Zapewne część rolników pamięta jeszcze czasy, kiedy to słomy po kombajnie nie prasowano, a zbierano np. przyczepami samozbierającymi, podobnie jak siano. Szybko jednak z tej metody się wycofano ze względu na zbyt dużą pracochłonność.

Jednakże jak się okazuje w Rosji i krajach byłego ZSRR tego typu zagospodarowywanie słomy jest cały czas popularne. Z tego też powodu firma Rostselmash ma w swojej ofercie dedykowane dla tego celu rozwiązanie, którym jest specjalna przystawka montowana z tyłu kombajnu.

Na kombajnach, ale tylko tych mniejszych, takich jak np. Rostselmash Nova lub Vector montuje się specjalną przystawkę, do której trafia wymłócona słoma i po jej zapełnieniu zwalniana jest zapadka, która uwalnia ładunek. Następnie takie kopki słomy są zbierane za pomocą ciągników z ładowaczami na przyczepy.

Jest to raczej mało efektywna metoda i dość pracochłonna, ale przy stosunkowo niskich kosztach pracy i paliwa, które w Rosji kosztuje niewiele ponad 2 zł za litr, tamtejsi rolnicy mogą sobie na tego typu działania pozwolić. Ponadto taka przystawka jest wielokrotnie tańsza niż prasa stąd też bierze się jej popularność.