PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Rozrzutniki i przyczepy to ich specjalność - Cynkomet

Autor: Karol Hołownia

Dodano: 01-02-2020 06:10

Tagi:

Nie zależy im zbytnio na ilości, ale na tym, aby być postrzeganym jako marka premium wśród producentów przyczep rolniczych i rozrzutników. I trzeba przyznać, że konsekwentnie do tego dążą. Odwiedziliśmy firmę Cynkomet, po której oprowadził nas Mariusz Dąbrowski, prezes spółki.



Spółka Cynkomet z Czarnej Białostockiej rozpoczęła swoją działalność w 2003 r. od produkcji maszyn rolniczych przejętych po upadłej fabryce Biafamar (wcześniej FMR Agromet) i budowy cynkowni ogniowej. Firma zajęła część terenu, w której produkowane były dobrze znane polskim rolnikom rozrzutniki, potocznie określane nazwą miasteczka, a więc Czarna Białostocka. Warto wiedzieć, że Agromet był potężnym przedsiębiorstwem (zajmował powierzchnię ponad 100 ha), w którym rozrzutniki stanowiły jedną z gałęzi produkcyjnych. Wytwarzano tam bowiem m.in. części do motocykli, stolarkę budowlaną czy domowe pralki elektryczne, lodówki, a także komponenty do samochodów produkowanych w FSO. W tej formie fabryka nie przetrwała czasów transformacji z przełomu lat 80. i 90. W 2003 r. na części zakupionego od syndyka terenu powstał obecny Cynkomet, który w jednym z zakupionych obiektów wybudował cynkownię i już w 2004 r. firma zaczęła świadczyć związane z tym usługi.

"Farmer": Firma Cynkomet była od początku nastawiona na usługi związane z cynkowaniem, ale produkcja rozrzutników przejęta po poprzednikach dalej trwała.

Mariusz Dąbrowski: Tak, firma była nastawiona na usługi cynkowania, a jeśli chodzi o maszyny rolnicze, to przychody z tej gałęzi produkcji były na bardzo niskim poziomie. Wszystkie konstrukcje powstawały na bazie dokumentacji z poprzednich lat. Tych "rysunków" był i ciągle jest ogromny zasób. Nie mieliśmy biura konstrukcyjnego, dział handlowy był słaby... wszystko bazowało na starych maszynach po FMR Agromet i nie było żadnych inwestycji.

Wszystko zmieniło się w 2014 r.

Tak, od tego roku zaczęliśmy ostro inwestować w produkcję maszyn rolniczych. Potem przyszedł rok 2015, kiedy napisaliśmy projekt unijny na stworzenie centrum badawczo-rozwojowego, żeby wszystkie nowe projekty tworzone na wydziale maszyn rolniczych można było przenieść do tego centrum i zająć się tutaj tylko produkcją prototypów, serii próbnych i przeprowadzaniem testów. Inwestycja została oddana do użytku we wrześniu 2018 r. Centrum działa: są prototypy, testy, badania, jest sporo nowości. A na wydziale maszyn - jeśli już seria próbna została wypuszczona i klienci nie mają uwag i wszystko jest przetestowane - realizowana jest produkcja.

Skąd wzięła się decyzja o rozwoju działu maszyn rolniczych?

Przyczyna jest tak naprawdę dość prozaiczna. Kiedy zostałem prezesem (rok 2013, przyp. red.), pojechałem na targi w Bednarach i kiedy posłuchałem ludzi, którzy wszyscy świetnie znali markę Czarna Białostocka i posiadali te rozrzutniki, postanowiłem, że jednak trzeba w to inwestować, bo nie można zabić marki, która od 1956 r. jest w świadomości ludzi. Natomiast posiadanie w spółce cynkowni ogniowej daje możliwość zabezpieczenia antykorozyjnego maszyn na najwyższym poziomie i to jest też wyróżnikiem naszych maszyn.

Tak, ale to był Agromet Czarna Białostocka, a dzisiaj jest Cynkomet. Czy rolnicy utożsamiają ze sobą te marki?

Faktycznie, kiedy powstała spółka Cynkomet, na maszynach pojawiła się właśnie nazwa firmy. Podejrzewam, że w tamtym okresie nikt nie widział szansy w rozwoju maszyn rolniczych, tylko w cynkowaniu, więc na maszynach pojawiła się marka Cynkomet. Natomiast od 2014 r. bardzo mocno promujemy markę Cynkomet, ale z dopiskiem Czarna Białostocka maszyny rolnicze, bo to jest w świadomości ludzi. Trzeba jednak przyznać, że sama marka Cynkomet w ciągu ostatnich 5 lat stała się znacznie bardziej rozpoznawalna - wykonaliśmy pod tym kątem dużo pracy, aczkolwiek zawsze zaznaczamy, że to jest ta sama fabryka.

W dzisiejszej ofercie firmy, ile maszyn jest opracowanych przez Cynkomet, a jaka część jest produkowana ze starej dokumentacji?

Jeśli chodzi o starą dokumentację, to dzisiaj już praktycznie ona nie funkcjonuje. Są oczywiście, stosowane pewne starsze rozwiązania lub bardzo do nich zbliżone, bo skoro funkcjonowały przez tyle lat i świetnie się sprawdzały, to dlaczego nie wykorzystać ich również dzisiaj. Owszem, przeszły pewien lifting, zostały dostosowane do nowych technologii czy norm - mowa tutaj przede wszystkim o rozrzutnikach. Natomiast na dziś pewnie jest pół na pół, jeśli patrzymy na ofertę sprzed 2013 r. i po 2013 r. Przy czym dodam, że działalność firmy skupia się tylko w zakresie produkcji rozrzutników i przyczep.

Jakie najważniejsze inwestycje powstały w firmie pod kątem maszyn rolniczych?

Od samego początku zainwestowaliśmy w infrastrukturę, ponieważ stan budynków i placów był bardzo słaby. Druga rzecz to wyposażenie w nowoczesne narzędzia produkcyjne, typu: tokarki, frezarki, spawarki czy wycinarki. Z myślą o produkcji nowoczesnych maszyn musieliśmy zacząć stosować maszyny i urządzenia, które wykorzystują najnowsze technologie, dlatego powstało centrum badawczo-rozwojowe, w którym są m.in. lasery do cięcia profili, blach i inne urządzenia sterowane numerycznie oraz aparatura do badań, jak i inne przyrządy niezbędne do przeprowadzania testów i prób

A co z kadrą inżynierską i działem handlowym? Jak to dzisiaj wygląda?

Kiedy przyszedłem tutaj do pracy w 2013 r., był chyba jeden konstruktor i dział sprzedaży składający się z dwóch osób. Dzisiaj zatrudniamy 9 konstruktorów i technologów oraz wykwalifikowaną kadrę do maszyn sterowanych numerycznie, a sama produkcja maszyn zwiększyła się ok. trzykrotnie. Mamy rozbudowaną kontrolę jakości pracującą na dwóch zmianach. Ponadto dział handlowy składa się z 7 osób: 3 osoby obsługują rynek polski, 4 - rynki zagraniczne. Także na tym polu poczyniliśmy duże inwestycje.

Czy dzisiaj może Pan powiedzieć, że to się opłaciło?

Tak, w końcu widać, że to się opłaca, bo przez pierwsze lata zastanawiałem się, czy to wszystko ma sens. Produkować jest łatwo, natomiast przekonać klientów i sprzedać przy dzisiejszej konkurencji... to już nie jest proste. Także na efekty decyzji, które zapadły w 2013 r., trzeba było trochę poczekać. Jak sobie przypomnę początki, to nawet nie było nas w statystykach sprzedaży przyczep, a dzisiaj mamy 6. pozycję w Polsce. Nie mamy zapędów, żeby być jak największymi czy produkować szeroką paletę maszyn, chcemy być specjalistami. Chcielibyśmy produkować podobnie jak dzisiaj: 100-130 maszyn miesięcznie, ale chcemy iść w jak najwyższą jakość, żeby te maszyny były "premium wśród premium", chociaż zdaję sobie sprawę, że na takie postrzeganie trzeba sobie zasłużyć, m.in. technologią, komponentami najwyższej jakości, a także obsługą przed- i posprzedażową, a więc najwyższej jakości serwisem. Na pewno nie można tego osiągnąć w ciągu roku, ale usilnie nad tym pracujemy: słuchamy rolników, jeździmy do nich, przeprowadzamy ankiety i nie zostawiamy nikogo samemu sobie.

Jakie cele ma Pan na kolejne 5 lat? Jeden już znamy: dążenie do stawki "premium". A co, jeśli chodzi o inwestycje i produkty?

Na pewno chcielibyśmy się skupić na rozrzutnikach, ponieważ jesteśmy w tym znani i dobrzy. Naszym celem jest zwiększenie ich produkcji o 35-40 proc. w ciągu kolejnych 5 lat. Nie więcej, bo tak jak wspomniałem, chcielibyśmy bardzo mocno kontrolować jakość produktu i późniejszą obsługę. Pracujemy np. nad pełnym cynkowaniem rozrzutników - dwie takie maszyny już mamy - oraz przyczep. Mamy już takie prototypy po testach i wkrótce będziemy jedynym producentem, który oferuje przyczepy burtowe w 100 proc. cynkowane ogniowo.

Drugi cel to ekspansja zagraniczna: Europa Południowa, Niemcy, Austria, Szwajcaria - tutaj naprawdę sami jako firma próbujemy rozbudować sieć dealerską, od pół roku pracujemy nad tym bardzo intensywnie. Dzisiaj 60 proc. naszej produkcji pozostaje w Polsce, a 40 proc. trafia za granicę. I jeśli mówimy o naszych planach i ambicjach, to założeniem jest, aby 60-70 proc. stanowił eksport, a to ze względu na prognozy sprzedażowe związane m.in. z dopłatami w Polsce, więc nie możemy odejść od ekspansji zagranicznej.



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (1)

  • ajato 2020-02-01 09:29:33
    Niech poprawią stosunek ceny do jakości najpierw.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.234.208.66
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.