To jednak nie będzie koniec całego projektu, ale o tym kilka akapitów dalej. Pomysłodawcą, a zarazem głównym wykonawcą całej koncepcji jest mechanik z Bialegostoku o pseudonimie Profesor Chris.

Zaczęło się od zmiany kolektora dolotowego

Konstruktor z Białegostoku w fabrycznym silniku „sześćdziesiątki” zamontował niezależne doloty (zrobione z pociętego kolektora ssącego) z indywidualnymi filtrami powietrza oraz cztery wydechy z rurki o średnicy 38 mm i klapki. Efekt jest taki, że popularny ciągnik brzmi teraz bardzo rasowo, trochę jak maszyny do „tractor pullingu” czy jakiś dragster.

Przerobiona została także przednia oś, co poskutkowało obniżeniem całego ciągnika. Na chwilę obecną Ursus C-360 Hot-Rod nie posiada błotników, ale jak zapewnia Profesor Chris zamontowane zostaną błotniki ze starego Fordsona. Instalacja elektryczna jest nieruszana, zamontowany został jedynie centralny wyłącznik prądu.

Sprawdź możliwości finansowania używanych maszyn rolniczych!

Piszemy tu cały czas o Ursusie C-360, ale tak de facto, patrząc chociażby na koła i felgi „podrasowywanego” ciągnika, to wygląda on bardziej na model C-355.

Na tym jednak nie koniec, mocy będzie więcej!

Pomysłodawca całego projektu zaznacza, że silnik Ursusa jest w kiepskiej kondycji, więc zastanawia się nad dwoma koncepcjami pchającymi cały projekt dalej. Pierwsza z nich to remont silnika i zamontowanie kompresora, a druga to wymiana silnika (swap) na V8 diesel! W podjęciu decyzji mają pomóc widzowie kanału Profesora Chrisa.

U twórcy Ursusa C-360 Hot-Rod byliśmy już kiedyś przy okazji przeróbek Ursusa C330.

I na zakończenie napiszmy, że mechanik z Białegostoku zdaje sobie sprawę, że cały projekt jest absurdalny, ale zaznacza zaraz, że Ursus C-360 Hot-Rod nie powstaje ze względów użytkowych, tylko w celach pokazowych. Ma być jeżdżącą maskotką warsztatu, którą każdy będzie mógł podziwiać

Zapraszamy do obejrzenie krótkiego filmu i czekamy na Wasze opinie.