Organizatorem wydarzenia, które miało miejsce 4 października br., była firma Agricola z Lublina, która jest dystrybutorem m.in. takich marek jak Valtra, Horsch czy Weidemann, a od niedawna również Fendt. To przede wszystkim sprzęt tej marki był gwoździem programu, bo na polu gospodarstwa Farmer należącego do Wiesława Sapiło w m. Wasylów, pokazano najmocniejsze modele traktorów niemieckiego producenta.

- Maszyny marki Fendt dystrybuujemy od początku roku 2018. Jest to marka premium i sprzedaż ich też układa się inaczej, ale widzimy w niej potencjał – mówi Arkadiusz Czapla, wiceprezes zarządu spółki Agricola.

Od początku roku firma sprzedała już kilka maszyn marki Fendt, przede wszystkim ciągniki. Na razie były to traktory serii 500 i 700 Vario. – Liczymy, że w przyszłym roku będą się sprzedawały także większe ciągniki. Jak widać na pokazie, rolnicy są bardzo zainteresowani największymi ciągnikami; chcą je testować, są konkretne pytania – dodaje Arkadiusz Czapla.

Spośród maszyn Fendta można było zobaczyć m.in. ciągnik 716 Vario z opryskiwaczem zaczepianym Fendt Rogator 344, model 718 Vario, 824 Vario oraz 936 Vario.

Najbardziej spektakularnie wypadły oczywiście największe ciągniki, w tym największy z serii 1000 – Fendt 1050 Vario o mocy 517 KM. To najmocniejszy ciągnik o konwencjonalnym napędzie na świecie. Jak się okazuje, na takie ciągniki jest popyt także w Polsce. Mimo tego, że maszyny na rynek weszły stosunkowo niedawno, bo niespełna 2 lata temu, zainteresowanie jest spore.

- W Polsce pracuje już blisko 10 sztuk Fendtów z serii 1000 Vario – mówi Rafał Mikołajczak z AGCO Polska.

– Jest kilka cech, które wyróżniają te maszyny od konkurencji ale i naszych, mniejszych maszyn. To tak naprawdę zupełnie inna konstrukcja. Przykładowo, silnik MAN jest z koncepcją niskich obrotów silnika. Maksymalne obroty to 1700 obr./min. Na przykład na tym polu pracowaliśmy z tą maszyną (5-metrowy agregat Horsch Terrano 5.4 GX, przyp. red.) z obrotami 1200-1400 obr./min. Dzięki tej koncepcji jest cicho, a zużycie paliwa niskie – tutaj wyszło nam średnie zużycie 7,3 l/ha. Dalej mamy przekładnię Vario, ale w innej technologii. Tutaj mamy dwa silniki hydrauliczne, odrębne dla napędu przedniej i tylnej osi. Dzięki teamu mamy możliwość przyspieszenia kół przedniej osi podczas uwroci co przekłada się na mniejszy promień skrętu. Co ciekawe, nawet przy szerokości tylnych opon równej 900 mm, traktor nie przekracza szerokości 3 m, przez co można nim bezproblemowo poruszać się po drogach – wyjaśnił Mikołajczak.

Obok Fendta 1050 Vario, pokazano także traktor gąsienicowy 943 Vario MT. To pojazd z 7-cylindrowym silnikiem AGCO Power o mocy znamionowej 431 KM jest produkowany w całości w USA, do niedawna jeszcze oferowany pod marką Challenger.

Oprócz ciągników Fendta, można było zobaczyć i przetestować w pracy przy zbiorze kukurydzy kombajn Fendt 6335C – największy model z serii C, dysponujący motorem o mocy 360 KM. Kombajn został wyposażony w gąsienicowy układ jezdny, a z przodu składany, 8-rzędowy heder CornFlow

Wśród maszyn Horscha największe wrażenie zrobił nowy agreagat uprawowy Cruiser 12 XL o szerokości 12 m. Maszyna była zaczepiona do ciągnika Fendt 1050 Vario. 6 rzędów sprężystych łap kultywatora może być wyposażonych w różnego rodzaju redlice. Można nim pracować z gęsiostópkami i redlicami o szerokościach: 5, 8 i 10 cm i maksymalnie na głębkości 15-18 cm. Część uprawową maszyny wieńczy 2-rzędowy wał. W uprawie ścierniskowej za pomocą agregatu można przygotować pole pod siew np. bezpośrednio pod siewnik Serto

- Cruiser intensywnie wyrównuje, miesza i uprawia glebę. Nad broną talerzową ma tę przewagę że dokładnie rozsuwa resztki pożniwne, co ma duże znaczenie zwłaszcza w uprawie bezorokowej. Brona talerzowa pracując na ściernisku – jeśli napotka większą ilość resztek pożniwnych – przerzuci je tylko a nie rozciągnie i nie wymiesza z glebą – wyjaśnia Krzysztof Abramowski, kierownik sprzedaży Horsch w Polsce.

W wersji 6-belkowej Cruiser jest dostępny w szerokościach 10 i 12 m. Dostepne są też wersje 5-, 6- i 7-metrowe, ale te mają konstrukcję 5-rzędową.

Oprócz wspomnianej maszyny, z asortymentu Horscha można było obejrzeć podczas pracy 5-metrowy agregat Horsch Terrano 5.4 GX, który współpracował z ciągnikiem gąsienicowym, agregat uprawowo-siewny Pronto 4 DC oraz bronę talerzową Jokre 4 TC.

Obok ciągników i maszyn uprawowych, rolnicy mogli poznać bliżej atuty ładowarek Weidemann. Zaprezentowano modele: 1280, T6027 oraz 5080T. Ta ostatnia to ciekawa propozycja maszyny przegubowej z wysięgnikiem teleskopowym, co ma na celu połączenie cech zwrotności i dużego zasięgu ramienia.