Nie ma chyba gospodarstwa, w którym co jakiś czas nie trzeba czegoś naprawić, dorobić, ewentualnie stworzyć jakiejś konstrukcji od nowa. Bardzo pomocna w takiej sytuacji okazuje się tokarka, czyli jedna z podstawowych maszyn do obróbki skrawaniem. Na ogół zawsze w okolicy jest jakiś tokarz lub firma, która pomoże w dorobieniu części, ale bywają momenty, że na taką usługę trzeba poczekać, czasem za długo. Tymczasem ceny używanych tokarek zaczynają się już od kilku tysięcy złotych i można się zastanowić, czy nie warto takiej maszyny kupić do gospodarskiego warsztatu.

Kto to obsłuży?

Na początku warto sobie zadać pytanie, kto ją obsłuży? Wbrew pozorom, jeśli chodzi o podstawowy zakres prac nie są to maszyny trudne w opanowaniu. Oczywiście, na początku konieczne będzie przeszkolenie przez osobę z doświadczeniem i nie ma tu miejsca na zdobywanie własnych doświadczeń. Trzeba pamiętać o tym, że tokarka należy do maszyn niebezpiecznych i podczas pracy wymaga zachowania bardzo dużej ostrożności. Skutkiem zaniechań może być nie tylko kalectwo, ale nawet śmierć np. wskutek włączenia tokarki z kluczem pozostawionym w szczękach wrzeciona lub po wciągnięciu w maszynę po zaczepieniu o ubranie robocze.

Jaka tokarka? 

Załóżmy jednak, że jesteśmy już świadomi możliwości tokarki i niebezpieczeństw związanych z jej pracą. Na początku warto określić jej parametry. Po pierwsze, trzeba wiedzieć, że stacjonarna maszyna potrzebuje sporo energii, zazwyczaj 3-6 kW, co trzeba uwzględnić w możliwościach instalacji elektrycznej. Następnie warto określić wielkość przedmiotów, które chcielibyśmy wykonywać. Większość tokarek różni się właśnie maksymalną średnicą i długością toczenia, istotna jest też średnica otworu we wrzecionie, umożliwiająca toczenie długich prętów. 

Kolejny punkt to określenie budżetu. Jak już wspomnieliśmy, ceny tokarek uniwersalnych zaczynają się od kilku tys. zł, a kończą na… Kwoty końcowe za nowe tokarki o konstrukcji konwencjonalnej znacznie przewyższają 100 tys. zł (ze sterowaniem CNC są znacznie droższe). Warto jeszcze sprecyzować, czym jest tokarka uniwersalna. Jak sama jej nazwa wskazuje, to najbardziej wszechstronny typ tokarki, która najlepiej sprawdzi się podczas amatorskich zastosowaniach. Typów tokarek jest bardzo dużo i często są one wyspecjalizowane w konkretnych operacjach. Jednak szukając tokarki do własnego warsztatu, warto pozostać przy tokarce uniwersalnej – chociaż niektóre oferty sprzedaży tokarek specjalistycznych wydają się ciekawe cenowo, to czasami urządzenia te nie mają pełnej funkcjonalności, np. brak śruby pociągowej i możliwości wykonywania gwintów. 

Jeśli chodzi o budżet, to na ogół osoby zainteresowane zakupem tokarki do warsztatu w gospodarstwie rolnym chcą zainwestować kwotę od kilku do kilkunastu tys. zł. Czy to wystarczy na zakup sprawnej i nadającej się do pracy tokarki? Oczywiście, nawet najstarsze tokarki są na ogół sprawne i mają pełną funkcjonalność. Niestety, problem kryje się w tym, że zużyte maszyny nie będą dokładne podczas obróbki. Czy za kilka tys. zł możemy kupić tokarkę bez wyraźnych śladów zużycia? To raczej niemożliwe, ale dla amatorskich potrzeb pewne zużycie można zaakceptować. Warto przy tym zwrócić uwagę, że wiek maszyny nie powinien mieć znaczenia, ponieważ ważny jest przede wszystkim jej stan techniczny. Starsze maszyny są powszechnie uważane za bardzo trwałe, a niektóre modele, jak np. TUR-y, mimo znacznego wieku są wciąż bardzo wysoko wyceniane. Z ostrożnością trzeba podchodzić do dość atrakcyjnych ofert sprzedaży używanych tokarek chińskiej produkcji. Niestety, ich trwałość nie jest już tak dobra, niemniej do bardzo okazjonalnego wykorzystania nadal mogą być przydatne. 

Co się zużywa?

Chcąc ocenić zużycie tokarki, trzeba wesprzeć się pomocą osoby z doświadczeniem, która będzie w stanie stwierdzić, czy tokarka nie pracuje za głośno, i wykona jakieś próbne toczenie. Kupując tokarkę, trzeba przede wszystkim zwrócić uwagę na stan łoża tokarki. Przesuwa się po nim skrzynka suportowa, na której znajduje się m.in. imak narzędziowy. Łoże jest najbardziej wytarte w miejscu, w którym najczęściej pracowało. Co świadczy o zużyciu łoża? Najczęściej jest to wyraźnie wyczuwalny uskok na jego płaszczyźnie, ale niepokojące mogą być też zatarcia i ubytki. Warto pamiętać, że stopień zużycia łoża, ale też innych elementów przesuwnych, w dużej mierze zależy od kultury obsługi tokarki i tego, jakie materiały musi najczęściej toczyć (brudne, zardzewiałe nie służą trwałości). Łoże tokarki powinno być utrzymywane w czystości i regularnie konserwowane. W praktyce najlepszą próbą jest przetoczenie dłuższego wałka i ocena jego wymiarów. W efekcie zużycia łoża średnica toczenia będzie inna na różnych odcinkach wałka. Niestety, mając budżet kilku tys. zł, na ogół musimy to zaakceptować – o ile nie mamy w planach prac bardzo precyzyjnych i produkcji seryjnej. 

Naprawa łoża to duży koszt i dlatego nawet starsze tokarki po generalnym remoncie to wydatek min. 50 tys. zł (kompleksowy remont ze szlifowaniem łoży to wydatek ok. 30 tys. zł). Oceniając stopień zużycia, który można zaakceptować, warto wiedzieć, jakie wymiary będą miały przedmioty, które chcemy najczęściej wykonywać i zobaczyć, jak zużyte jest łoże np. w okolicach wrzeciona – tam pracuje najczęściej. Oczywiście, luzy trzeba sprawdzić również w innych elementach, takich jak wrzeciono, w saniach (narzędziowych i poprzecznych) czy w koniku. Każdy luz przyczynia się do pogorszenia precyzji toczenia. Mocno zużyta tokarka wystarczy do wytoczenia zawiasu drzwi, ale już wykonanie wałka z odpowiednim pasowaniem pod łożysko może być problem. 

Mniejszym problemem są na ogół zużycia łożysk tocznych zastosowanych w tokarkach – jeśli pracują głośno, na ogół można je dość tanio wymienić. Są jednak odstępstwa, np. łożyskowanie wrzeciona może być często dość specyficzne, np. oparte na łożyskach ślizgowych –  tu już ich wymiana nie jest tania i łatwa. Przy ocenie zużycia warto też zwrócić uwagę na stan kół zębatych w przekładniach wrzeciennika i skrzynki posuwów. 

Cenny osprzęt

Oceniając wartość tokarki, zwróćmy też uwagę na jej kompletność. Nie lekceważmy np. braku konika czy „okularów” pomagających w toczeniu dłuższych przedmiotów. Dokupienie tych elementów może być trudniejsze i kosztowniejsze, niż nam się wydaje – są dopasowane do danego typu tokarki. Z tego samego powodu warto docenić fakt, że w zestawie z tokarką ktoś sprzedaje cały komplet narzędzi (noży, wierteł, kłów) – to również bardzo wartościowe przedmioty.

Używane tokarki oraz inne przydatne urządzenia znajdziesz na Giełdzie Rolnej!