Pan Damian Juś gospodaruje w Wielkopolsce i prowadzi zarówno produkcję zwierzęcą (trzoda w cyklu zamkniętym) oraz roślinną na 60 ha ziemi.

W naszej rozmowie, potwierdził większość opinii rolników (prowadzących zwłaszcza średnie i małe gospodarstwa) na temat problemów związanych z inwestycjami, drogimi nawozami, maszynami oraz paliwem.

Zapytaliśmy rolnika, co zrobił, aby jak najmniej odczuć zeszłoroczne podwyżki:

− Nasze gospodarstwo dość dobrze się obroniło, ponieważ udało nam się kupić wcześniej nawozy, mamy również własny materiał paszowy. Zrobiliśmy badania gleby i mówiąc kolokwialnie - przykręciliśmy kurek, gdzie się dało.

Jak rozwinąć gospodarstwo rolne?

Ramach rozwoju w ostatnich latach panu Damianowi udało się dokonać zakupu  kilku maszyn. m.in. przyczepy i wały posiewne. Chciałby rozszerzać park maszynowy, lecz jak sam przyznaje, nie jest to sprzyjający czas.

Niepewność jutra nie pozwala na to by inwestować w rozwój, kiedy za chwile te pieniądze trzeba będzie przeznaczyć na podstawowe środki produkcji.

− Na ten moment inwestycje są wstrzymane, ze względu na niestabilną sytuację ekonomiczną. Owszem, przydałby się ciągnik, przydąłby się kombajn, ale na ten moment nawet ciężko jest cokolwiek luźno zaplanować – powiedział w rozmowie pan Damian.

Zapraszamy do obejrzenia całej rozmowy.