PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Test Farmera

Mamy dla czytelników nową propozycję: test



Opracowany przez naszą redakcję test „Farmera” podzielono na sześć części, z których każda stanowi oddzielną całość. Spinającą je klamrą jest końcowe podsumowanie przez testujące osoby. Ideą projektu było stworzenie przejrzystego sprawdzianu, w którym pojawią się maszyny i urządzenia rolnicze, pojazdy użytkowe i inny sprzęt wykorzystywany w gospodarstwie.

Pierwsza część testu dotyczy estetyki i jakości wykonania danej maszyny. Mało kto dokonuje zakupu maszyny rolniczej, kierując się jedynie jej wyglądem. Estetyka jednak nie jest bez znaczenia. Jakość wykonania może dużo powiedzieć o maszynie czy pojeździe. Zastosowanie dobrych, wytrzymałych materiałów wpływa bezpośrednio na dłuższe użytkowanie. Dotyczy to w równym stopniu pojazdów, jak i innych maszyn rolniczych. Dlatego będziemy dokonywać oceny na podstawie oględzin i prób wytrzymałości podczas pracy i użytkowania.

Kolejny etap testu to ocena wygody użytkowania (pozycja operatora, ergonomia, wyciszenie) i łatwości obsługi. Nowe maszyny to często nowe wyzwania dla użytkownika. Wraz z rozwojem techniki zwiększają się możliwości maszyn i urządzeń, a co za tym często idzie stopień trudności ich obsługi. Dla użytkownika ważne jest, by obsługi sprzętu nauczyć się możliwie jak najszybciej. W wypadku pojazdów rolniczych wygoda użytkowania ma bardzo duże znaczenie, zwłaszcza gdy operator maszyny spędza na niej kilka bądź kilkanaście godzin. Precyzyjne określenie wygody użytkowania i łatwości obsługi możliwe jest tylko podczas co najmniej kilkugodzinnych prób. Każda z maszyn zostanie poddana takiej próbie.

Trzeci etap testów dotyczy prowadzenia. Ma to największe znaczenie w wypadku takich pojazdów, jak: ciągniki, ładowarki, kosiarki samojezdne czy pojazdy użytkowe. Każda maszyna tego typu będzie oceniana pod kątem zachowania się na drodze asfaltowej, szutrowej, w trudnych warunkach polowych i na terenach podmokłych. Dzięki temu będzie można łatwo określić możliwości maszyny.

Próba zastosowania to czwarta część naszego testu. Każda maszyna ma swoje określone przeznaczenie. Kosiarka ma kosić, siewnik siać, a pilarka ciąć. W tej części testu przeprowadzamy ogólną ocenę dokładności i jakości pracy. Są jednak maszyny, które daje się wykorzystywać podczas różnych prac. Przykładem może być ciągnik czy ładowarka teleskopowa. Naszym zadaniem jest wówczas sprawdzić, do czego można zastosować taką maszynę, jakie prace może wykonać i jak się w nich spisuje.

Sprawdzenie granic możliwości danej maszyny to piąta część testu. Nie zawsze wszystko idzie zgodnie z planem. Charakter prac na wsi (rolniczych, ogrodniczych, sadowniczych) często naraża maszyny na działanie w ekstremalnych warunkach. Oczywiście będą one dla każdej inne. Przykładowo dla quada mogą to być bardzo strome podjazdy, długa jazda w głębokim błocie i przy dużym zapyleniu. W ten sposób łatwo można przetestować kilka funkcji – wyważenie, sprawne działanie układu chłodzącego, filtra powietrza i napędu na cztery koła.

Poza użytkowaniem nie można zapominać o naprawach, serwisie i związanych z tym kosztach. Analiza ta znalazła się w szóstej części testu. Ile kosztuje wizyta w serwisie i z czym się to wiąże? Jak często trzeba wymieniać olej, filtry czy redlice? Jakie są różnice między częściami oryginalnymi i zamiennikami? Co psuje się najczęściej i jaka jest tego przyczyna? Odpowiedzi na te pytania znajdą się właśnie w tej części testu. Informacje będziemy uzyskiwać bezpośrednio od producenta lub dilerów i sprzedawców. Postaramy się również sprawdzić ogólne zużycie głównych elementów roboczych poszczególnych maszyn, które podlegają najczęstszym wymianom. W wypadku na przykład podkaszarki byłoby to ustalenie, jak szybko i w jakich warunkach pracy zużyciu ulegają żyłki lub noże.

Pierwszą przetestowaną maszyną jest potężny quad Suzuki KingQuad 750 AXi 4x4. Maszyna rekreacyjna, ale i użytkowa. Popularność quadów na wsi stale rośnie, dlatego wychodząc naprzeciw zainteresowaniu, postanowiliśmy rozpocząć testy od takiej maszyny.

Czołg na kołach

Czołg, oprócz właściwości bojowych, kojarzy się z potężną siłą i możliwością pokonania niemal każdej przeszkody. Mimo iż Suzuki KingQuad 750 AXi 4x4 nie ma gąsienic, a tylko cztery koła, w trudnym terenie radzi sobie wyśmienicie. Niewielkie wymiary i masa oraz praktyczne wyposażenie sprawiają, że pojazd okazuje się także użyteczny.

Pojazdy typu quad (ATV) kojarzy się głównie z użytkowaniem rekreacyjnym lub sportowym. Faktem jest, że pojawia się coraz więcej maszyn, w których producenci starają się połączyć cechy pojazdu terenowego i walory użytkowe. Zalety quadów dostrzegły firmy zajmujące się wprowadzaniem technologii związanych z rolnictwem precyzyjnym, wykorzystując je do pobierania próbek glebowych z pola czy pomiarów obszarowych z wykorzystaniem GPS.

Dobrym przykładem pojazdu łączącego przyjemne z pożytecznym jest Suzuki KingQuad AXi 4x4. Dlatego wybraliśmy go w pierwszej kolejności do nowego Testu „Farmera”.

Wygląd i jakość wykonania

Testowany egzemplarz miał kolor ciemno-zielony, ale w sprzedaży są jeszcze: czerwone i czarne. Patrząc na pojazd z boku, uwagę zwraca profilowane siedzenie i duże osłony z tworzywa sztucznego. Materiał jest elastyczny i nawet przy dość mocnych odkształceniach (o co nie trudno podczas jazdy w trudnym terenie) nie łamie się i nie pęka. Najbardziej narażone na zniszczenie, czyli nisko położone, są części wykonane z odzielnych elementów przykręcanych śrubami. Ważną funkcją osłon, poza ochroną od piachu i błota spod kół, jest zabezpieczenie kierowcy przed rozgrzanym układem wydechowym czy silnikiem. W Suzuki nie ma miejsca, w którym takie zetknięcie mogłoby nastąpić. Pod karoserią znajdują się dwa schowki – tylny prostokątny jest na narzędzia, przedni, nieco mniejszy, ale szczelnie zamykany, pozwala tam przewozić drobiazgi typu telefon lub dokumenty.

Z przodu zgrabnie wkomponowano czarną osłonę z siatką, również z tworzywa, nadając nieco agresywny wygląd. Pod osłoną znajdują się metalowe elementy ramy, które w razie zderzenia czy najechania na duży kamień chronią chłodnicę, napęd i przód pojazdu przed uszkodzeniem. Pomyślano także o zabezpieczeniu świateł. Zarówno przednie, jak i tylne lampy są osadzone w wklęsłościach pod osłonami lub ramą bagażników, a nieco wystające kierunkowskazy mają elastyczne mocowania. Na kierownicy, w opływowej obudowie, zamontowano dodatkowy reflektor, którego światło podąża za ruchem kierownicy, co może się przydać zwłaszcza podczas pokonywania ostrych zakrętów nocą.

Zespoły przełączników i dźwigienki na ramionach kierownicy są solidnie umocowane, kierujący nie musi się obawiać, że nawet przy mniej delikatnym traktowaniu coś się oberwie. Podłączone przewody i linki dokładnie osłonięto. Na wielofunkcyjnym, ciekłokrystalicznym wyświetlaczu można kontrolować m.in. prędkość, tryb załączonego napędu, przełożenie, dystans, poziom paliwa i czas jazdy. Wskazania są czytelne, po włączeniu świateł załącza się też podświetlenie konsoli. Kontrolki instalacji oświetleniowej znajdują się w niewielkiej puszce w kształcie licznika na prawym ramieniu kierownicy.

Komfort i łatwość obsługi

Pozycja za kierownicą jest wygodna i daje poczucie bezpieczeństwa. Na wysoki poziom komfortu wpływa duże, profilowane i dosyć miękkie siedzisko. Pozwala na swobodną zmianę pozycji i możliwość balansowania ciałem na pochyłościach i zakrętach. Wystarczająco duża jest też przestrzeń na nogi i podłoga z metalowymi, antypoślizgowymi stopkami. Samo kierowanie wymaga pewnej wprawy, a podczas manewrowania na postoju lub jazdy na nierównej powierzchni – także siły. Olejowe amortyzatory niezależnego zawieszenia i niskociśnieniowe opony terenowe sprawiają, że niemal nie czuje się różnicy, czy to jazda po równej nawierzchni, wyboistej drodze, czy „kocich łbach”.

KingQuad nie jest skomplikowany, ale kto nie miał wcześniej do czynienia z pojazdem typu ATV, musi sobie pewne elementy obsługi przyswoić. Maszynę uruchamia się łatwo – przyciskiem rozrusznika elektrycznego. W razie zbyt niskiego poziomu naładowania akumulatora można użyć ręcznego startera. Silnik nie jest zasilany gaźnikiem, ale ma system wtrysku paliwa. Dobrze reaguje na naciśnięcie gazu i szybko wchodzi w obroty bez jakiegokolwiek „duszenia się”, nawet gdy nie jest rozgrzany.

Pojazd ma automatyczną, bezstopniową skrzynię biegów. Do przodu są dwa zakresy prędkości: H (szybszy) i L (wolny) oraz bieg wsteczny (R) i jałowy (N). Biegi zmienia się lekko, należy to robić po zatrzymaniu się i na wolnych obrotach. Hamulce pracują bez zastrzeżeń. Bardziej skuteczne jest hamowanie przednimi kołami, ale najlepsze efekty daje wciśnięcie obydwu „klamek” na kierownicy. Skuteczne jest też hamowanie silnikiem.

Wskazania na wyświetlaczu ciekłokrystalicznym są czytelne zarówno w słońcu, jak i przy gorszej pogodzie. Nieco gorzej w słoneczny dzień widać kontrolki układu oświetleniowego. Wszystkie przełączniki, oprócz dźwigni zmiany biegów, znajdują się w zasięgu prawej lub lewej dłoni i można nimi manipulować bez odrywania rąk od kierownicy.

Poziom oleju można skontrolować, odkręcając z tyłu bagnet z miarką, ilość płynu chłodzącego – otwierając małą klapę w przedniej masce. Filtr powietrza jest wielokrotnego użytku. Wystarczy go dokładnie wyczyścić co określony czas i nasączyć specjalnym preparatem.

Prowadzenie

Już po uruchomieniu jednocylindrowego silnika o pojemności niemal 750 cm3 czuć, że drzemie w nim potężna moc. To wrażenie wzrasta po wrzuceniu biegu i naciśnięciu manetki gazu. Mocniejsze wciśnięcie gazu na utwardzonej nawierzchni sprawia, że z pozoru nieco ociężały KingQuad podrywa przednie koła do góry i po kilku sekundach bez problemu przekracza prędkość 100 km/h. Choć na drodze asfaltowej można czuć się całkiem pewnie, to testowany quad na niskociśnieniowych oponach zdecydowanie lepiej prowadził się podczas prób terenowych. Koleiny, bruzdy, miedze – nie były przeszkodą dla KingQuada. Zaletą jego jest dobra zwrotność. Zmierzona w teście zewnętrzna średnica zawracania na sypkim piasku wyniosła 6,55 m. Mimo że pojazd jest dość ciężki (273 kg), szeroki (1,18 m) i dość stabilny, to siedzenie i środek ciężkości ma dość wysoko i trzeba uważać, aby nie przesadzić z prędkością podczas skrętów, bo może to się zakończyć wywrotką. Na wolniejszym zakresie biegów (L) Suzuki mniej gwałtownie reaguje na wciśnięcie manetki gazu. Przełożenie sprawdza się w trudnych warunkach, gdzie ruszanie i prędkość jazdy muszą być regulowane bardziej precyzyjnie. Dla bezpieczeństwa kierowcy na biegu wstecznym włącza się ogranicznik obrotów (mocy). W razie potrzeby, na przykład wycofania z błota, można łatwo odblokować obroty, wciskając przycisk Override.

Na podkreślenie zasługuje niskie zużycie paliwa. Podczas dosyć dynamicznej jazdy w ciężkim terenie (kopny piasek, błoto), KingQuad spalał średnio 2,5 l benzyny na godzinę. Pomiar był przeprowadzony metodą wlewu pod korek.

Zastosowanie

KingQuada można polecić do dużych gospodarstw zamiast samochodów służących do częstych dojazdów na pola i pastwiska. Choć duże siedzenie pozwala na to, żeby za kierowcą mógł usiąść pasażer, to, niestety, przewożenie drugiej osoby jest niedozwolone. Na przedni bagażnik można załadować ładunek o masie do 30 kg, na tylny – 60 kg. Dostępne są różne bagażniki i kufry transportowe, owiewki, dodatkowe ramy osłaniające itp.

Duży zapas mocy i świetne właściwości terenowe można wykorzystywać na wiele sposobów. W dodatkowym wyposażeniu, oferowanym zarówno przez Suzuki, jak też przez inne firmy, znajduje się m.in. pług do odśnieżania podnoszony za pomocą wyciągarki montowanej z przodu. Testowany egzemplarzy miał hak kulowy i gniazdo elektryczne do przyczep samochodowych. Teoretycznie pojazd może ciągnąć przyczepkę o masie do 450 kg. Każda maszyna ma w standardowym wyposażeniu gniazdo elektryczne 12 V (zapalniczka).

Granice możliwości

Jednym z elementów testu było sprawdzenie możliwości maszyny w ekstremalnych warunkach. KingQuad zaskakuje potężną mocą i świetnymi właściwościami jezdnymi w terenie. Po włączeniu napędu na cztery koła żadne błoto czy stromizna nie wydają się problemem dla maszyny. Układ różnicowy o zwiększonym tarciu wewnętrznym powoduje, że gdy nawet jedno koło znajduje się w powietrzu, to i tak na drugie przekazywana jest część obrotów. Napęd 4x4 w razie ciężkiego wyjazdu można również zblokować na stałe, co powoduje, że wszystkie koła obracają się równomiernie. Po ciężkich zmaganiach w błocie, wodzie i piachu, testowana maszyna była wciąż całkowicie sprawna i gotowa do jazdy.

Suzuki KingQuad 750 AXi 4x4

Dane techniczne (według producenta)

Poj. silnika/L. cylindrów                                                                          722 cm3/1

Maksymalna moc/moment obr.         50 KM/ 65,6 Nm (przy 5000 obr./min)

Typ silnika                                                                   4-suwowy, chłodzony cieczą

Układ zasilania                                                                                   wtrysk paliwa

Pojemność zbiornika paliwa [l]                                                                      17,5

Rozrusznik                                                             elektryczny, rezerwowy ręczny

Skrzynia biegów                                                     automatyczna bezstopniowa

Długość/Szerokość/Wysokość [cm]                                       211,5/121/124,5

Prześwit [cm]                                                                                                           27

Masa pojazdu (bez płynów) [kg]                                                                    273

Zawieszenie (przód i tył)              niezależne, podwójne wachacze, sprężyny

spiralne, tłumienie olejowe

Hamulce przód/tył    podwójny tarczowy/wielotarczowy w kąpieli olejowej

Opony przód/tył                                                                AT25x8-12/AT25x10-12

Cena brutto– bez homologacji                                                                                     31 500 zł

–          z homologacją                                                                                         38 000 zł

–          

Podsumowanie testu

Karol Hołownia

Choć KingQuad 750 AXi na pierwszy rzut oka może nie wygląda na pojazd zbyt „żwawy”, to w rzeczywistości okazuje się mieć zaskakująco „ostry temperament”. Oczywiście daje się łagodnie operować manetką gazu. Duży, ale jednocylindrowy silnik, pracuje z charakterystycznym, przyjemnym dla ucha, dźwiękiem. Mocy nie brakuje nawet podczas jazdy w najbardziej ekstremalnych warunkach. Jadąc KingQuadem, ma się poczucie stabilności, sporej wprawy i rozsądku w doborze prędkości wymaga jednak jazda na zakrętach.

Maszyna sprawia wrażenie niezawodnej. Konstrukcję wykonano solidnie, a wszystkie najważniejsze elementy zostały osłonięte, co daje pewność, że nawet z wyjątkowo trudnych przepraw quad wyjdzie cało i będzie gotów do dalszej drogi.

Zaletą maszyny jest duży wybór wyposażenia dodatkowego, np. różne rodzaje bagażników czy doczepiany z przodu pług do odśnieżania. Nie ma także problemu, żeby wyposażyć pojazd w odpowiedni zaczep z gniazdem elektrycznym umożliwiającym podczepienie przyczepy.

Bartłomiej Kowalski

50-konny silnik i bardzo dobre właściwości terenowe – to główne zalety tej maszyny. Błoto, miękki piach, zaorane pole czy glina – podłoże nie ma znaczenia, ponieważ quad z włączonym napędem na cztery koła radzi sobie w każdym terenie. Maszyna jest świetnie wyważona – nie ma problemów z pokonywaniem stromych podjazdów czy zjazdów. Jeśli zajdzie potrzeba przejechać przykładowo przez kanał, KingQuad zrobi to bez żadnych problemów. Dzięki umieszczeniu kierownicy na odpowiedniej wysokości, kierowca nie będzie narzekał na bóle ramion czy kręgosłupa, nawet podczas długiej trasy. Warunkiem jest oczywiście spokojna i mało wymagająca trasa. W trudnym terenie potrzeba siły do opanowania tak dużej mocy. Podczas jazdy na asfalcie maszyna sprawuje się zaskakująco dobrze, ale na miękkich niskociśnieniowych oponach, zwłaszcza jazda na zakrętach, jest niebezpieczna – nie można jechać za szybko, ponieważ można stracić kontrolę nad pojazdem. Podczas testów maszyna osiągnęła bez większych problemów prędkość 106 km/h. KingQuad jest bardzo wdzięczną w prowadzeniu maszyną i jazda nim sprawia wiele przyjemności. Nie można jednak ani na chwilę zapomnieć o tym, że jest bardzo zrywny i mocny.

Koszty eksploatacyjne

Przykładowe ceny serwisów (w różnych punktach) i niektórych oryginalnych części (brutto)

Serwis (robocizna)

– po 200 km                                                                                             240–307 zł

 – po 1000 km                                                                                          190–439 zł

 – po 2000 km                                                                                          270–702 zł

Klocki hamulcowe (przód)                                                                           195 zł

Filtr powietrza                                                                                                   153 zł

Filtr oleju                                                                                                               45 zł

Pasek napędowy                                                                                              689 zł

Olej silnik. Shell 10W40                                                                                 49 zł/l

źródło: Farmer 16/2008



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.237.16.210
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

KONTAKT24

Widziałeś, słyszałeś coś ważnego? Byłeś świadkiem niecodziennego wydarzenia? Napisz do nas! Opublikujemy, zainterweniujemy, pokażemy całemu światu. Jesteśmy dla Was 24 h na dobę, 7 dni w tygodniu.

DODAJ PLIKI

Kliknij lub przeciągnij pliki z dysku i upuść. Max. rozmiar pliku 4 MB.

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do odwołania zgody oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl. Wycofanie zgody nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego przed jej wycofaniem.

W dowolnym czasie możesz określić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Jeśli zgadzasz się na wykorzystanie technologii plików cookies wystarczy kliknąć poniższy przycisk „Przejdź do serwisu”.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.