Zanim w latach 60. Polacy zaczęli produkować ciągniki w ścisłej współpracy z czechosłowackim Zetorem, w biurze konstrukcyjnym rodzimego producenta starano się stworzyć całą rodzinę zunifikowanych traktorów dwu-, trzy-, czterocyilidrowych. Ba! Nawet stworzono silniki sześciocylindrowe i myślano nad ciągnikami z napędem na cztery koła.

Niestety jak to często bywa w polskiej historii, nie tylko mechanizacji rolnictwa, ale także innych gałęzi przemysłu, decyzją na szczeblu rządowym zaniechano dalszych prac wprowadzając do produkcji pojazdy licencyjne.

W Szreniawie mieliśmy okazję zobaczyć podczas jazdy stacjonujące na co dzień w Muzeum Narodowym Rolnictwa i Przemysłu Spożywczego ciągniki z serii prototypowej z początku lat 60.

Ursus C-342 dotarł na pole, gdzie prezentowano wszystkie pojazdy przybyłe na zlot, zaś czerwony C-328 zepsuł się podczas parady. Jaka tajemnica kryje się za tymi pojazdami?