• Ursus C-362 to ciekawa wersja eksportowa popularnych "sześćdziesiątek", których przez 11 lat wyprodukowano zaledwie 1674 sztuki.
  • W tej chwili w ogłoszeniach można się natknąć na trzy oferty z Ursusem C-362 w roli głównej. 

W latach 1976 – 1987 powstało ich zaledwie 1674 sztuki, z których większość zostało wyeksportowanych. W Polsce dostępne były w ramach eksportu wewnętrznego (czyli za waluty wymienialne) lub dla wybranych obywateli ze znajomościami. 

Ursus C-362 to nieco bardziej ucywilizowana „sześćdziesiątka”, wyglądająca jak miniaturka C-385, ładniejsza, lepiej wyposażona od wersji standardowej dostępnej w sprzedaży w kraju.

Polskie publikacje o Ursusie raczej milczą o nietypowej wersji. Książka „Ursus” wydana przez Ludową Spółdzielnię Wydawniczą w 1978 r. nie wspomina o eksportowej "sześćdziesiątce" ani słowem, a niektóre źródła podają, że faktyczna produkcja rozpoczęła się dopiero w 1980 r.

Ursus C-360 na dopalaczach

Model C-362 bazował oczywiście na technologii klasycznej „sześćdziesiątki”. Wyposażono go w standardowy silnik typu S-4003 o mocy 52 KM, zawieszenie, układ wydechowy, tylny TUZ i WOM. Podstawową różnicą było oblachowanie nawiązujące do modelu C-385 oraz kabina z płaską podłogą. W środku ciągnika zastosowano ogrzewanie, przewietrzanie i inne cięgna do sterowania podnośnikiem hydraulicznym.

Z technicznych różnić warto wymienić dwa zbiorniki na paliwo (2 x 30l) zamontowane pod podłogą, wspomaganie kierownicy w standardzie, drążek zmiany biegów w podłodze jak w koparko-ładowarce Ostrówek, wskaźnik poziomu paliwa, inna przednia oś (płaska). Zmiany objęły także pompę hydrauliczną, która znajdowała się z przodu i była napędzana bezpośrednio z wału korbowego. Traktor miał także nieco inną instalację elektryczną.

Charakterystycznym elementem C-362 jest płaska podłoga kabiny i drążek zmiany biegów umieszczony w podłodze, fot. Rafał
Charakterystycznym elementem C-362 jest płaska podłoga kabiny i drążek zmiany biegów umieszczony w podłodze, fot. Rafał

Na początku pojazd wyposażano w światła wystające po bokach maski jak w pierwszych C-385. Dość szybko lampy zawędrowały do atrapy chłodnicy. Po jakimś czasie z okrągłych zrobiły się prostokątne (wersje z okrągłymi i prostokątnymi lampami montowano przez jakiś czas równolegle).

Ursusa C-362 modernizowano z zewnątrz zgodnie ze zmianami w serii ciężkiej. Zatem maski najpierw upodobniano do ciągników serii 902/912 (zakrzywienie pośrodku), a potem do 932/934 (pochylona maska).

Ursus Bison i 4x4

We Włoszech zarówno klasyczne C-360, jak i opisywany C-362, sprzedawano również z napędem na cztery koła. Pojazd w firmie Stegagno wyposażano w przednie osie firmy Antonio Carraro. Wersja z takim rozwiązaniem jakiś czas temu pojawiła się na sprzedaż w Polsce.

Na większości rynków ciągnik występował jako Ursus C-362 i C-362 De luxe. Czasem nazywano go Ursus Bison C-362 lub Ursus Bison 60-35 (Holandia). Wersja De luxe posiadała zazwyczaj lepsze wyposażenie. Według holenderskiego prospektu firmy Peja Brustrac B.V. z Arnhem za dopłatą można było otrzymać pneumatyczny układ hamulcowy, specjalne opony (najprawdopodobniej wyższe), przednie i tylne obciążniki, zaczep dolny.

Oferowany na sprzedaż Ursus C-362 z woj. kujawsko-pomorskiego pochodzi z 1981 r., fot. Rafał
Oferowany na sprzedaż Ursus C-362 z woj. kujawsko-pomorskiego pochodzi z 1981 r., fot. Rafał

Ursus Bison z drugiej połowy lat 80. przeznaczony na rynek holenderski posiadał ciekawą boczną blendę na silnik oraz prostokątne lampy przednie. Dzięki temu traktor wyglądał na bardziej smukły i nowocześniejszy.

Chcesz kupić używany ciągnik? Sprawdź ratę!

Trzy Ursusy C-362 na sprzedaż

W tej chwili w ogłoszeniach możemy znaleźć aż trzy sztuki Ursusów C-362. To stosunkowo sporo, biorąc pod uwagę ich rzadkość występowania w Polsce. Niestety nie wszystkie są oryginalne i w dobrym stanie.

Najciekawszym z trójki oferowanych C-362 wydaje się egzemplarz należący do Pana Rafała ze Świętosławia koło Torunia. Maszyna pochodząca z 1981 r. przede wszystkim jest oryginalna i kompletna. Cieszą oko naklejki z napisem C-362 De Luxe i ogólnie ładny stan ciągnika.

Sprzedawany Ursus C-362 wygląda na oryginalny i w dobrym stanie. Potwierdza to sprzedający, fot. Rafał
Sprzedawany Ursus C-362 wygląda na oryginalny i w dobrym stanie. Potwierdza to sprzedający, fot. Rafał

Pojazd pochodzi z rynku duńskiego, gdzie sprzedano bodaj najwięcej ciągników tej serii. Ursusa sprowadzono do Polski w 2020 r. Wówczas sprzedawał go „handlarz”, który aby uatrakcyjnić swój towar pomalował część nadwozia i felgi. Na szczęście zrobił to w taki sposób by pojazd nie stracił walorów kolekcjonerskich.

- Kupiłem go jako klasyka. Traktor miał cieszyć oko i zyskiwać na wartości. Niestety z różnych powodów musze się go pozbyć, bo potrzebuję gotówki. Jeśli się nie uda sprzedać to u mnie zostanie, bo to świetny sprzęt. Wszystko w nim działa. Jedyne mankamenty to brak ramki tylnej szyby oraz schodzące paliwo - po dłuższym postoju należy trochę podpompować ręczną pompką by Ursus odpalił – powiedział nam w rozmowie telefonicznej sprzedający.

Cena za ten egzemplarz wynosi 32,9 tys. zł. Kwota nie wydaje się wygórowana, tym bardziej porównując ją do ofert na Ursusy C-360, które dla egzemplarzy w bardzo dobrym stanie dochodzą nawet do 30 tys. zł.

Do tej pory egzemplarz oferowany w woj. kujawsko-pomorskim miał dwóch właścicieli - jednego w Danii, jednego w Polsce, fot. Rafał
Do tej pory egzemplarz oferowany w woj. kujawsko-pomorskim miał dwóch właścicieli - jednego w Danii, jednego w Polsce, fot. Rafał

Do ciągnika sprzedający może dodać tura (wyposażonego w widły i łyżkę). Ciągnik jest zarejestrowany, ma ważne ubezpieczenie oraz badanie techniczne. Na kołach maszyna posiada być może jeszcze oryginalne opony z wersji De luxe (czyli wyższe). Według informacji sprzedającego, jeśli nie liczyć krótkotrwałej przygody z tym egzemplarzem handlarza, ciągnik miał po jednym właścicielu w Danii i w Polsce. 

Ursus C-362 z woj. śląskiego

Drugim C-362 oferowanym w tej chwili jest egzemplarz z 1978 r. pochodzący z gospodarstwa w Starym Broniszewie (okolice Częstochowy i Radomska). U Pana Marcela ciągnik pracuje już 12 lat, wcześniej był używany w Pile w dużym sadzie.

Około 3 lata temu ciągnik przeszedł spory remont. Do kapitalki poszedł silnik, a nadwozie zostało pomalowane. Dla tych, którzy chcą tylko i wyłącznie używać traktor do pracy te zmiany to miód na uszy. Niestety dla kolekcjonerów sytuacja wygląda nieco słabiej, bowiem pojazd nie posiada w tej chwili żadnych oznaczeń fabrycznych. Również grill z prostokątnymi światłami wydaje się nie adekwatny do rocznika. W ciągniku znajdziemy jeszcze inne unowocześnienia jak nieoryginalne siedzisko czy przyciemniane szyby.

W tym wypadku cena jest niższa niż w przypadku egzemplarza z Danii i wynosi 29,9 tys. zł, co jak na serię C-360 z w dobrym stanie, i to po remoncie, brzmi jak dobra oferta. Ale jeśli chcemy maszynę trzymać jako lokatę kapitału, która przy okazji pracuje na roli, to musimy powoli przywracać stan oryginalny, co zapewne wiąże się z pewnymi kosztami i poszukiwaniem rzadkich części. 

Trzeci oferowany w tej chwili C-362 pochodzi z Zubrzyc w woj. opolskim. Ten ciągnik ma swoje problemy, czyli niekompletne oblachowanie, brak znaczków i naklejek, niesprawne hamulce i podnośnik hydrauliczny, brakuje oczywiście także przeglądu. Cena 26,5 tys. zł.

Czy przekonaliśmy Was do zainwestowania w ciągnik zdatny do pracy, przy okazji rokujący na fajnego klasyka? Naszym zdaniem warto się Ursusem C-362 zainteresować, bo to ciekawy, rzadki i nietypowy polski sprzęt rolniczy.