Zdobywca srebrnego medalu targów sprzed dwóch lat wreszcie trafia do sprzedaży. Büffel to maszyna w pewnym sensie wyjątkowa; jest to pomysł rolników dla rolników. 

- Tę maszynę stworzyli rolnicy. Dwóch rolników użytkujących przyczepy samozbierające przyszło do Josefa Fliegla, i właśnie z nimi rozwinął on tę maszynę - mówi Mikołaj Sadowski z firmy Fliegl.

Od czasu premiery maszyna doczekała się wielu zmian; najważniejsza dotyczy zespołu podającego, który w prototypach dostarczany był m.in. przez AGCO.

- W 2017 roku srebrny medal na Agritechnice. Od tamtej pory zmieniliśmy sporo w elektronice i hydraulice a także w sterowniku. Najważniejsza zmiana jest jednak taka, że pick-up jest Fliegla; jest wykonany przez nas i w przyszłości będzie wykorzystywane tylko takie rozwiązanie. Przyczepa pobiera, tnie, i magazynuje materiał do 10 m sześciennych na przestoje i przeładowuje na przyczepę transportową. Büffel powstał po to, aby maszyna zbierająca cały czas pracowała na polu, a nie spędzała 90 proc. w transporcie - tłumaczy Mikołaj Sadowski.

- Cały układ podający jest konstrukcją Fliegla. Rozmawialiśmy wcześniej z dostawcami takich rozwiązań, jednak dostaliśmy negatywną odpowiedź od wszystkich. Nie chcieliśmy czekać na innych, tylko w miarę jak najszybciej wdrożyć Büffela do produkcji - wyjaśnia.

Jeśli chodzi o samą konstrukcję, maszyna składa się z podbieracza napędzanego hydraulicznie, rotora tnącego (z napędem za pośrednictwem WOM-u), buforowej skrzyni ładunkowej i taśmy przeładunkowej i będzie stwarzała zupełnie nowe możliwości w łańcuchu logistycznym w procesie zbioru zielonki, znacznie go skracając. 

- Büffel ma być ogniwem w całym łańcuchu technologicznym. Materiał może być przeładowywany np. do jednej z naszych przyczep ASW, która z kolei może sprasować materiał nawet do 60 proc. - dodaje Sadowski.

Maszyna jest już dostępna i kosztuje 135 tys euro. Jak udało nam się dowiedzieć, są już chętni na jej zakup, a sporo zapytań ofertowych pojawiło się również w Polsce.