży, nikt nie wie jeszcze jak z tym się zmierzyć.