Sprzęt tego rodzaju był bardzo potrzebny w odradzającej się po wojnie Polsce. Ciągniki półgąsienicowe i gąsienicowe lepiej sobie radzą w trudnym terenie, przy okazji w mniejszym stopniu ugniatają glebę. W latach 50. taki sprzęt przydałby się na ugorach i podmokłych łąkach PRL. Wprawdzie na polach pracowały ciągniki Staliniec S-80 czy Kirowiec KD 35 (od 1956 r. produkowany w Gorzowie Wielkopolskim jako Mazur D-40), ale ich liczba nie była dostateczna. Dlatego Instytutu Mechanizacji i Elektryfikacji Rolnictwa (IMER) od 1953 r. pracował nad modernizacją Ursusa C-45 w kierunku stworzenia wersji półgąsienicowej.

Dwa prototypy

Powstały dwie wersje. Pierwsza najprawdopodobniej wykorzystywała pomysły angielskiej firmy Roadless, która specjalizowała się w produkcji gąsienic dla rolnictwa. Podobny pojazd kilka lat wcześniej produkowano także w Lanz Bulldogu. Ciągnik testowano w bardzo trudnych warunkach w latach 1954-55, a wyniki były bardzo obiecujące.

Drugą wersją Ursusa półgąsienicowego był pojazd wykorzystujący jak najwięcej podzespołów z ciągnika Mazur D-40 i jego licencjodawcy KD-35. W tym wypadku również można było się wzorować na oryginale, bowiem podobny system stosował Lanz Bulldog. Testy tej wersji najprawdopodobniej wykonano w 1956 lub 1957 r.

Do dalszych prac skierowano wersję opartą na tańszych i przede wszystkim dostępnych częściach ciągnika Mazur (KD-35), ale do samej produkcji nigdy nie doszło. Prototypy zniknęły gdzieś w otchłani PGR-owskiej Polski zapewne pracując do ostatecznego wyeksploatowania.

Powrót C-45 G po latach

W czwartek wieczorem na swoim profilu Facebookowym warsztat Bulldog Service pochwalił się swoją wersją Ursusa C-45 G.

- Najwyższa pora aby zaprezentować Wam nasz najnowszy projekt już w całości! Jest to prototypowa wersja Ursusa C-45 G na półgąsienicach, która niestety nie weszła do seryjnej produkcji. Pracowaliśmy przy nim przez ostatnie 2 miesiące, mając nadzieję że ukończymy go na festiwal w Wilkowicach – napisano na profilu miłośników Lanz Bulldogów i pojazdów pochodnych.

Trzeba przyznać, że ciągnik robi niesamowite wrażenie i mamy nadzieję, ze kiedyś uda się go zobaczyć na żywo. 

Ciągnik będzie można zobaczyć podczas odbywającego się w najbliższy weekend Festiwalu Starych Traktorów i Maszyn Rolniczych w Wilkowicach.