Liczba producentów stołów do rzepaku, których produkty można kupić w Polsce, jest niewielka. Mimo to na rynku znajdziemy wiele modeli stołów z możliwością dopasowania praktycznie do każdego hedera.

Najtańsze „garażowe” konstrukcje, w których nie ma głównej kosy czy własnej przekładni, możemy kupić od 8 tys. zł. Najdroższe kompletne stoły mogą kosztować nawet 50 tys. zł (ceny brutto).

Najtańsze stoły do rzepaku dostępne na portalach aukcyjnych są wyposażone tylko w jedną kosę boczną. W zestawie dostarczony jest zatem stół o szerokości 80 cm (wykonany z kratownicy o profilu 50x30x3 mm pokrytej od góry blachą o grubości 1 mm, zaś boki z blachy o grubości 6 mm) oraz jedna elektryczna kosa boczna i pas umożliwiający przenoszenie napędu na kosę główną z koła pasowego przy hederze.

Niedogodnością najtańszych zestawów jest przede wszystkim brak głównej kosy. Potrzebne jest zatem wykręcenie kosy z hedera i zamontowanie jej do stołu. Do napędu kosy należy również wykorzystać oryginalną przekładnię, która służy do napędu kosy fabrycznie montowanej w hederze (na przykład przy hederze New Holland o szerokości 4,57 m należy wykręcić i przełożyć przekładnię Schumachera).

Wśród najtańszych ofert bywają również możliwości doposażenia za dopłatą w główną kosę. W jednej z ofert internetowych producent stołów dolicza do podstawowej kwoty 8 tys. zł dolicza za kosę 2 tys. zł. Takiej samej dopłaty wymaga doposażenie stołu w drugą kosę boczną.

Wśród polskich producentów, szeroką ofertę stołów do rzepaku ma firma Rolmako. Dla przykładu stół o szerokości 4,57 m jest dostępny w cenie 16,1, 19,5 oraz 21,2 tys. zł (w wyposażeniu standardowym znajduje się m.in. kosa dolna, dwie kosy boczne oraz system montażowy z 4 klamrami). Różnica w cenach zależy wyłącznie od tego jakie kosy boczne są zamontowane przy stole. Najtańsze stoły są wyposażone w kosy z napędem mechanicznym (16,1 tys. zł), droższe z elektrycznym (19,5 tys. zł), zaś najwięcej trzeba zapłacić za stoły z kosami hydraulicznymi (21,2 tys. zł).

Stół o szerokości 4,5 m firmy Rolmako w zależności od wersji waży około 440 kg (szerokość 80 cm). Standardem w tym przypadku jest przekładnia Schumachera napędzająca kosę główną oraz kosy boczne.

Przedstawiciele firmy Rolmako podkreślają, że stół cechuje się dużą wytrzymałością. Elementy robocze pochodzą od zachodnich producentów, a konstrukcja stołu na etapie produkcji jest śrutowana i malowana proszkowo. Co ciekawe, cały stół jest wykonany ze stali ocynkowanej, a zatem nawet po zdarciu warstwy lakieru nie jest on narażony na korozję.

W kwocie nieco ponad 18 tys. zł możemy zakupić stół firmy Kowalski. W tym przypadku podobnie standardem są kosy boczne (do wyboru napęd elektryczny lub hydrauliczny). Zaletą stołu tego producenta jest jego znaczna szerokość (efektywnie 85 cm) oraz specjalne wyżłobienia na powierzchni blachy, które zapobiegają osypywaniu ziaren przed heder.

Oferowane w firmie Marolma stoły do rzepaku są dostępne w kwocie 18,3 tys. zł (przy szerokości 4,5 m). Standardem jest przekładnia Schumachera  oraz układ dwóch kos bocznych (zasilane elektrycznie lub hydraulicznie). Na tle pozostałych konstrukcji stół wyróżnia się układem mocowania, który nie jest zapinany na klamry, a przykręcany do hedera. Jak zapewnia producent, ogranicza to wibracje przenoszone na stół.

Firma Hago oferuje w kwocie niespełna 21 tys. zł stół o szerokości 80 cm. W cenę tą wliczone są również 2 kosy boczne cenionego producenta - firmy Ziegler. W zależności od rodzaju przyrządu żniwnego kosy mają napęd elektryczny (12 lub 24 V) lub hydrauliczny.

Najdroższymi w naszym zestawieniu są stoły oferowane przez firmę Biso. Austriackie stoły na tle konkurencji wyróżniają się jednak kilkoma elementami. Dla przykładu blacha zastosowana na powierzchni stołu ma wypustki, które zapobiegają opadaniu ziaren rzepaku przed heder i cofaniu podcinanej masy. Poza tym w opiniach użytkowników stoły mają wysokiej klasy układ napędowy, który cechuje się wzorową kulturą pracy i bardzo wysoką trwałością.

Zakup stołu firmy Biso to wydatek około 40 tys. zł (dla hederu o szerokości około 4,5 m). Za najlepiej wyposażony model, z hydraulicznie napędzanymi kosami bocznymi trzeba zapłacić nawet do 50 tys. zł.