Impreza, która miała uczcić stulecie produkcji traktorów w Polsce, rozpoczęła się już w sobotę pod Pałacem Kultury i Nauki, gdzie po godzinie 16.00 zaparkowały maszyny biorące udział w zlocie, między innymi: Ursus C-45, Ursus C-325, Ursus C-328, Ursus C-360, Ursus C-330. 

O godzinie 18.00 ciągniki przejechały przez Warszawę we wspólnej paradzie. Traktory na chwilę opanowały centrum stolicy jadąc m. in. ulicami Świętokrzyską i Prostą. Metą był oczywiście teren zlotu na Ursusie. Start przy Pałacu Kultury i Nauki nie był przypadkowy. Mniej więcej tam, gdzie teraz znajduje się Pałac Młodzieży (północna strona PKiN) działała pierwsza fabryka Ursusa. 

Parady, Ciągówka i inne atrakcje

Głównym miejscem zlotu były okolice parkingu przy bazarku na ulicy Gierdziejewskiego w dzielnicy Ursus. Z tego miejsca bardzo dobrze widać żółte hale pamiętające rozbudowę fabryki w latach 70. 

O 9.00 traktory znów wyruszyły na paradę, która poprowadziła kierowców i ich maszyny poprzez nowe osiedla powstałe na terenie dawnego zakładu oraz osiedle Niedźwiadek, gdzie w dużej mierze mieszkali pracownicy Ursusa. 

Cztery godziny później ruszyła kolejna parada. Tym razem zabytki pokazały się na Starym Ursusie i Czechowicach, czyli najstarszych osiedlach dzielnicy. 

Przy Gierdziejewskiego cały czas można było podejść do Ciągówki należącej kiedyś do przyzakładowego muzeum Ursusa. Pierwszy polski traktor produkowany seryjnie wdrożono do produkcji w 1922 r. Ciągnik trochę czerpał z idei prototypu Karola Taylora z 1918 r., ale przede wszystkim wzorowano go na amerykańskich ciągnikach marki Titan, które wówczas stały się całkiem popularne na polskim rynku. Marka Titan należała do koncernu International Harvester (skrót IH w dzisiejszej marce Case IH pochodzi właśnie od tej firmy).

Jedyna zachowana Ciągówka w całej okazałości, fot. Kasia Ptak
Jedyna zachowana Ciągówka w całej okazałości, fot. Kasia Ptak

Rozpoczęcie produkcji polskiej wersji Titana można uznać za początek nie tylko polskiej produkcji traktorów, ale w ogóle za genezę polskiego przemysłu motoryzacyjnego. Wcześniej w naszym kraju prezentowaliśmy nieśmiałe prototypy, przerabialiśmy Fordy T lub wykonywaliśmy nadwozia do istniejących już pojazdów. W tym przypadku możemy mówić o pierwszym pojeździe samodzielnie zaprojektowanym i wyprodukowanym od podstaw przez Polaków. Łudząco podobnym do amerykańskiego Titana, ale od czegoś trzeba zacząć.

Do dziś przetrwał tylko ten jeden egzemplarz Ciągówki. Do fabryki przekazał ją Stanisław Rakowski, który jeszcze w latach 60. zapewne jako ostatni pracował archaiczną maszyną na polskich ziemiach.

W tej chwili Ciągówka należy do Narodowego Muzeum Techniki i na razie nie ma swojego miejsca w placówce. Można ją zobaczyć tylko na takich imprezach jak zlot w Ursusie, czy święto zabytkowych traktorów w Wilkowicach. 

Oprócz prezentacji ciągników podczas zlotu można było skorzystać także z innych atrakcji swoistego pikniku pod gołym niebem. A że była świetna pogoda to ludzi nie zabrakło. Zatem było stoisko Stacji Muzeum, na którym można było zobaczyć modele starych lokomotyw, stanowisko Izby Tożsamości Ursusa i Domu Kultury "Portiernia", stanowiska Kół Gospodyń Wiejskich. Była też wystawa fotografii mieszkańców - z domowego archiwum.

Mamy nadzieję, że w przyszłych latach na terenie dzielnicy Ursus odbędą się kolejne zloty, a Farmer będzie mógł być patronem medialnym tych wydarzeń.