W części kraju w pełni trwa już wiosenny wysiew nawozów. Ci, którzy na ten zabieg się jeszcze nie zdecydowali mają ostatnią chwilę na zakup rozsiewacza nawozów. Ich oferta na polskim rynku jest bardzo duża, a obok renomowanych firm znajdziemy również sporo konstrukcji firm rodzimych.

Duża część oferty to maszyny jednotarczowe, które należałoby podzielić na dwie grupy. Do pierwszej należą rozsiewacze z grawitacyjnym systemem aplikowania nawozu na tarczę. Druga grupa maszyn obejmuje konstrukcje z taśmą podającą lub płytą wibracyjną. W tym przypadku oprócz nawozów granulowanych mamy możliwość wysiewu m.in. wapna nawozowego czy kredy (wysiew tego materiału rozsiewaczem standardowym, ze względu na brylenie jest zazwyczaj niemożliwe).

Najtańsze rozsiewacze jednotarczowe z grawitacyjnym układem dozowania nawozu dostępne są w kwotach od około 700 zł. Niska cena to jedna z niewielu zalet takich maszyn. Poza tym do atutów konstrukcji jednotarczowych zaliczyć należy ich niską masę (średnio od 100 do 130 kg). To pozwala na wykorzystanie pełnej objętości załadunkowej nawet jeśli rozsiewacz współpracuje z niewielkimi ciągnikami o gabarytach Ursusa C-330.

Do podstawowych wad rozsiewaczy jednotarczowych należy przede wszystkim nierównomierność wysiewu granul, i to zarówno dotycząca szerokości jego pracy (teoretyczny zakres wysiewu dla rozsiewaczy jednotarczowych to 4-12 m), jak i zasięgu za rozsiewaczem. Wada ta przyczynia się do wypierania konstrukcji jednotarczowych z polskich gospodarstw (na zachodzie maszyny tego typu wykorzystywane są tylko do posypywania ciągów komunikacyjnych w trakcie zimy).

Rozsiewacze jednotarczowe są dostępne zarówno z metalowym, jak i plastikowym zbiornikiem na nawozy w pojemnościach 300-550 l. Poza tym inny jest również kształt zbiornika - choć wśród najczęściej oferowanych maszyn należą konstrukcje ze zbiornikiem lejowym. Pozostałe elementy są z reguły identyczne dla oferowanych maszyn: rama z profilu rurowego, przekładnia kątowa i tarcza z łopatkami wysiewającymi.

Zbiorniki z tworzywa sztucznego są przede wszystkim odporne na korozję, poza tym rozsiewacz w tym przypadku wyróżnia się niższą masą (w zależności od wersji średnio od 5 do 25 kg) aniżeli w przypadku maszyny ze zbiornikiem metalowym. Zaletą zbiorników blaszanych jest natomiast większa odporność na uszkodzenia mechaniczne.

Ofertę nowych rozsiewaczy jednotarczowych otwiera dość popularny Strumyk, którego możemy kupić już w kwocie 650 zł. O 50 zł więcej zapłacimy za rozsiewacze z plastikowym zbiornikiem wyprodukowane przez firmę Grass-Rol. Ta sama kwota pozwoli nam również na zakup rozsiewacza Jar-Met.

Jednym z droższych rozsiewaczy ze zbiornikiem z tworzywa sztucznego jest Pronar FD1-M05L, którego ceny sięgają nawet 1500 zł. W kwocie tej dostępny jest rozsiewacz ze zbiornikiem o pojemności 500 l wyposażony w pokrywę z tworzywa sztucznego. Co ciekawe, w tym przypadku z plastiku wykonana jest również tarcza wysiewająca (mało odporna na uszkodzenie mechanicznie, za to nie zachodzi zjawisko korozji).

Za rozsiewacze lejowe ze zbiornikiem metalowym zapłacimy średnio od 900 do 1300 zł.

Za popularny model rozsiewacza Kłos (z taśmą wysiewającą) zapłacimy od 3 tys. zł. Niemniej popularny Motyl to wydatek o około 400 zł większy. Najwięcej kosztuje rozsiewacz Dexwal Tajfun 550 (3,7 tys. zł), w którym zamiast taśmy pracuje płyta wibracyjna.

Przystępując do wyboru modelu rozsiewacza warto zwrócić uwagę przede wszystkim na jakość wykorzystanych materiałów, połączeń spawanych czy pokrycia farbą. Poza tym, mimo że są to proste maszyny, często za dopłatą można doposażyć je w dodatkowe elementy, np. siłownik hydrauliczny do starowania zasuwą (z reguły za dopłatą 200-300 zł).