PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Precyzyjne nawożenie: azotem "w dziesiątkę"

Pogłówne nawożenie azotem ma bardzo istotny wpływ na wysokość plonu roślin uprawnych. W dużym stopniu kształtuje też jakość pozyskiwanych nasion, w tym przede wszystkim ma wpływ na zawartość białka nasion zbóż. Kluczem do uzyskania oczekiwanych rezultatów takiego nawożenia jest prawidłowe ustalenie dawek nawozowych i ich precyzyjna aplikacja.



Do precyzyjnego ustalenia zawartości pobranego przez rośliny azotu i dopasowania dawek tego pierwiastka w nawożeniu pogłównym mogą posłużyć nowoczesne urządzenia, które w jednym przejeździe potrafią wykonać analizę łanu i ustalić potrzebną dawkę nawozu w danym punkcie pola. Coraz częściej z pomocą przychodzą też "technologie z kosmosu", czyli zdjęcia satelitarne pól.

PORĘCZNY TESTER

Aby określić zawartość azotu w zbożach, można też posłużyć się ręcznym urządzeniem, jakim jest N-Tester firmy Yara. Tym niewielkim narzędziem bada się blaszki liściowe roślin pod względem koloru, czyli zawartości chlorofilu skorelowanej z ilością azotu. Punkt pomiarowy powinien być na środku blaszki, najmłodszych, w pełni rozwiniętych liści. Zalecane jest od kilkunastu do kilkudziesięciu losowych pomiarów z pola, w zależności od jego wielkości. Z jego pomocą wyznaczana jest wartość referencyjna, którą następnie odnosi się do tabel korekcyjnych dla poszczególnych odmian i w ten sposób ustalane jest zapotrzebowanie rośliny na azot, podawane w ilości czystego składnika. Wartości korekcyjne to efekt wielu lat doświadczeń duńskiej firmy i są one przygotowane - np. jeśli chodzi o pszenicę ozimą - aktualnie dla 1108 odmian, co oznacza, że powinno się dać je dopasować właściwie do każdej odmiany. Dane z urządzenia można wprowadzić do aplikacji YaraIrix, dzięki czemu można uzyskać rekomendację nawozową bez korzystania z osobnych tabel korekcyjnych, ponadto dane zostaną zarchiwizowane. Teoretycznie program też jest dokładniejszy, jeśli chodzi o podanie wartości rekomendowanej dawki azotu, ponieważ wyświetla ją z dokładnością do 1 kg, podczas gdy na N-Testerze jest to dokładność do 10 kg czystego składnika. Koszt N-Testera to ok. 9000 zł netto.

Nowością w ofercie Yary jest N-Tester BT, który nie ma wyświetlacza, a dane pomiarowe są wyświetlane i zapisywane bezpośrednio na smartfonie lub tablecie z zainstalowaną aplikacją YaraIrix. Urządzenie łączy się za pomocą sygnału bluetooth. Oprócz pszenicy urządzenie ma zastosowanie także w jęczmieniu ozimym i jarym, życie ozimym oraz pszenżycie ozimym. System będzie też można uzupełnić o N-Tester Clip, a więc dodatkową nakładkę na aparat smartfonu dla precyzyjnego określenia zapotrzebowania na azot.

USTALI DAWKĘ CZYS TEGO SKŁADNIKA

N-Sensor to urządzenie firmy Yara znane wielu rolnikom od 1999 r., kiedy trafił do sprzedaży, a samo urządzenie było testowane już od roku 1996. Obecnie w ofercie znajdują się modele: N-Sensor ALS-USB i nowy N-Sensor ALS 2. Główna różnica pomiędzy urządzeniami polega na tym, że ALS 2 został wyposażony w lampę doświetlającą typu LED zamiast ksenonowej (model ALS-USB), która ma większą żywotność. Dodatkowo wbudowany został też moduł eliminujący niekorzystny wpływ rosy na analizę roślin. Urządzenia służą do określenia zawartości azotu w roślinach, a pozyskane dane mogą być natychmiast przetworzone i służyć do sterowania dawką nawozową z zaczepionego narzędzia. Jednostka centralna jest montowana na dachu kabiny ciągnika lub np. samojezdnego opryskiwacza. Skanuje ona łan po 2 stronach, z każdej na szerokości 4 m, co daje duży obszar pomiarowy.

Warto wspomnieć, że zarówno N-Sensor, jak i N-Tester mogą być wykorzystane jesienią - przed zimowym spoczynkiem roślin - do pomiaru pobrania azotu. - Mając mapę np. przeskanowanego jesienią rzepaku, jesteśmy w stanie stworzyć mapę rekomendacji nawozowej pod pierwszą dawkę nawozową wiosną i mimo tego, że tak jak w tym roku wegetacja ruszyła wcześnie, a na pole można było wjechać dopiero 1 marca, jesteśmy w stanie wyrównać łan do takiego stopnia, żeby plantacja wyglądała jednorodnie - tłumaczy Piotr Olejniczak z firmy Agricon. - Jest to jedyny na rynku system, gdzie rekomendacja nawozowa jest podawana w kilogramach czystego składnika na hektar - dodaje.

Dane pozyskiwane przez skaner są przesyłane za pomocą modułu komunikacji bezprzewodowej i zapisywane w "chmurze" i dostępne na platformie AgriPort. W zestawie z urządzeniem jest jeszcze terminal agronomiczny, który obsługuje całość i jest łączony z terminalem rozsiewacza. Terminal może być zbędny, jeśli do obsługi rozsiewacza lub opryskiwacza wykorzystywany jest komputer firmy Müller Elektronik. Wtedy po wgraniu do niego odpowiedniego oprogramowania może być on wykorzystywany równocześnie do obsługi N-Sensora i narzędzia. Ponadto do fabrycznego zestawu N-Sensor dołączany jest N-Tester, który wykorzystywany jest do kalibracji urządzenia na polu. Koszt zestawu z Yary to 130- 150 tys. zł. Trzeba przy tym dodać, że urządzenie jest dość uniwersalne, bo można je wykorzystać w zbożach, rzepaku i wczesnych fazach rozwojowych takich roślin jak: kukurydza, ziemniaki czy buraki cukrowe. Po za tym na bazie jego pomiarów mogą być aplikowane odpowiednie dawki regulatorów w zrostu czy fungicydów.

SKANERY NA DACHU

Urządzenie do analizy zawartości azotu i bieżącego, zróżnicowanego nawożenia tym pierwiastkiem, oferuje także firma Agrotechnology, która bazuje na urządzeniu CropSpec firmy Topcon. CropSpec składa się z dwóch odrębnych skanerów, które umieszcza się na dachu kabiny ciągnika (zalecana wysokość montażu to 2-4 m), komputera sterującego i terminalu, który je obsługuje. Wśród terminali Topcon, kompatybilne ze skanerem są modele: X25, X30 oraz X35. Dane pozyskane ze skanerów umieszczonych nad łanem roślin są przetwarzane przez komputer wg określonego algorytmu i wprowadzonych przez użytkownika wytycznych, a następnie przesyłane do sterownika zaczepionego z tyłu rozsiewacza nawozowego bądź opryskiwacza. Urządzenie jest dostępne w jednej wersji i kosztuje ok. 20 tys. euro netto.

Jak przekonuje producent, zamontowane na dachu kabiny czujniki zapewniają największe pole analizy łanu roślin, co przekłada się na dokładność pracy całego systemu. Ponadto umieszczone w ten sposób elementy nie są narażone na ewentualne kolizje i uszkodzenia, jak np. ma to miejsce w przypadku urządzeń zawieszanych na przednim TUZ ciągnika. Czujniki CropSpec mierzą współczynnik odbicia wysłanej impulsowo przez laser wiązki światła do rośliny i w ten sposób określają zawartość chlorofilu, która bezpośrednio koreluje ze stężeniem azotu w liściach. W tym miejscu można jednak zadać pytanie, jaka jest np. zależność między poszczególnymi odmianami danego gatunku zboża? Jak wyjaśnia Piotr Mazur z firmy Agrotechnology, poszczególne odmiany mogą mieć inne zapotrzebowanie na azot, natomiast przy tego rodzaju systemu jak CropSpec nie ma to większego znaczenia, ponieważ wielkość dawki jest różnicowana w obrębie pola. Modyfikacje odmianowe to różnica w zapotrzebowaniu na azot rzędu 5-10 proc., więc nie jest to aż tak istotne. Ważne jest, aby dopasować nawożenie do lokalizacji.

MIERZY DWA INDEKSY

Spore doświadczenie w tego rodzaju urządzeniach ma firma Claas, w ofercie której od lat dostępny jest Crop Sensor Isaria. Czujniki na bieżąco analizują, przeliczają i optymalizują nawożenie azotem. System automatycznie i niezależnie od rodzaju uprawy wylicza zapotrzebowanie na azot w czasie jazdy po polu, tym samym zarządzając czujnikami bez ręcznej kalibracji. Przy zastosowaniu innych urządzeń, powinien być najpierw wykonany ręczny pomiar czujnikami zawartości azotu w łanie. - Nasze urządzenie działa na 4 falach świetlnych (IRMI), dzięki czemu przygotowanie urządzenia np. dla nawożenia pogłównego pszenicy ozimej trwa dosłownie minutę. Nie ma potrzeby dodatkowej kalibracji, tak jak ma to miejsce w przypadku konkurencyjnych urządzeń - przekonuje Krzysztof Gomolla z Agrocom Polska.

Zasadniczą częścią urządzenia są czujniki optyczne umieszczone w dwóch głowicach, zamontowane z prawej i lewej strony ramienia zaczepianego na przednim TUZ ciągnika. Podczas pomiaru czujniki są utrzymywane na wysokości 80 cm nad uprawą. Głowice skanują powierzchnię o średnicy 50 cm każda. Dzięki zastosowaniu aktywnego oświetlenia LED, urządzenie może być wykorzystywane zarówno w dzień, jak i w nocy. W porównaniu np. do Yary N-Sensora, urządzenie charakteryzuje się mniejszą powierzchnią skanowania łanu, ale jak podkreśla Krzysztof Gomolla, skaner "widzi" rośliny prostopadle z góry, przez co np. lepiej wychwytuje łaty na polu słabiej powschodzonych roślin, których patrząc pod kątem, nie widać.

Crop Sensor Isaria może służyć do pomiaru dwóch indeksów: biomasy, który ogólnie mówi o zagęszczeniu roślin, czyli ilości zielonej masy na polu. Druga opcja pomiaru to określenie indeksu odżywienia (IRMI), który uwzględnia aktualną fazę rozwoju roślin i zapotrzebowanie na składnik. Może więc pracować na dwa sposoby. W pierwszym przypadku - mierząc biomasę - działanie jest podobne jak w przypadku zdjęć satelitarnych, ale tutaj skanowanie i dostarczanie informacji o zmienności na polu lub stanie odżywienia odbywa się w czasie rzeczywistym. Jest to tzw. kalibracja względna. Rolnik dopasowuje do zaistniałej sytuacji (ilości biomasy na polu) nawożenie, np. wprowadza dane, że chce zastosować 100 kg danego nawozu na hektar oraz odchylenie od dawki np. +/- 30 kg i ustala "politykę" nawożenia: wyrównania plonu czy jakości ziarna i może wjechać na pole. Warto wspomnieć, że w trybie indeksu biomasy urządzenie można wykorzystywać do nawożenia właściwie wszystkich gatunków roślin, gdzie jest zielona masa - włącznie z warzywami i łąkami. Po za tym również do desykacji, aplikacji regulatorów wzrostu i fungicydów. Inną ciekawą opcją jest możliwość pomiaru zawartości azotu w roślinach przed zimą i na tej podstawie stworzenie mapy nawożenia wiosennego.

Urządzenie może pracować także w trybie nawożenia Isaria, jednak jest on dostępny wyłącznie dla pszenicy ozimej. W tym trybie po wprowadzeniu takich danych jak: rodzaj pszenicy (konsumpcyjna, jakościowa - w tym oczekiwany poziom białka), faza rozwojowa w momencie nawożenia i faza przy planowanym kolejnym nawożeniu oraz spodziewany średni plon - system wylicza dawkę nawozową, jaka powinna być zastosowana, uwzględniając zawartość czystego składnika. - W przypadku Isarii nie interesuje nas odmiana pszenicy. Ważna jest faza rozwojowa i plon, w jaki celujemy - dodaje Gomolla.

Dodatkową opcją jest możliwość nałożenia innych map (plonu, zmienności glebowej, ortofotomapy), co ma duże znaczenie przede wszystkim dla gleb mozaikowatych. Warto dodać, że wszelkie informacje pozyskane z pomiarów roślin są archiwizowane, a urządzenie działa w standardzie Isobus. Za Crop Sensor Isaria (w pełnej opcji - m.in. z Isobus) trzeba zapłacić ok. 140 tys. zł netto, a w podstawowej ceny zaczynają się od ok. 120 tys. zł.

MAPY Z SATELITY

Coraz częściej na rynek wkraczają firmy udostępniające zdjęcia satelitarne pól w dużej rozdzielczości, a także dodatkowo ich obróbkę, w tym przetworzenie zdjęć na mapy aplikacyjne. Niewątpliwą zaletą takiego rozwiązania jest eliminacja zakupu drogiego sprzętu, jak ma to miejsce w przypadku wspomnianych powyżej urządzeń, a i same usługi nie są drogie. Przykładowo cennik firmy SatAgro mówi o 10 zł/ha w przypadku usługi "professional" (obejmującej m.in. mapy glebowe) i 15 zł/ha dla usługi "premium" (m.in. z dodatkową integracją różnych sensorów i doradztwem agrotechnicznym). Swoje usługi w tym zakresie oferuje także Yara w postaci narzędzia cyfrowego Atfarm czy oprogramowanie Gatekeeper oferowane w Polsce przez KST Konsulting.

Na pewno jest w tym przyszłość, natomiast są też ograniczenia, np. jeśli chodzi o dostępność aktualnych map. Nie zawsze są osiągalne z danego okresu, bo np. są chmury i niestety, wtedy zdjęcia pola nie uzyskamy. Oczywiście, w tym wszystkim jest jeszcze problem interpretacji tych danych. Dzisiaj mapy można pozyskać z firm zajmujących się tego typu działalnością komercyjnie. Aby jednak móc przełożyć dane pozyskane z satelitów na konkretne działanie w polu, czyli w tym przypadku aplikację nawozów azotowych, trzeba owe dane umieć odczytać i skorelować z innymi danymi, czyli np. informacjami o glebie, jej zasobności w inne składniki pokarmowe itp. Ostatecznie przy tworzeniu mapy nawożenia to rolnik lub agronom decyduje, jaka dawka ma być zastosowana - z satelity pozyskiwane są informacje o ogólnym rozwoju biomasy na polu i na tej podstawie ustalane są proporcjonalne dawki.

JEŚLI NIE ZAKUP, TO MOŻE USŁUGA?

Choć zalety przedstawionych urządzeń wydają się oczywiste, ich popularność w naszym kraju nie jest duża i trudno mówić o znaczącym przyroście ich liczby. Na taki stan rzeczy duży wpływ ma ich stosunkowo wysoka cena. - W Niemczech narzędzia typu CropSpec są zdecydowanie bardziej popularne. W przypadku naszych rolników jest to inwestycja, która najczęściej jest na znacznie dalszym miejscu na liście inwestycji - zauważa Piotr Mazur z firmy Agrotechnology. Druga sprawa to obawy użytkowników o umiejętność obsługi i realne efekty wykorzystania nowoczesnej technologii. Nic więc dziwnego, że decydują się zazwyczaj na nie co najmniej kilkusethektarowe gospodarstwa. Aby dokonać oceny zasadności zakupu urządzenia, może warto najpierw zamówić usługę precyzyjnego wysiewu nawozów.

Jak mówi Piotr Olejniczak z firmy Agricon, popularność takich urządzeń z roku na rok jednak rośnie. - Zarówno w przypadku ręcznego urządzenia Yara N-Tester, jak i czujnika azotu N-Sensor, widzimy dość spory ruch wśród gospodarstw i spory wzrost sprzedaży. Jeśli chodzi o N-Tester, to tylko na przestrzeni pierwszych 3 miesięcy tego roku ok. 40 urządzeń zostało dostarczonych do gospodarstw - mówi Olejniczak. Wpływ na to mają chociażby regulacje prawne obowiązujące od lipca 2018 r. (tzw. dyrektywa azotanowa), które ściśle określają terminy nawożenia i maksymalne dawki azotu mineralnego i organicznego, które mogą być wprowadzone na jednostkę powierzchni. Urządzenia pomagają bowiem w realizacji planów nawozowych, ponadto mapy z pobrania składnika, jak i rekomendacje nawozowe mogą posłużyć do udokumentowania nawożenia zgodnie z założonym planem.



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (2)

  • Yarek 2019-06-08 23:52:42
    Wszystko w samych superlatywach. Jest jedno ale.. Potrzebny jest do prawidłowego dzialania tych urządzeń deszcz na zwołanie, a nie co 2 miesiace.
    • agroSADLuk 2019-06-13 08:13:51
      Na opady nie ma silnych....... Decyzja o wysiewie nawozów azotowych powinna być przemyślana. Nie tak jak jest do tej pory, spoglądanie przez płot na sąsiada. Po pierwsze odpowiednia faza rozwojowa, po drugie spojrzenie w prognozy pogody. Chyba każdy się zgodzi, że nie ma sensu wysiać azotu, z którego rośliny nie skorzystają ponieważ przez np. 2-3 tygodnie nie spadnie kropla deszczu a wilgoci w glebie jak kot napłakał. Użytkowanie takich urządzeń to nie jest zwolnienie z myślenia właściciela gospodarstwa. Takie urządzenia posiadają własną inteligencję w postaci modułów agronomicznych, ale ani czujniki ani użytkownicy nie przewidują konkretnych dat, godzin i minut oraz ilości opadów jakie pozwolą roślinom "skonsumować" azot.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 34.238.194.166
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.