Kombajny zbożowy to jedne z tych maszyn, które w ciągu roku są w użyciu przez stosunkowo niedługi czas. Pamiętajmy jednak, że jak już pracują, to wówczas niezwykle istotna jest ich bezawaryjność, gdyż ostatnie lata pokazują, że optymalne okienko pogodowe na przeprowadzenie zbiorów jest coraz krótsze, a potencjalne przestoje niezwykle kosztowne. 

Lepiej zapobiegać... 

Należy pamiętać, że usterka kombajnu w czasie żniw może skutkować obniżeniem jakości zbieranych płodów rolnych, a w szczególnych przypadkach, przy niesprzyjających warunkach nawet znaczącą utratę plonu.

Jak pokazują doświadczenia rolników, w czasie najintensywniejszych zbiorów serwisy nie dotrą do nas na zawołanie, zatem sam przestój będzie nie tylko kosztowny, ale i sprawi, że przegapimy najlepsze dni na żniwa.

Przestój może słono kosztować

Co jednak w sytuacji, gdy w czasie żniw maszyna odmówi posłuszeństwa? Ile może nasz kosztować dzień przestoju?

– Oczywiście wszystko zależy od wielkości gospodarstwa, ilości i jakości plonu, ale – szacunkowo – wynajem kombajnu usługowego to koszt 300 zł za wymłócenie hektara. Jeśli przyjmiemy, że w ciągu godziny przejedziemy 3-4 ha, to wynajęcie maszyny na dzień będzie kosztować nas ok. 15 tys. zł – komentuje Mateusz Janicki, specjalista John Deere ds. kombajnów i sieczkarni.

Przygotowując kombajn na ostatnią chwilę zdecydowanie warto kierować się zasadą
Przygotowując kombajn na ostatnią chwilę zdecydowanie warto kierować się zasadą

Miejmy jednak na uwadze fakt, że jest to koszt samego wynajmu, jeśli doliczymy do tego straty wynikające z przegapienia optymalnego okna pogodowe, a nasze plantacje zniszczy np. grad, to straty te mogą być wielokrotnie wyższe.

Na szczęście coraz więcej rolników rozumie powagę sytuacji i planuje przeglądy ze sporym wyprzedzeniem.

– Ci którzy czekają, jeszcze nie są świadomi, ile mogą stracić. Jak wspomniałem, tracimy pieniądze, czas, a nawet jeśli uratujemy plon, to jedno załamanie pogody może znacząco pogorszyć jego jakość. Przez naszą krótkowzroczność niweczymy plany całego gospodarstwa, bo na przykład zamiast zebrać pszenicę jakościową, zbierzemy pszenicę paszową, która jest dużo mniej opłacalna – dodaje Janicki.

Przegląd na ostatnią chwilę

Przegląd last minute oczywiście mają swoje liczne ograniczenia.

– Dealer jest dostępny, ale w mniejszym stopniu niż zimą, ponieważ teraz wszystkie maszyny są w polu i każdy potrzebuje natychmiastowego serwisu. Poza tym części trzeba zamawiać z opcją szybkiej dostawy (a więc droższą), ponieważ rolnicy nie mogą pozwolić sobie na długie przestoje – uzupełnia Marcin Kozłowski z John Deere.

Odpowiednie przygotowanie kombajnu do sezonu zdecydowanie zwiększa szanse na przeprowadzenie żniw bez przestoju fot. Tomasz Kuchta
Odpowiednie przygotowanie kombajnu do sezonu zdecydowanie zwiększa szanse na przeprowadzenie żniw bez przestoju fot. Tomasz Kuchta

Nadal jednak lepiej skontrolować stan maszyny teraz, niż później słono zapłacić za nieprzewidziane naprawy. Na czym się skupić?

– Wiele zależy od indywidualnego zapotrzebowania. Standardowy przegląd przedsezonowy obejmuje 170-240 punktów na maszynie. Kiedy goni nas czas, najważniejsze, aby skupić się na układach napędowych (głównie przekładnie pasowe) i łożyskowaniu – wyjaśnia Kozłowski.

Przegląd idealny, czyli jaki?

Można powiedzieć, że przegląd idealny to taki, na który daliśmy sobie odpowiednio dużo czasu i przeprowadziliśmy go z dużym wyprzedzeniem.

– Najlepiej przygotować sprzęt od razu po sezonie letnim, przed zimą. Operator na świeżo pamięta, co się działo z maszyną podczas żniw, więc wie, co sprawdzić i jakie zaplanować naprawy. Po zbiorach powinniśmy obowiązkowo wymienić też wszystkie oleje. Tak przygotowany kombajn może czekać spokojnie na wiosnę – radzi Marcin Kozłowski.

Wielkim plusem przeglądów robionych z wyprzedzeniem jest to, że możemy być zapobiegliwi.

– Często widzimy na przykład, że pas wkrótce się przetrze, ale nie chcemy go wymieniać, póki jest sprawny. Dobrze wtedy kupić nową sztukę na zapas. Dzięki temu, kiedy nastąpi awaria, zaoszczędzimy sporo czasu na dostawie – mówi Kozłowski.

Przegląd last minute jest bardzo istotny, ale to powinna być ostatnia deska ratunku, a nie reguła w funkcjonowaniu gospodarstwa. Dodajmy na stałe do harmonogramu prac posezonowe przeglądy. Dzięki nim mamy wtedy pewność, że zrobiliśmy wszystko, aby zoptymalizować jakość, tempo i opłacalność zbiorów.