Zakup używanego ciągnika rolniczego to zadanie dość trudne, zwłaszcza dla osób o niedużym doświadczeniu „handlowym”. Na potencjalnych kupujących czeka wiele pułapek, które w najlepszym wypadku skończą się dość drogą naprawą, ale czasami dochodzi też do sytuacji, gdy stracić można całą sumę zapłaconą za ciągnik. Dlatego zwracamy uwagę na to, że kupując ciągnik, trzeba go dokładnie sprawdzić od strony technicznej, ale też nie mniej dokładnie ocenić przedstawione przez sprzedającego dokumenty i stan prawny maszyny.

W kolejnych częściach podpowiadamy, na co zwrócić uwagę przy ocenie stanu technicznego, natomiast nasze poradnictwo zaczniemy od dokumentów. Oczywiście, na ogół najpierw zaczynamy analizować oferty od weryfikacji stanu technicznego, dopiero później przechodzimy do dokumentów. I tu może tkwić pułapka, zaślepieni dobrym stanem i przystępną ceną możemy być mniej czujni i przeoczyć brak jakiegoś dokumentu lub uwierzyć w to, że on jest, ale dotrze np. za dwa tygodnie – a taka sytuacja może mieć daleko idące konsekwencje.

Czym grozi niedopilnowanie dokumentów?

Przede wszystkim brakiem możliwości rejestracji lub procesem rejestracji ciągnącym się wiele miesięcy. Ponadto może okazać się, że kupiona maszyna została skradziona i jest poszukiwana albo wciąż jest wpisana do rejestru zastawów i ciąży na niej zadłużenie. Niestety, nie przewidzimy i nie ustrzeżemy się wszystkich zastawionych przez oszustów pułapek. Jednak już sama świadomość ich istnienia pozwala uniknąć wielu z nich.

Komplet dokumentów do rejestracji używanego ciągnika

Żeby zarejestrować ciągnik rolniczy w urzędzie komunikacji, należy złożyć następujące dokumenty: wypełniony wniosek o rejestrację, dowód rejestracyjny, dowód własności pojazdu (faktura, umowa sprzedaży lub inne). W przypadku osób prowadzących działalność gospodarczą oraz spółek cywilnych trzeba przedłożyć też zaświadczenie o wpisie do ewidencji działalności gospodarczej. Ponadto trzeba przedstawić dowód osobisty, dostarczyć dotychczasowe tablice rejestracyjne (bądź oświadczenie o ich zagubieniu). Jeśli pojazd był już zarejestrowany w Polsce, musi mieć też ważne ubezpieczenie OC. Z dostarczonej dokumentacji musi wynikać też, że badania techniczne są jeszcze aktualne przez min. 30 dni. Koszt zarejestrowania to nieco ponad 120 zł lub ok. 80 zł bez wymiany tablic rejestracyjnych.

Warto pamiętać o tym, że chcąc zarejestrować ciągnik kupiony na umowę kupna-sprzedaży, musimy udokumentować ciągłość posiadania aż do osoby (firmy) wpisanej w ostatnim dowodzie rejestracyjnym. Oznacza to, że jeśli przed ponowną rejestracją pojazd zmienił już dwa razy właściciela w oparciu o umowę kupna-sprzedaży, to również te dwie umowy trzeba przedłożyć w urzędzie komunikacji. Brak udokumentowanej ciągłości posiadania uniemożliwia rejestrację ciągnika.

Odmiennie jest traktowany zakup od sprzedającego wystawiającego fakturę i zajmującego się handlem maszynami. W tym przypadku wystarczy tylko faktura wystawiona przez aktualnego właściciela (firmę) i zaświadczenie o wpisie tej firmy do ewidencji działalności gospodarczej.

Egzemplarze z zagranicy

W przypadku zakupu ciągnika rolniczego z zagranicy zasady są podobne, o ile pochodzi on z Unii Europejskiej. Oczywiście, chcąc zarejestrować taki ciągnik, trzeba dodatkowo przedłożyć tłumaczenia przysięgłe wszystkich zagranicznych dokumentów (dowód rejestracyjny, umowa kupno-sprzedaż lub faktura zakupu – jeśli sprowadzamy ciągnik osobiście). W praktyce mamy najczęściej sytuację, że kupujemy ciągnik od polskiej firmy, która sprowadziła pojazd i w tym przypadku wystarczy tylko tłumaczenie dowodu rejestracyjnego. Co ważne, w przypadku sprowadzonych ciągników, konieczne jest przeprowadzenie przed rejestracją badania technicznego w Polsce.

Jeśli chodzi o ubezpieczenie OC, to nie ma w takim przypadku konieczności utrzymania ciągłości, ale w dniu rejestracji trzeba również zawrzeć umowę OC. W przypadku ciągnika spoza UE dochodzą jeszcze formalności i dokumenty potwierdzające odprawę celną.

Jak rozpoznać zagraniczny dowód rejestracyjny?

Zagraniczne dowody rejestracyjne nie mają jednolitego wzoru, dlatego warto wspomóc się Internetem, by się upewnić, czy w danym kraju dowód rejestracyjny ma rzeczywiście taki wzór. W telefonach komórkowych są dostępne też aplikacje pozwalające na szybkie przetłumaczenie skanowanego dokumentu. Niestety, ale zdarzają się takie sytuacje, gdy klientowi „wciska się” jakiś zastępczy dokument, który w polskim urzędzie komunikacji nie będzie honorowany. Takie sytuacje mają miejsce np. w przypadku aut powypadkowych, które na Zachodzie trafiły do złomowania.

Trzeba poczekać na dokumenty

Równie często mają miejsce sytuacje, gdy ciągnik jest sprzedawany bez kompletu dokumentów. Zazwyczaj nie musi to oznaczać przekrętu, ale może wpędzić kupującego w wiele stresujących sytuacji. Szczególnie w obecnym okresie, przy utrudnieniach pracy urzędów zagranicznych spowodowanych pandemią na niektóre dokumenty można czekać miesiącami. Z czego wynika taka sytuacja? Może być tak, że np. maszyna jest kupowana na aukcji pojazdów uszkodzonych, po zapłacie można ją odebrać, ale na dokumenty trzeba poczekać. Wspólnym transportem maszyna trafia do Polski i żeby nie blokować kapitału. jest wystawiona na sprzedaż. Problem w tym, że czasami nowy właściciel dostaje dokumenty szybko, a czasami po kilku miesiącach. Jeśli mamy zaufanie do sprzedawcy i ciągnik jest naprawdę wyjątkowy, można zaryzykować udział w takiej transakcji, ale pod warunkiem, że zapłacimy tylko część całkowitej wartości. Wtedy mamy pewność, że sprzedający dołoży wszelkich starań, żeby komplet dokumentów dotarł jak najszybciej.

Nie tylko dokumenty

Niestety, poprawność w dokumentach nie gwarantuje, że nie kupimy maszyny z wadą prawną lub kradzionej. Warto więc postarać się sprawdzić stan prawny pojazdu na tyle, na ile jest to możliwe. Przede wszystkim można złożyć na policji zapytanie w oparciu o VIN, aby sprawdzić, czy dany pojazd nie jest poszukiwany. Niestety, nie jest to procedura, która zawsze się udaje (dużo zależy od przychylności funkcjonariusza), ponadto policyjne bazy nie zawsze są aktualne.
Warto więc zlecić sprawdzenie pojazdu wyspecjalizowanej firmie, np. w Europejskim Rejestrze Pojazdów. Taka usługa kosztuje ok. 200 zł, a w zamian otrzymujemy informacje, czy pojazd nie jest poszukiwany, nie był skradziony, jaki był jego ostatni status, czy nie jest obciążony zadłużeniem. To ważne! Pamiętajmy, że liczba kradzieży sprzętu rolniczego w ostatnich latach znacznie wzrosła.

Kolejnym niemiłym zaskoczeniem dla kupującego może być zadłużenie pojazdu. Niestety, ale fakt, że w dowodzie nie ma wpisu o zastawie sądowym, nie oznacza, że dany ciągnik nie ma na sobie zadłużenia. W wielu przypadkach pożyczki udzielane na ciągniki rolnicze nie są wpisywane do dowodów rejestracyjnych. Może się więc okazać, że miesiąc po zakupie na podwórku pojawi się policja i odbierze nam ciągnik w imieniu pierwszego wierzyciela. Jeśli nie mamy zaufania do sprzedawcy, warto wystąpić do sądowego rejestru zastawów z pytaniem, czy interesująca nas maszyna nie widnieje w rejestrze. ▪