PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Test ładowarki Bobcat TL38.70HF o mocy 137 KM

Autor:

Dodano:

Tagi:

Test ładowarki Bobcat bardzo nas zainteresował. To firma, która od lat specjalizuje się w ładowarkach, ale wśród polskich rolników nie jest jeszcze popularna. W końcu mogliśmy się przekonać, czy maszyny z logo drapieżnego kota zasługują na większą uwagę farmerów.

Do testu otrzymaliśmy model TL38.70HF o mocy 137 KM należący do nowej serii R, której premiera miała miejsce w połowie 2021 r. Jej oznaczenie łatwo rozszyfrować: 38.70 to 3,8 t udźwigu i 7 m wysokości podnoszenia. Jest to więc dość duża ładowarka jak na potrzeby przeciętnego gospodarstwa, ale na pewno nie za duża. W ramach serii R oferowanych jest ponadto 6 innych modeli o udźwigu od 2,6 do 4,3 t i wysokości podnoszenia od 6 do 8 m.

Zanim przejdziemy do naszych wrażeń, warto w skrócie przybliżyć producenta. Bobcat to amerykańska firma z długą historią, która zasłynęła głównie z produkcji tzw. ładowarek burtowych (znanych też jako „skid steer”), które zrewolucjonizowały prace ziemne i budowlane na małych przestrzeniach. Obecnie firma jest częścią koreańskiej grupy Doosan znanej m.in. z produkcji silników o tej samej nazwie. Pomijając jednak zależności własnościowe, w branży budowlanej marka od lat jest ceniona za innowacyjność i dobrą jakość. Wśród polskich rolników nie jest to marka zbyt popularna, ale trzeba wspomnieć, że wielu z nich użytkuje te maszyny pod logo np. firmy Massey Ferguson.

Postawiono na komfort i wydajność

Przy okazji prezentacji nowej serii R ładowarek teleskopowych przedstawiciele firmy Bobcat podkreślali, że są bardzo dumni z komfortu i przyjazności dla operatora, jakie udało się osiągnąć w nowych maszynach. Rzeczywiście, jeśli chodzi o te cechy, to osiągnięto wysoki poziom. Przyjazność dla użytkownika objawia się tym, że każdy, kto już pracował jakąś ładowarką, po prostu wsiada do Bobcata TL38.70HF i potrafi nim pracować. Oczywiście, zapoznania z instrukcją nie wymaga sterowanie jazdą i podstawowymi ruchami wysięgnika, ale jest to wskazane ze względu na szereg zaawansowanych funkcji, które oferuje ta nowoczesna ładowarka, a które zapewniają wzrost wydajności i podwyższenie komfortu pracy. Wrócimy do tego w dalszej części, a na razie pozostańmy przy komforcie – jego wysoki poziom to efekt m.in. nowej kabiny, która stała się obszerniejsza i dzięki brakowi prawego tylnego słupka zapewnia doskonałą widoczność w każdym kierunku. Nowa kabina jest również dobrze wyciszona, ale też (to od razu rzuca się w oczy) wykończona wysokiej klasy materiałami.

W ładowarkach Bobcat standard wyposażenia określa się ilością gwiazdek Agri. Do nas trafił egzemplarz trzygwiazdkowy, czyli właściwie topowa wersja, w której można by jeszcze dodać np. elektrycznie regulowane prawe lusterko. Powyżej dwóch gwiazdek kabina jest wyposażana w 7-calowy, dotykowy ekran, sterowane nim radio, możliwość sparowania telefonu przez standard Blueooth, a także bardzo komfortowy fotel Grammer Maximo Dynamic ze zintegrowanym podłokietnikiem (z dżojstikiem sterującym). W podstawowych wersjach dżojstik znajduje się na konsoli bocznej, a ekran ma 5 cali i nie jest dotykowy. Oprócz przestrzeni i widoczności zaskakuje też liczba praktycznych półek i duży klimatyzowany schowek.

Mocny silnik, wydajna hydraulika

W kabinie można pracować długie godziny w komfortowych warunkach – sprawdziliśmy to przy wymagającej, mroźnej aurze. Jednak ważne wydaje się, że można to połączyć z wysoką wydajnością całej maszyny. Przede wszystkim dość szybko działa hydraulika (maksymalne uniesienie wysięgnika trwa niecałe 5 s), co jest zasługą wysokiej maksymalnej wydajności układu – nawet 190 l/min. Co ważne, dzięki funkcji Flex można niezależnie sterować obrotami silnika i układem jezdnym. Polega to na tym, że ustawiamy na konsoli tzw. gaz ręczny, aby silnik pracował na wyższych obrotach, zapewniając większą wydajność hydraulice, a w tym samym czasie układ jezdny niezależnie reaguje na ruchy pedału przyspieszenia. Można więc połączyć wysokie obroty silnika z wolną jazdą. Można to też zrobić w jeszcze precyzyjniejszy sposób za pomocą komputera pokładowego, np. ustawiając maksymalną prędkość jazdy do przodu niezależnie od położenia pedału przyspieszenia. Funkcji dodatkowych jest dużo, niestety, wadą dla części użytkowników może okazać się interfejs w języku angielskim. Na szczęście, w połączeniu z obrazową grafiką nawigacja po menu i tak jest dość prosta.

Na ekranie głównym bezpośrednio można śledzić wskazania prędkości, temperatur płynów, obrotów silnika, przełożenia, wybranego trybu jazdy czy poziomu paliwa. Klikając w odpowiednią ikonkę, można przejść do bardziej zaawansowanych ustawień osprzętu. Bardzo przydatna jest możliwość szybkiego wyboru osprzętu wraz z wcześniej spersonalizowanymi ustawieniami – dotyczy to również zadań, np. załadunku zboża. Przykładowo, jeśli wybierzemy osprzęt typu krokodyl, to automatycznie przywrócone będą wszystkie ustawienia maszyny przypisane dla tego osprzętu. Mogą one obejmować m.in. graniczne prędkości jazdy, obroty silnika, prędkości wysuwów, skrajne położenia wysięgnika. Nowością są też automatyczne ruchy wysięgnika i osprzętu. Po zaprogramowaniu np. dolnego i górnego położenia wysięgnika, po zainicjowaniu ruchu wysięgnik zmieni pozycję automatycznie do wcześniej ustalonej. Można również programować czas i szybkość pracy na dodatkowym wyjściu hydraulicznym – np. to, ile czasu ma zająć pełne zamknięcie krokodyla.

Nowe możliwości

Bardzo przyjazne jest również sterowanie jazdą. Kierunek ruchu ładowarki można wybierać zarówno dźwignią po lewej stronie kierownicy, jak i kontrolować palcem wskazującym dłoni trzymanej na dżojstiku – to bardzo wygodne i praktyczne rozwiązanie. Sam dżojstik pozwala też bardzo precyzyjnie kontrolować ruchy wysięgnika: delikatny ruch powoduje powolne ruchy wysięgnika, bardziej zdecydowane odpowiadają szybszym. Co ciekawe, do specjalnych zadań można indywidualnie programować czułość dżojstika, czyniąc z ładowarki precyzyjną maszynę np. do montażu konstrukcji skręcanych – nawet szybkie nieoczekiwane przesunięcie dżojstika nie przełoży się wtedy na szybki ruch wysięgnika.

Bardzo sprawna jest też zmiana osprzętu. Przyciskając klawisz przy kierownicy, cofamy sworzeń zabezpieczający osprzęt, a jeśli puścimy klawisz, zabezpieczenie rygluje osprzęt automatycznie – to zabezpiecza przed przypadkowym niezabezpieczeniem osprzętu.

Nowością jest też czwarty tryb sterowania kołami. Oprócz klasycznych trzech: skręt kołami dwóch osi, skręt tylko przednią osią lub tzw. psi chód, teraz dostępny jest czwarty sposób będący ulepszeniem psiego chodu. Wybierając sterowanie w trybie psi chód, możemy ustawić się skosem do ściany i jadąc, korygować kąt jazdy tylko przednią osią.

Układ napędowy

Bobcat TL38.70HF waży ok. 7330 kg (zależnie od wyposażenia), ale jest dość dynamiczny i za sprawą mocnego, nowego silnika Doosan D34 Stage V rozpędza się do 40 km/h. Silnik osiąga 137 KM, ale co ważniejsze, ma bardzo korzystny przebieg momentu obrotowego, co sprawia, że nie musi pracować z pełnymi obrotami, by być wydajnym źródłem napędu.

Nowa jest koncepcja ustawienia chłodnic, które teraz spoczywają poziomo na górze przedziału silnikowego. Wszystkie chłodnice umieszczono obok siebie (poza chłodnicą klimatyzacji), a nie jedna na drugiej. Tworzą one jeden duży panel, stykając się bokami. Takie rozwiązanie ma pozwolić na łatwiejsze utrzymanie ich w czystości. Dodatkowo za utrzymanie czystości chłodnic odpowiada wentylator ze wstecznym biegiem, który załącza się automatycznie z zaprogramowaną częstotliwością, np. w zależności od wybranego zadania. Włączenie wstecznych obrotów wentylatora może być też po prostu wymuszone przez operatora przyciskiem przy kierownicy.

Intensywne dyskusje wzbudza często u użytkowników układ przekazania napędu w ładowarce. W większych ładowarkach Bobcat, do których należy testowany egzemplarz, w układzie przekazania napędu połączono rozwiązanie hydrostatyczne i mechaniczne. Przekładnia hydrostatyczna o zmiennej charakterystyce ma dwa zaprogramowane ustawienia dla niższych i wyższych prędkości jazdy („żółw” i „zając”, przełączane również podczas ruchu). Część mechaniczna to klasyczna, 2-biegowa przekładnia przełączana podczas postoju (tryb 1 lub 2). Następnie napęd w sposób mechaniczny przekazywany jest na mosty napędowe (firmy Dana) i koła. Na ogół przy napędach hydrostatycznych wadą bywa hałaśliwość. W tym przypadku praca przekładni hydrostatycznej nie jest w kabinie mocno słyszalna – bardziej słychać ją, gdy jesteśmy na zewnątrz przejeżdżającej ładowarki. Wykorzystanie napędu 
hydrostatycznego nie jest też przeszkodą do ciągnięcia ciężkich przyczep. Według producenta bezpiecznie można transportować przyczepy o masie całkowitej do 19 t (wyposażone w hamulce).

Podsumowanie

Mimo że test był stosunkowo krótki i przebiegał w warunkach pogodowych ograniczających zakres możliwych do wykonania zadań, kilkanaście godzin pracy pokazało, że ładowarka Bobcat to wszechstronna, komfortowa i wydajna maszyna. Dzięki zaawansowanym funkcjom można nią pracować bardzo precyzyjnie. Jest zwinna, szybka i kiedy trzeba silna. Z pewnością można ją polecić do pracy w gospodarstwach rolnych. Co ważne, firma Bobcat standardowo udziela 3 lat lub 3 tys. godzin gwarancji, którą za dopłatą można przedłużyć do 5 lat lub 5 tys. godzin pracy.

A ile taka przyjemność kosztuje? Cena naszego bogato wyposażonego egzemplarza zbliża się do kwoty 400 tys. zł netto, ale wersje z mniejszą liczbą gwiazdek odpowiadających za wyposażenie będą oczywiście tańsze.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

KONTAKT24

Widziałeś, słyszałeś coś ważnego? Byłeś świadkiem niecodziennego wydarzenia? Napisz do nas! Opublikujemy, zainterweniujemy, pokażemy całemu światu. Jesteśmy dla Was 24 h na dobę, 7 dni w tygodniu.

DODAJ PLIKI

Kliknij lub przeciągnij pliki z dysku i upuść. Max. rozmiar pliku 4 MB.

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do odwołania zgody oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl. Wycofanie zgody nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego przed jej wycofaniem.

W dowolnym czasie możesz określić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Jeśli zgadzasz się na wykorzystanie technologii plików cookies wystarczy kliknąć poniższy przycisk „Przejdź do serwisu”.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.