Cmatic firmy Claas nie jest jakąś nowością. Skrzynie typu EQ 200 / EQ 220 opracowane przez specjalistów Claas Industrietechnik z Paderborn w Niemczech zadebiutowały już w 2012 r. i są stosowane w ciągnikach serii Arion 500 / 600 oraz Axion 800. W pozostałych traktorach niemieckiej firmy, czyli w pozostałych Axionach i Xerionie skrzynie CVT pochodzą z fabryki firmy ZF.

Pod Poznaniem mieliśmy okazję przetestować zarówno ciągniki serii Arion, jak i Axion, o różnych mocach i zagregowanych z różnymi maszynami: od przyczepy transportowej przez siewnik po brony do uprawy ciężkiej.

Szybciej, łatwiej i oszczędniej

Wyższość skrzyń CVT nad całkowicie mechanicznymi przekładniami to przede wszystkim wygoda i komfort użytkowania połączone z oszczędzaniem paliwa. W Cmatic przekładnia praktycznie sama dobiera odpowiednie obroty silnika do powierzonego zadania, a operator jest tylko strażnikiem obserwującym czy wszystko działa poprawnie.

W praktyce, podczas jazdy operator nie odczuwa kiedy maszyna ma nieco ciężej i zmienia przełożenia. Nie ma też rozróżnienia między trybem drogowym i polowym, a maszyna przy prędkości ok. 20 km/h sama zmienia tryb pracy, czego operator w ogóle nie zauważa.

W zależności od obciążenia, prędkości i zadania Cmatic raz działa z pomocą hydrostatu, a raz tylko za pomocą przekładni mechanicznej. Marcin Kaczorek, inspektor serwisowy firmy Claas, podczas bardzo ciekawego wykładu na temat skrzyń CVT powiedział, że używanie określenia „przekładnia bezstopniowa” jest błędna, gdyż urządzenie, o którym mówimy pracuje w ciągłej zmienności, więc może zmieniać nieskończoną liczbę przełożeń pomiędzy wartościami maksymalnymi i minimalnymi (od postoju do maksymalnej prędkości w obu kierunkach). Zatem stopniowanie jak najbardziej występuje, tylko jest ono wykonywane bez przerwy, non stop i jest niewyczuwalne dla kierowcy. Dlatego użytkownikom wydaje się jakby pojazd wciąż jechał na jednym biegu.

Reasumując w przypadku przekładni CVT nie czujemy zmiany systemu działania skrzyni, a także dysponujemy całkiem dobrym przyspieszeniem, łagodnym zwalnianiem i dość szybką reakcją na zmiany.

Cmatic daje mnóstwo opcji

Ciekawą propozycją Claasa dla operatorów ciągników są tzw. droopy, czyli reakcja silnika na obciążenie silnika lub po prostu zarządzanie mocą naszego traktora.

Solidną porcję wiedzy a temat skrzyń CVT otrzymaliśmy podczas spotkania z Marcinem Kaczorkiem, inspektorem serwisowym firmy Claas, fot. K.Pawłowski
Solidną porcję wiedzy a temat skrzyń CVT otrzymaliśmy podczas spotkania z Marcinem Kaczorkiem, inspektorem serwisowym firmy Claas, fot. K.Pawłowski
W większości przypadków operatorzy stosują jazdę na maksa, czyli naciskają pedał gazu do podłogi i robią swoją robotę. Zazwyczaj prowadzi to do wyższego spalania i wcale nienajlepszej dystrybucji mocy ciągnika, który nie zawsze przy najwyższych obrotach ma najlepszy moment obrotowy i największą dostępną moc.

Dzięki droopom w skrzyniach Cmatic można pracować wydajniej i z większą dbałością o zużycie paliwa, gdyż obroty w silniku można dostroić do największego dostępnego momentu obrotowego, gdy zależy nam na oszczędzaniu paliwa, a nie na szybkości, lub do największej dostępnej mocy, gdy chcemy wykonać pracę nieco szybciej, nie zważając na spalanie. Dostępne są dwa zakresy: Eco i Power, między którymi możemy przechodzić płynnie z pozycji joysticka.

W ciągnikach serii Arion firma Claas montuje przekładnie EQ 200 i EQ 220 własnej konstrukcji, fot. K.Pawłowski
W ciągnikach serii Arion firma Claas montuje przekładnie EQ 200 i EQ 220 własnej konstrukcji, fot. K.Pawłowski
W przypadku Eco możemy ustawić naszą pracę do obrotów o 35 proc. mniejszych niż maksymalne, a w Power do 20 proc. Można to wykorzystać np. podczas pracy z WOM, gdy obroty można ustawić na tym samym poziomie, niezależnie od prędkości ciągnika. Może się to także przydać przy pracy w górzystym terenie, gdy będziemy płynnie przechodzić między dwoma droopami, oszczędzając nieco na paliwie.

Magiczny joystick Claasa

Joystickiem oprócz stosowania droopów (które ustawiamy w Cemisie) możemy przyspieszać, a także hamować. Dla nas hamowanie joystickiem, choć jest dostępne i nie szkodzi skrzyni jak w niektórych innych przekładaniach, jest mało praktyczne przy większych prędkościach i wówczas lepiej sprawdzają się klasyczne pedały. Za to przyspieszenie i hamowanie przy pomocy joysticka może się przydać przy włączonym tempomacie, gdy znacznie ograniczymy naszą prędkość (np. do najwyżej 3 km/h) i chcemy precyzyjnie i powoli podjechać do maszyny by ją zaczepić lub zaparkować. Również przy pracach polowych można stosować ten system, bez żadnego problemu ze strony maszyny.

Joystick w Arionach i Axionach może wystarczyć do codziennej obsługi ciągnika, fot. K.Pawłowski
Joystick w Arionach i Axionach może wystarczyć do codziennej obsługi ciągnika, fot. K.Pawłowski
W joysticku możemy także przypisać konkretne działanie do przycisków funkcyjnych, np. opuszczanie i podnoszenie maszyny zawieszanej. Są także dwa przyciski do wykonania sekwencji działań, na przykład na uwrociach – pierwszy przycisk może wykonywać opuszczenie siewnika, włączenie WOM i włączenie tempomatu na stałych obrotach do 1700 rpm, zaś drugi przycisk może te zadania wyłączać. Do tego dochodzi możliwość automatycznego wjechania na ścieżki ustanowione za pomocą GPS-u przy użyciu jednego przycisku.

Jakby tego było mało w joysticku możemy płynnie przechodzić między prędkościami trzech tempomatów. Zatem wszystko co jest potrzebne do sterowania ciągnikiem podczas pracy na polu jest ukryte w jednym przyrządzie.

W czasie naszych testów jazda i potem praca w polu była dziecinnie prosta, a co za tym idzie komfortowa. Należało tylko w odpowiednim czasie naciskać konkretne przyciski, manewrować z głową i prędkością przystosowaną do danej pracy, a ciągnik resztę robił sam. Praca operatora ogranicza się w zasadzie do kontrolowania danych na ekranie monitora i ewentualnego spoglądania do tyłu w celu sprawdzenia naszej roboty.  

Poza tym dzięki wszystkim wspomnianym usprawnieniom oszczędzamy także paliwo. W testach wychodzi, że Arion 660 (skrzynia EQ 220), dysponujący mocą nominalną 175 KM, potrafi zejść poniżej 12 litrów na hektar.

Cmatic, Cemos i reszta

Oczywiście do całości dochodzą także inne gadżety dostępne w ciągnikach Arion i Axion, jak specjalne audio z subwooferem i sześcioma głośnikami, do którego możemy podłączyć nasz telefon.

Do ciągników Claas Axion skrzynię bezstopniową produkuje firma ZF, fot. K.Pawłowski
Do ciągników Claas Axion skrzynię bezstopniową produkuje firma ZF, fot. K.Pawłowski

Jest także system Cemos, w którym np. dobierzemy obciążenie przednie i tylne oraz ciśnienie w oponach do pracy, którą mamy za chwilę wykonać. W pamięci komputera możemy zapisać mnóstwo parametrów takich jak: wszystkie nasze maszyny towarzyszące czy opony, które stosujemy. System biorąc pod uwagę również rodzaj gleby, pogodę i inne zmienne dobierze nam idealne parametry dla naszego ciągnika.

W wyposażeniu ciągników testowych był także system Cemis, w którym w łatwy sposób można sobie ustawić skrzynię biegów, droopy, przypisywać funkcje do wyjść hydraulicznych, obsługiwać narzędzia towarzyszące poprzez Isobus, przełączać obsługę ciągnika z trybu automatycznego na joystick itd. Itp. Możliwości i zabawy jest naprawdę sporo.   

W opcji znajduje się także automatyczny system pompowania kół.