PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Spalinowa rewolucja Deutza – historia Deutz-Fahr, cz. 2

Przed II Wojną Światową Deutz połączył się kilkoma gigantami przemysłowymi, wykupił podupadającego producenta ciężarówek i tym samym stał się jednym z największych koncernów w Niemczech.



Silniki Deutza napędzały nie tylko lokomotywy i ciężarówki, ale także ciągniki rolnicze, samochody, łodzie i statki. Znakiem rozpoznawczym przedsiębiorstwa stały się silniki wysokoprężne chłodzone powietrzem oraz przejęte od Magirusa wielkie „M” symbolizujące katedrę w Ulm. Ale zacznijmy od początku czyli od końca poprzedniego odcinka.

Powstanie KHD AG

W połowie lat 30. ciągnik F1M414 stał się podstawowym traktorem niewielkich gospodarstw rolnych w Niemczech. Poza tym przedsiębiorstwo produkowało ciągniki nieco większe (dwu- i trzycylindrowe), lokomotywy i silniki do różnych zastosowań. W czasach wielkiego kryzysu, aby ratować swoją działalność i zwiększać znaczenie na rynku koncern łączył się z innymi firmami.

W latach 20. do rady nadzorczej Deutza wybrano Petera Klöcknera, właściciela kilku firm hutniczych i górniczych. Przedsiębiorca działał także w strukturach fabryki lokomotyw Humbolt oraz Motorenfabrik Oberursel. W połowie dekady firmy podpisały między sobą umowę o współpracy, zaś w 1930 r. Motorenfabrik Deutz połączył się z Maschinenbauanstalt Humboldt AG. W skład giganta wkrótce wszedł także producent małych silników lotniczych Oberursel.

Magirus Deutz Sirius z końca lat 50, fot. Nationaal Archief / Fotocollectie Nederlandse Heidemaatschappij
Magirus Deutz Sirius z końca lat 50, fot. Nationaal Archief / Fotocollectie Nederlandse Heidemaatschappij

W 1936 roku koncern wykupił podupadającego producenta ciężarówek marki Magirus. Firma z Ulm pilnie szukała silników diesla do swoich pojazdów. Przy okazji Humboldt-Deutz uzupełnił ofertę o własne samochody. Dwa lata później formalnie powołano do życia koncern KHD czyli Klöckner-Humboldt-Deutz AG. Nowa firma jako logo przejęła od Magirusa stylizowane „M” nawiązujące do wież katedry w Ulm, a ciężarówki, autobusy i pojazdy straży pożarnej sprzedawano od tej pory pod nazwą Magirus Deutz.

Diesel chłodzony powietrzem

W czasie wojny spółka realizowała potrzeby nazistowskiej armii, a w fabrykach należących do KHD pracowali robotnicy przymusowi. W tych warunkach firma zaprojektowała nowy silnik wysokoprężny chłodzony powietrzem, który po wojnie stosowano zarówno w ciężarówkach i autobusach jak i ciągnikach.

W zniszczonych wojną zakładach kontynuowano produkcję traktorów serii F1M414, ale myślano już o następcach. W 1949 r. zaprezentowano wyposażonego w chłodzony powietrzem jednocylindrowy silnik diesla o mocy 15 KM, Deutza F1L514/50. W kształtach maski było już widać charakterystyczne zaokrąglenia, które zostaną z traktorami Deutza przez kolejne lata.

Charakterystyczny świst

Równolegle w Ulm produkowano niezwykle modne, również chłodzone powietrzem, ciężarówki. Świst wentylatorów chłodzących jednostki napędowe stał się znakiem rozpoznawczym niemieckiej firmy. Oprócz Magirusa podobne pojazdy produkowała tylko czechosłowacka Tatra oraz na mniejszą skalę enerdowski Robur. 

Charakterystyczny nos Magirusa w zbiorach Muzeum Pożarnictwa w Rakoniewicach. Ciężarówki Magirus Deutz swego czasu były najpopularniejszymi pojazdami straży pożarnej w Europie, fot. K.Pawłowski
Charakterystyczny nos Magirusa w zbiorach Muzeum Pożarnictwa w Rakoniewicach. Ciężarówki Magirus Deutz swego czasu były najpopularniejszymi pojazdami straży pożarnej w Europie, fot. K.Pawłowski

W maszynach rolniczych trwała powolna rozbudowa oferty. Do modelu 514 dołączyły ciągniki dwu-, trzy- i czterocylindrowe, wprowadzane do sprzedaży w kolejnych latach. Ciągniki Deutza nadal były popularne i lubiane.

W 1953 roku do produkcji skierowano jeszcze mniejsze ciągniki serii 612. Fabryka wyszła z założenia, że biedne, niewielkie gospodarstwa w powojennej Europie potrzebują maszyn małych i przede wszystkim niedrogich. Rynek traktorów poszedł dokładnie tą samą drogą co rynek samochodów osobowych, gdzie najlepiej sprzedawały się pojazdy takie jak Volkswagen „Garbus”, Fiat 500 czy Citroen 2CV.

Zmodernizowaną wersją serii 612 był model 712 wprowadzony do sprzedaży w 1958 r.

Fahr w strukturach Deutza

Kolejne lata przynoszą inwestycje KHD w producenta maszyn rolniczych Fahr, który od 1938 roku produkował traktory wyposażone m. in. w silniki Deutza. Fahr wsławił się prezentacją w 1951 roku pierwszego niemieckiego kombajnu samobieżnego. Od 1955 roku firma współpracowała z producentem traktorów 

Od 1955 roku Fahr współpracował w zakresie produkcji ciągników z firmą Güldner, fot. Nationaal Archief / Fotocollectie Nederlandse Heidemaatschappij
Od 1955 roku Fahr współpracował w zakresie produkcji ciągników z firmą Güldner, fot. Nationaal Archief / Fotocollectie Nederlandse Heidemaatschappij

KHD w 1961 r. wykupił 25 proc. akcji Fahra, a w 1968 r. dysponował już pakietem większościowym. Od 1975 r. całość firmy należała do niemieckiego giganta, a dwa lata później Fahr wszedł w struktury Klöckner-Humboldt-Deutz tworząc niezależną spółkę Deutz-Fahr zajmującą się w koncernie produkcją rolniczą.

Warto jeszcze wspomnieć, że w 1969 roku KHD wykupił producenta kombajnów Ködel & Böhm, by od 1970 r. w jego fabrykach wytwarzać sprzęt pod marką Fahr.

Nowoczesne traktory D-06

Na chwilę wracamy do roku 1968. W tym czasie Deutz zaprezentował nową rodzinę ciągników D-06 zastępującą serię D-05. Charakterystyczne kanciaste ciągniki z podwójnymi lampami w atrapie chłodnicy stały się kolejnym hitem firmy.

Wrzesień 1974 roku - belgijscy rolnicy demonstrują powodując ogromny korek traktorów i ciężarówek na autostradzie w pobliżu Antwerpii. Na czele (po prawej stronie) widać Deutza serii D-06, fot. Nationaal Archief / Fotocollectie Anefo
Wrzesień 1974 roku - belgijscy rolnicy demonstrują powodując ogromny korek traktorów i ciężarówek na autostradzie w pobliżu Antwerpii. Na czele (po prawej stronie) widać Deutza serii D-06, fot. Nationaal Archief / Fotocollectie Anefo

Produkowano je do początku lat 80. kiedy to zastąpiły je modele Deutz-Fahr D-07 (a od 1978 roku seria większych ciągników DX) z charakterystycznym zielono-czarnym malowaniem i dość nowoczesnym jak na początek lat 80. designem.

Iveco zamiast Magirusa

O ile przejęcie Fahra, Ködel & Böhm i prezentacja nowych modeli traktorów Deutza dała firmie tylko profity, to pozostałe gałęzie działalności raczej ją skurczyły.

Przede wszystkim w 1970 r. zrezygnowano z produkcji lokomotyw. Problemy miał także dział samochodowy. Jeszcze w latach 50. sprzedaż ciężarówek stanowiła 40 proc. przychodów firmy. Niestety starzejące się silniki chłodzone powietrzem stawały się z biegiem lat kulą u nogi. Na początku lat 70. niedoinwestowany Magirus Deutz potrzebował inwestora. Rozmowy z Mercedesem zakończyły się fiaskiem. Wreszcie, w 1975 r., udało się dojść do porozumienia z włoskim Fiatem.

Kombajn Fahr MDL1 z silnikiem Porsche 616/3. Podobne motory stosowano w osobowych Porsche 356, fot. kh
Kombajn Fahr MDL1 z silnikiem Porsche 616/3. Podobne motory stosowano w osobowych Porsche 356, fot. kh

W efekcie powstała nowa firma o nazwie Iveco skupiająca wokół siebie takie marki jak: włoskie FIAT Veicoli Industriali, OM, Lancia Veicoli Speciali, francuskie Unic i oczywiście Magirus-Deutz. Nowa firma w 20 proc. należała do KHD, resztę w swoich rękach dzierżył koncern Fiata. Wkrótce do Iveco dołączył oddział pojazdów użytkowych Alfa Romeo, a w 1986 r. europejska filia Ford Truck.

Niestety KHD nadal miało problemy finansowe. Liczono, że poprawę przyniesie sprzedaż wysokoprężnych silników chłodzonych powietrzem armii USA. Aby sfinansować inwestycje w Ameryce Północnej w 1980 r. sprzedano udziały w Iveco Fiatowi, co spowodowało powolne zanikanie nazwy Magirus na pojazdach włoskiej firmy. Niestety inwestycja w USA nie dała tyle profitów na ile liczono w Niemczech.

W połowie lat 80. Deutz-Fahr wykupił amerykańskiego producenta maszyn rolniczych Allis-Chalmers. Odtąd produkty z USA nazywane były Allis-Deutz. Tak jak poprzedniej amerykańskiej inwestycji, tak i tej, nie można zaliczyć do udanej i już w 1990 roku pozostałości po Allis-Chalmers przeszły w ręce AGCO i zaczęły budować potęgę nowego koncernu.

Ursus Deutz?

Wracamy do Europy i maszyn rolniczych, bowiem na tym podwórku działo się całkiem sporo. W 1971 r. w Polsce na szczeblu rządowym zapadła decyzja o zakupie zachodniej licencji dla Ursusa. Brano pod uwagę cztery firmy: Fiat, International Harvester, Massey Ferguson i właśnie Deutz. Amerykanom z IHC nie spodobał się system spłaty licencji gotowymi produktami, a Fiaty nie przeszły wymagających testów.

Na polu walki zostały MF i Deutz. W publikacjach na ten temat można znaleźć informacje, że ofertę Masseya Fergusona wybrano bardziej ze względów politycznych niż technicznych.

Instytut Mechanizacji i Elektryfikacji Rolnictwa w Kłudzienku. Po prawej stronie widać ciągnik Deutza D-06. Przed nim stoją ciągniki International Harvester. Zapewne pojazdy znalazły się w tym miejscu w ramach testu przed zakupem licencji dla Ursusa w latach 70, fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe / Grażyna Rutowska
Instytut Mechanizacji i Elektryfikacji Rolnictwa w Kłudzienku. Po prawej stronie widać ciągnik Deutza D-06. Przed nim stoją ciągniki International Harvester. Zapewne pojazdy znalazły się w tym miejscu w ramach testu przed zakupem licencji dla Ursusa w latach 70, fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe / Grażyna Rutowska

Deutz dopiął swego i jednak ulokował produkcję w krajach socjalistycznych. W 1972 r. podpisano umowę z firmą Torpedo z Rijeki. Produkowano tam serię ciągników D-06. Również w Chorwacji, w fabryce Duro Daković, od 1982 r. wytwarzano kombajny Deutza.

Intrac – ciągnik inny niż wszystkie

W 1972 r. Deutz na targach DLG w Hanowerze zaprezentował dość specyficzny traktor nazwany Intrac. Pojazd posiadał cztery spore koła i kabinę nad silnikiem z przodu pojazdu. Z tyłu pozostawiono miejsce na podpięcie różnorakiego sprzętu. Technicznie Intrac bazował na technologii serii D-06, ale z wyglądu zrywał ze wszystkimi znanymi do tej pory ciągnikami. Wyglądał jak zgrabniejszy kombajn pozbawiony hedera i mogący poruszać się znacznie szybciej. Intrac oprócz zastosowań rolniczych mógł się przydać w budownictwie i przemyśle.

Deutz Intrac 2002 podczas prezentacji w Amsterdamie w 1974 roku, fot. Nationaal Archief / Fotocollectie Anefo
Deutz Intrac 2002 podczas prezentacji w Amsterdamie w 1974 roku, fot. Nationaal Archief / Fotocollectie Anefo

Specyficzny ciągnik po zmianach i z technologią późniejszej serii DX produkowano do 1990 r., a od 1987 r. współpracowano w tym zakresie z Mercedesem, który zaprezentował wówczas swoją wersję o nazwie MB-Trac. Ani Deutz, ani Mercedes nie zdecydowali się na prezentacje następcy.

Nowości i zmiany lat 90.

W przełomie lat 80. i 90. Deutz-Fahr zaprezentował bardzo udane modele ciągników: AgroStar (ciągnik z najlepiej wówczas wyciszoną kabiną na rynku) oraz AgroXtra (1990).

W 1991 r. na rynek trafiły nowe kombajny serii Topliner. Rok później w fabrykach KHD świętowano powstanie milionowego ciągnika spod znaku Deutza. Modele produkowane od lat 90. charakteryzują się obniżoną ku dołowi maską, co wyróżnia ciągniki Deutz-Fahr od konkurencji i jest znakiem rozpoznawczym marki do tej pory.

Niestety dobra passa maszyn rolniczych nie uratowała koncernu KHD od kłopotów. Zawirowania na rynku, nieudane inwestycje (również innych podmiotów KHD jak Humboldt Wedag w Arabii Saudyjskiej i Jordanii), sprzedaż działu pojazdów użytkowych Fiatowi sprawiły, że koncern KHD popadł w tarapaty finansowe. Aby ratować firmę należało sprzedać dział maszyn rolniczych, który w 1995 r. przeszedł w ręce włoskiego koncernu Same. Włosi pod swoją opieką mieli już takie marki jak Lamborghini Trattori czy szwajcarskiego Hürlimanna. W tym samym roku serię AgroXtra zastąpiono produkowanymi do tej pory ciągnikami AgroTron.

Agrofarm z drugiej ręki
CZYTAJ WIĘCEJ

Agrofarm z drugiej ręki

Od tego momentu zaczyna się historia grupy Same Deutz-Fahr, w skrócie SDF. Włoski koncern do roku 2012 miał jeszcze 10 proc. udziałów w Deutz AG (dawniej KHD).

Warto podkreślić, że na rynku istnieją w tej chwili dwa podmioty ze słowem Deutz w nazwie. Oprócz ciągników z grupy SDF nadal działa Deutz AG czyli dawny koncern KHD. Od drugiej połowy lat 90. firma skupiła się na budowie silników wysokoprężnych, a w ostatnich latach także elektrycznych.

Deutz-Fahr ma się dobrze

Marka Deutz-Fahr została utrzymana w grupie SDF. W 2005 r. włoski koncern wykupił zakłady Duro Daković, w której produkowane są kombajny marki Deutz-Fahr, a od 2011 r. do grupy SDF dołączyła francuska firma Gregoire, specjalizująca się w maszynach do zbioru winogron i oliwek.

Deutz-Fahr ma na koncie także własne sukcesy - model 7250 TTV AgroTron w 2012 r. otrzymał tytuł Tractor of The Year, w 2013 r. seria 6 oraz kabina MaxiVision zdobyła nagrodę German Design Award 2014, a w kolejnym roku firma otrzymała tytuł Golden Tractor for the Design 2015 za gamę ciągników o dużej mocy.

Nowoczesne ciągniki Deutz-Fahr wystawiane podczas otwarcia muzeum koncernu SDF we Włoszech, fot. kh
Nowoczesne ciągniki Deutz-Fahr wystawiane podczas otwarcia muzeum koncernu SDF we Włoszech, fot. kh

Ukoronowaniem działań XXI wieku było w 2017 roku otwarcie najnowocześniejszej fabryki ciągników rolniczych w Europie - w Lauingen w Niemczech, gdzie działa także dotychczasowa, stara fabryka. Nowy zakład produkuje zaawansowane technicznie modele z silnikami o mocy powyżej 130KM. Całkowita kwota inwestycji to 90 mln euro.

Warto dodać, że włoski koncern SDF ma też zakład produkcyjny w Jackowie koło Mełgwi i Świdnika. Dla marki Deutz-Fahr powstają tam małe ciągniki Agrokid - idealne do prac komunalnych, na terenach zielonych, w sadach i winnicach o mocy od 39 do 50 KM.



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (8)

  • Mm 2022-01-10 16:41:01
    1951 rok,sześć lat po wojnie ,która oficjalnie przegrali,wprowadzają na rynek pierwszy kombajn !Co u nas wtedy było?Kosa,zastępowała sierpy?Wchodziły już snopowiązałki czy jeszcze ich nie wymyślili w Płocku?Młòcka na wschodzie cepami a na ziemiach tzw.odzyskanych przedwojenna ,poniemiecką brajtòwą o ile był prąd albo kumaty kowal zmajstrował kierat.....
  • bauer suht frau 2022-01-03 15:16:36
    Na zdjeciu widac traktory z lat 80 mozna sobie porownac do produkowanych w tamtym czasie ursusow C 385 a nie pisac ze ursus to zlom niemiecki traktor nie ma kabiny ,amortyzowanego przodu jak ursus watpie zeby byl w nim hydrauliczny wzmacniacz momentu obrotowego pewnie nawet wspomagania kierownicy nie ma
    • Kamil 2022-01-03 15:51:51
      Na zdjęciach jest raczej sprzęt z przełomu lat 60. i 70. serii D-06. W latach 80. Deutz Fahr dysponował znacznie lepszymi seriami DX i D-07. Ursus C-385 nie był zły i mógł konkurować z firmami zachodnimi, ale pod względem komfortu pracy i wyposażenia w latach 80. takim firmom jak Deutz już ustępował.
      • Stary wafel 2022-01-03 17:44:27
        Tyle ze ursus c 385 to konstrukcja z konca lat 60
      • Kamil 2022-01-04 07:56:26
        Zgadza się, ale powyższa wypowiedź odnosiła się do lat 80.
  • Prawda nas wyzwoli 2022-01-03 14:48:55
    Zabraklo historii firmy w latach 39-45
    • Rychu 2022-01-06 13:40:43
      W czasie wojny spółka realizowała potrzeby nazistowskiej armii, a w fabrykach należących do KHD pracowali robotnicy przymusowi. W tych warunkach firma zaprojektowała nowy silnik wysokoprężny chłodzony powietrzem, który po wojnie stosowano zarówno w ciężarówkach i autobusach jak i ciągnikach.
  • Leń 2022-01-03 14:15:04
    Polacy brali także pod uwagę mb traca 800.

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.87.33.97
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

KONTAKT24

Widziałeś, słyszałeś coś ważnego? Byłeś świadkiem niecodziennego wydarzenia? Napisz do nas! Opublikujemy, zainterweniujemy, pokażemy całemu światu. Jesteśmy dla Was 24 h na dobę, 7 dni w tygodniu.

DODAJ PLIKI

Kliknij lub przeciągnij pliki z dysku i upuść. Max. rozmiar pliku 4 MB.

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do odwołania zgody oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl. Wycofanie zgody nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego przed jej wycofaniem.

W dowolnym czasie możesz określić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Jeśli zgadzasz się na wykorzystanie technologii plików cookies wystarczy kliknąć poniższy przycisk „Przejdź do serwisu”.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.