Michał Konat startował w naszym konkursie na Innowacyjnego Farmera 2022. Jego gospodarstwo naszpikowane technologią, którą gospodarz sam stworzył od podstaw oraz połączył istniejące systemy w jedną całość, zrobiło na nas spore wrażenie. Podczas konferencji Narodowe Wyzwania w Rolnictwie Michał Konat wziął udział w debacie na temat rolnictwa precyzyjnego.

Farmer z Paczkowa zwracał uwagę głównie na kompleksowość zagadnienia. Stwierdził, że błędem jest opisywanie rolnictwa precyzyjnego z punktu widzenia maszyn, a taką narrację tworzą producenci urządzeń. Warto zwrócić uwagę na wszystko, co jest niezbędne przy tym temacie, a maszyny to tylko jeden ze składników.

Najważniejsze jest zbieranie danych

- Samo prowadzenie ciągnika z punkt A do B to nie wszytko. Rozsiewacz ze zmiennym dawkowaniem też nie czyni rolnictwa precyzyjnego jako takiego. Tak naprawdę to jest cały proces. Dzięki precyzyjnym informacjom mamy w gospodarstwie podejmować rzetelne i dokładne decyzje ekonomiczne, które nam pozwolą zaplanować budżet, plony na przyszły rok. A także decyzje, które nam pozwolą zoptymalizować pewne procesy, przejazdy, zaplanować uprawy, które siejemy – powiedział w wywiadzie z Farmer.pl Michał Konat.

Aktualnie w gospodarstwie Michała Konata jest aż 180 działek rolnych, które generują sporo przejazdów i problemów logistycznych. W takim wypadku rolnictwo precyzyjne zaczyna się od najprostszej rzeczy, czyli od tzw. trakera w ciągniku, od telemetrii w maszynie, która pokazuje nam daną lokalizację, przejazdy, spalanie, wykorzystanie maszyn. To jest początek.

Mamy wyniki

Michał Konat stosując zagadnienia rolnictwa precyzyjnego ma wymierne wyniki w plonach oraz kosztach, o czym mówił zarówno w czasie debaty, jak i poniższego wywiadu.

- Zanim zostałem rolnikiem pracowałem w korporacji, gdzie na stanowisku menedżerskim wymagano ode mnie planowania, budżetowania, podejmowania decyzji na podstawie danych. Chciałem to samo wdrożyć u siebie w gospodarstwie. Bo tak naprawdę rolnictwo zaczyna się od zbierania danych. W tej chwili wszystko mamy zagregowane w jeden system, do którego zbieramy wszystkie dane i na tej podstawie jesteśmy w stanie dokładnie określić nasze koszty, plony i inne rezultaty pracy - powiedział Michał Konat

Rolnik podkreślał, że systemy które zostaną zaoferowane w przyszłości rolnikom muszą być kompleksowe. Nie chodzi o to by sprzedać farmerowi pudełko i koniec. To wszystko musi się zazębiać od momentu badania gleby, zakupu nasion, maszyn, urządzeń po zbiór. Dzięki temu będziemy wiedzieć, gdzie popełniamy błędy, co robimy dobrze, a co możemy poprawić. Każdy rolnik chciałby mieć system włóż i graj - to jest normalne i w tym kierunku powinno to pójść. Wygląda na to, że firmy już o tym wiedzą i wkrótce takie systemy będą na rynku.

- Nie da się zrobić pół środków. Nie można rozgrzebać danego zadania i nie skończyć, bo na pewno nie będzie efektów. Liczy się kompleksowość – zakończył Michał Konat.