Rozsiewacz Unia MXL 1600 wyposażony jest w ślimakowy system dozowania nawozów, dzięki czemu stanowi ciekawą propozycję dla gospodarstw chcących wykonać pierwszy krok w kierunku rolnictwa precyzyjnego.

Test długodystansowy

Nieco ponad rok temu do naszej redakcji trafił rozsiewacz, który przez następne miesiące miał dzielnie stawiać czoła dziesiątkom ton różnych nawozów. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę, iż maszyna nie była wówczas fabrycznie nowa i w przeszłości pełniła rolę rozsiewacza demonstracyjnego – to bardzo ważna wiadomość w kontekście dalszej części testu.

Producent zdecydował się dostarczyć nam egzemplarz o pojemności 1,6 tys. l. Rozsiewacz był skonfigurowany w sposób w pełni wystarczający dla potrzeb średniej wielkości gospodarstwa i w takich też warunkach odbywał się jego test.

Maszyna już w standardzie posiadała sterownik Pilot Joy, sita skrzyni ładunkowej, tarcze wysiewające ze stali nierdzewnej oraz oświetlenie LED. W ramach wyposażenia dodatkowego znaleźliśmy m.in. plandekę skrzyni, czy mechanicznie składane urządzenie do wysiewu granicznego.

Tak skonfigurowany rozsiewacz katalogowo wyceniony został na niespełna 27 tys. zł netto.

Precyzyjny rozsiewacz z Brzegu

Rozsiewacz MXL wyposażony jest w hydrauliczne sterowanie aparatem dozującym. System wysiewu SDS pozwala na regulację dawki wysiewu  nawozu za pomocą zmiany obrotów podajnika ślimakowego. Za płynną zmianę dawki nawozu odpowiada hydrauliczny regulator. W praktyce oznacza to, że rozsiewacz zapewnia stałą dawkę wysiewu również w sytuacji zmiany prędkości jazdy. Co ważne, nagła zmiana prędkości jazdy spowoduje zmianę w ilości wysiewanego nawozu z zaledwie minimalnym opóźnieniem.

Pełny test rozsiewacza znajdziecie poniżej:

Punktowa korozja

Oprócz w przeważającej mierze pozytywnych doświadczeń z rozsiewaczem, eksploatacja maszyny wiązała się z kilkoma negatywnymi odczuciami. Głównym zarzutem jest zdecydowanie pojawiająca się korozja. Co ważne, pojawia się ona tylko i wyłącznie w miejscach łączenia, przy krawędziach i otworach mocujących. W przypadku dużych i płaskich powierzchni blachy korozja nie wystąpiła.

fot. TK
fot. TK

W tym momencie musimy jednak wspomnieć o fakcie, iż taki stan rzeczy może wynikać z niewłaściwej konserwacji rozsiewacza w czasie wcześniejszych testów. Pamiętajmy, iż nawet niewielkie opóźnienie w umyciu maszyny po skończonej pracy może skutkować niemal natychmiastowym postępowaniem korozji. Na takie sytuacje szczególnie narażone są egzemplarze testowe, które pomimo niewielkiego zużycia zdążyły pracować w ręku wielu potencjalnych klientów, z których nie wszyscy mogli zadbać o niego w należyty sposób.

Podsumowanie

Z pewnością rozsiewacz Unia MXL 1600 spełnia pokładane w nim nadzieje i precyzyjnie wysiewa każdy rodzaj nawozu. Potwierdziły się nasze początkowe szacunki o dokładności dawki wysiewu na poziomie 5 proc. co jest naszym zdaniem dobrym wynikiem.

Na pochwałę zasługuje także podstawowy sterownik Pilot Joy, za pomocą którego sterujemy podstawowymi parametrami pracy, czy chociażby przeprowadzamy próbę kręconą. Z funkcjonalności tej maszyny w pełni zadowoleni powinni być rolnicy chcący wykonać pierwszy krok w kierunku rolnictwa precyzyjnego. 

Zalety:
- Stała dawka wysiewu przy różnych prędkościach jazdy;
- Bogate wyposażenie standardowe;
- Liczne elementy ze stali nierdzewnej;
- Prosta w przeprowadzeniu próba kręcona;
- Multifunkcyjny sterownik;


Wady:
- Drobne zalążki korozji;
- Brak możliwości wysiewu preparatów w bardzo małych ilościach;
- Czujnik minimalnej ilości nawozu w skrzyni nie zawsze działał.

Jaką maszynę chcielibyście, abyśmy przetestowali w kolejnym sezonie? Koniecznie dajcie znać w komentarzach!

Aktualną ofertę rozsiewaczy do nawozu znajdziecie na Giełdzie Rolnej.