Zanim przejdziemy do analizy oferty używanych siewników pneumatycznych, zastanówmy się, dlaczego warto się nimi zainteresować. To konieczne, bo świadomość ich zalet nie jest wcale powszechna, zwłaszcza trudno o nią wśród rolników, którzy nigdy z nich nie korzystali.

Siewniki pneumatyczne rywalizują o względy tylko z siewnikami mechanicznymi. Niestety, osoby, które nigdy nie używały siewnika pneumatycznego, często nie zdają sobie sprawy z jego zalet i wad. Na wielu forach internetowych można przeczytać liczne skrajne opinie, których skutkiem jest dość niejasny przekaz. Można wywnioskować z nich np., że wadą pneumatycznych siewników jest m.in. nierównomierny rozkład nasion, a także większe ryzyko awarii wynikające z bardziej skomplikowanej budowy. Trochę w tym prawdy, ale nie w każdym przypadku. Przede wszystkim trzeba pamiętać, że siewniki pneumatyczne to dość ogólne hasło i konstrukcja maszyn poszczególnych producentów może się znacznie różnić. Aktualne ceny warto porównać na Giełdzie Rolnej.

WIĘKSZA SKRZYNIA ŁADUNKOWA

Zasadniczą zaletą siewników pneumatycznych jest to, że odległość redlicy od skrzyni nasiennej nie jest ograniczona grawitacją. W przypadku siewników mechanicznych skrzynia musi znajdować się właściwie nad samymi redlicami, tak aby ziarno pobrane przez aparat wysiewający dostało się do redlicy, swobodnie opadając. W przypadku pracy w zestawach powoduje to skupienie dość dużej masy na końcu maszyny. Na ogół nie jest to problem w przypadku siewników czy agregatów uprawowo-siewnych o małej szerokości np. 3 m. Jednak w budowie szerokich, wydajnych maszyn stało się to poważną przeszkodą. Wykorzystanie strumienia powietrza do transportu ziarna ze zbiornika do redlic stworzyło nowe możliwości. W siewnikach pneumatycznych zbiorniki mogą być przesunięte blisko ciągnika, dzięki czemu może wzrosnąć ich ładowność.

Na ogół 3-metrowy siewnik mechaniczny ma ładowność skrzyni nasiennej od 300 do 700 kg, tymczasem dla siewników pneumatycznych ładowność wynosi zazwyczaj od 700 kg do 1 200 kg, a po użyciu nadstawek może być znacznie większa. Ponadto prostokątny kształt skrzyni nasiennej w siewnikach pneumatycznych pozwala na łatwy załadunek ziarna z big bagów. Faktem jest jednak to, że "pneumatyka" znacznie trudniej załadować ręcznie tradycyjnymi workami (wysoko umieszczona krawędź skrzyni). Właściwie trzeba do tego zaangażować ciągnik z ładowaczem, a najlepiej ładowarkę teleskopową - w przypadku największych zestawów ciągnik z ładowaczem może nie wystarczyć. Konieczność zaangażowania takiego sprzętu to wada, ale też przyczynia się do zmniejszenia pracochłonności i czasu takiej operacji. Dlatego wybór siewników pneumatycznych jest celowy zwłaszcza w gospodarstwach, którym zależy na poprawieniu wydajności. W przypadku tradycyjnego siewnika o ładowności 300 kg właściwie trzeba uzupełniać zboże co 1,5 ha, co w przypadku nasion w workach 50 kg zajmie 5-10 min. Korzystając z siewnika pneumatycznego o tej samej szerokości, ale ze skrzynią o ładowności 1 200 kg, uzupełnianie nasion będzie konieczne po 6 ha (zakładając dawkę 200 kg/ha) i zajmie najwyżej 2-3 min.

Oczywiście pojawia się kontrargument większego obciążenia dla ciągnika. Owszem, ale dzięki przesunięciu skrzyni nasiennej blisko jego tylnej osi, moment gnący nie jest znacząco większy albo wręcz porównywalny do agregatów z siewnikami zamontowanymi daleko z tyłu na hydropaku. Ponadto znacznie węższa skrzynia nasienna w siewnikach pneumatycznych nie zmusza operatora do częstego sprawdzania, czy na bokach skrzyni wciąż są nasiona - to zjawisko typowe dla siewników mechanicznych przy małym poziomie ziarna. Dzięki temu możliwe jest wysiewanie nawet bardzo małych ilości ziarna.

RÓŻNICE W KONSTRUKCJI

Trzeba wspomnieć o zasadniczej różnicy w konstrukcji siewników pneumatycznych. Co do zasady wyróżnia się dwa popularne rozwiązania: mechaniczny aparat wysiewający z pneumatycznym systemem rozdziału ziaren (głowice rozdzielające) i transportem do redlic lub koncepcja z tradycyjnym mechanicznym aparatem wysiewającym z taką liczbą pojedynczych aparatów jak liczba redlic (system stosowany np. w niektórych siewnikach Sulky) i tylko pneumatycznym transportem ziarna do redlic. W pierwszym przypadku skrzynia kończy się wąskim ujściem do aparatu wysiewającego, co pozwala nawet na siew w przypadku gdy w zbiorniku zostało zaledwie 2-3 kg rzepaku - w mechanicznym siewniku byłoby już ryzyko, że w niektórych aparatach zabraknie ziarna. W przypadku "pneumatyków" z głowicami rozdzielającymi można stosować nawet takie rozwiązania, że skrzynia nasienna znajduje się na przednim tuzie, a sekcje siejące tradycyjnie za ciągnikiem - ziar no do rozdzielacza transportowane jest jednym dużym przewodem.

NIERÓWNOMIERNY ROZDZIAŁ TO WADA

Niestety, siewniki pneumatyczne mają też pewną wadę (nie dotyczy to wszystkich konstrukcji). Rozdział ziarna w głowicach pneumatycznych jest nie tak precyzyjny jak w przypadku siewników mechanicznych. To znaczy dawka wysiewu jest utrzymana równie precyzyjnie, ale już rozkład na poszczególne redlice może być nieidealny. Wynika to z dość przypadkowego rozdziału nasion na poszczególne kanały oraz dużej wrażliwości na wstrząsy, które dodatkowo pogarszają precyzję siewu. Trzeba jednak zaznaczyć, że nie mówimy tu o znaczącej nierównomierności - różnice są zaledwie kilkuprocentowe, co przy siewie popularnych roślin nie ma dużego znaczenia. Oczywiście, producenci siewników pneumatycznych pracują nad nowszymi rozwiązaniami głowic i przekonują, że ich aktualna precyzja zbliża się do siewników mechanicznych. Idealnym rozwiązaniem okazuje się więc wspomniane wcześniej połączenie siewnika mechanicznego z pneumatycznym transportem ziarna do redlic. Takie konstrukcje łączą wszystkie najlepsze cechy siewników pneumatycznych i mechanicznych.

CO Z AWARYJNOŚCIĄ?

Siewnikom pneumatycznym często zarzuca się większą awaryjność. Jest to jednak argument mocno przesadzony. Wbrew pozorom ich konstrukcja nie jest bardziej skomplikowana. Faktem jest, że mają dodatkowe elementy wyposażenia takie jak dmuchawa, jej napęd, przewody powietrzne, ale też wiele elementów jest dużo prostszych. W siewnikach mechanicznych aparat wysiewający składa się z licznych kółek, w siewniku zastępuje to jedna lub najwyżej kilka rolek. Głowica rozdzielająca jest praktycznie niezniszczalna. Właściwie najczęściej wymiany wymagają przewody powietrzne (po dłuższym czasie pękają) oraz paski klinowe i łożyska w zespole napędzającym wentylator.

Są też wersje z hydraulicznym lub elektrycznym napędem wentylatorów. Pozostałe elementy wyposażenia są na ogół bardzo zbliżone do tych stosowanych w siewnikach mechanicznych, warto więc zwracać uwagę na zużycie tych samych elementów, czyli przede wszystkim redlic, mocowania ich ramion, stopnień zużycia aparatu wysiewającego (od tego może zależeć różnica miedzy wynikiem próby kręconej a rzeczywiście wysianą dawką), poprawność działania komputera sterującego.

Oferta używanych siewników jest bardzo bogata, ale siewniki pneumatyczne stanowią zdecydowaną mniejszość. Niemniej zainteresowane nimi osoby z pewnością znajdą dla siebie coś interesującego. W przypadku nowych siewników pneumatycznych barierą często bywa wysoka cena, w przypadku renomowanych producentów zazwyczaj przekracza 100 tys. zł. Tymczasem na rynku wtórnym dobrej klasy siewnik można kupić już w parze z agregatem za 20 tys. zł. Ryzyko jest nieporównywalnie mniejsze niż w przypadku bardziej skomplikowanych maszyn jak np. kombajn zbożowy. Jeśli pozytywnie ocenimy sprawność podstawowych elementów, dalsza eksploatacja nie powinna nastręczać problemów.

POPULARNY ACCORD

Jednym z popularniejszych na rynku wtórny siewników pneumatycznych okazuje się Accord. Takie siewniki dostępne są w kwotach już od 7-9 tys. zł. Musimy mieć jednak świadomość, że mogą to być mocno wyeksploatowane konstrukcje. Powyżej 10 tys. zł można znaleźć siewnik wyprdukowany na początku lat 90. z redlicami stopkowymi, zbiornikiem o pojemności 750 l i podstawowym sterownikiem umożliwiającym zakładanie ścieżek technologicznych. W kwocie 18-20 tys. zł, przy odrobinie szczęścia możemy zakupić używanego Accorda z lat produkcji 1995-1997 z redlicami talerzowymi. Jest duża szansa, że w tej kwocie siewnik będzie wyposażony w nieco bardziej rozbudowany komputer ESC.

Za używane, ale nieco młodsze maszyny serii DA-S, dla których standardem jest większa skrzynia załadunkowa (1 050 l) zapłacimy średnio od 25 do 35 tys. zł (cena samego siewnika). Będą to konstrukcje pochodzące z lat 2006-2008 z redlicami talerzowymi (możliwe, że z redlicami z koła mi dociskowymi). Dla przykładu siewnik DA-S o szerokości 3 m nabudowany na bronie wirnikowej (całość z 2007 r.) to koszt 43 tys. zł. Za najmłodsze siewniki wyższych serii, np. DA-S czy S-Drill Pro, z redlicami talerzowymi zapłacimy nawet powyżej 80 tys. zł (cena z aktywną sekcją uprawową przy szerokości 3 m).

MASCHIO GASPARDO

Na rynku "używek" spotkamy również włoskie konstrukcje Maschio Gaspardo, które z roku na rok cieszą się rosnącą popularnością. Dla przykładu aktywną kombinację Aliante (brona wirnikowa+siewnik pneumatyczny Maschio) o szerokości roboczej 3 m można zakupić już w kwocie ok. 25 tys. zł. Jest to agregat wyprodukowany w 2002 r. wyposażony w redlice stopkowe. Z klasycznego - wałeczkowego układu dozowania nasion są one transportowane do głowicy rozdzielającej umieszczonej wewnątrz skrzyni nasiennej.

Kwota 48-55 tys. zł pozwala na zakup 4-5-letniego modelu Aliante w szerokości 3 lub 4 m w kombinacji z broną wirnikową. W tym przypadku możemy już wybierać spośród maszyn z redlicami talerzowymi, a często ich wyposażeniem są również kółka dociskające. Aliante w standardzie wyposażony jest w zbiornik o pojemności 1 000 l.

LEMKEN

Przymierzając się do zakupu siewnika pneumatycznego Lemken, musimy liczyć się z wydatkiem powyżej 50 tys. zł. Wysoka cena maszyn wynika przede wszystkim z bogatego wyposażenia maszyn trafiających do Polski, które nierzadko obejmuje m.in. redlice talerzowe z kołami dociskowymi o dużej średnicy. Dla przykładu, za siewnik Solitair 9 (3 m) zabudowany na bronie wirnikowej (całość z 1998 r.) zapłacimy ok. 60 tys. zł. Maszyna w standardzie jest wyposażona w skrzynię nasienną o pojemności 1 100 l. Z kolei za niespełna 70 tys. zł możemy wejść w posiadanie aktywnej kombinacji z tym samym modelem siewnika o szerokości roboczej 4 m pochodzącej z początku XXI w. Napęd dmuchawy w tym przypadku odbywa się hydraulicznie, a głowica do rozdziału nasion umieszczona jest w skrzyni nasiennej. Z kolei półzawieszany, aktywny agregat uprawo-siewny o szerokości roboczej 6 m (ze skrzynią 1 850 l), wyprodukowany w 2006 r., to koszt nieco ponad 120 tys. zł.

SULKY

Wartą uwagi propozycją są pneumatyczno-mechaniczne siewniki nabudowane firmy Sulky o oznaczeniu SPI. Przykładowo 4-metrowy egzemplarz z 2001 r. (występuje też wersja 3-metrowa) w zestawie z biernym agregatem można kupić za ok. 18 tys. zł. Ich wyjątkowość polega na połączeniu mechanicznego aparatu wysiewającego dla wszystkich sekcji wysiewających, z pneumatycznym transportem ziarna do redlic. Dzięki temu zachowana jest precyzja siewnika machanicznego, a jednocześnie można korzystać z zalet typowych dla "pneumatyków", takich jak duża skrzynia ładunkowa (800-1 200 l), obciążenie przesunięte blisko ciągnika. W modelach tych występuje też (w zależności od wersji) dodatkowe wyposażenie poprawiające rozkład wysiewanych nasion - normalnie w siewnikach mechanicznych ziarna wypadają losowo, czasami spadają bardzo blisko siebie, dzięki wspomnianemu wyposażeniu ich ułożenie jest bardziej regularne (ma to zapewnić równiejszy dostęp do składników pokarmowych).

Podobne wyposażenie posiadają siewniki Sulky SPI Solo, które są przeznaczone do pracy samodzielnej lub z dużymi ciąganymi agregatami z hydropakiem - mają własny układ jezdny. Ich zaletą są bardzo duże szerokości robocze (nawet 6 m) przy zachowaniu 3-metrowej szerokości transportowej. Są to siewniki na ogół wyposażone w redlice stopkowe. Do ich zakupu zachęca przede wszystkim duża wydajność, ale też przystępna cena - na 10-letni egzemplarz wystarczy ok. 30 tys. zł.

LELY

Niezbyt liczną grupę ofert stanowią używane siewniki pneumatyczne firmy Lely. Najczęściej są to modele Combi-Pneumatic, które można kupić już za ok. 10 tys. zł. Takie oferty dotyczą ponad 20-letnich maszyn konstrukcją zbliżonych do popularnych Accordów (część rozwiązań jest taka sama). Wyposażone są one w pojedynczą głowicę rozdzielającą umieszczoną wewnątrz skrzyni nasiennej. Czy to ryzykowny zakup? To zależy od oczekiwań. Egzemplarze za tą kwotę mają bardzo prostą konstrukcję i są raczej mało awaryjne, ale też nie należy się spodziewać ponadprzeciętnej precyzji. Niemniej są odpowiednie do siewu popularnych zbóż i rzepaku.

AMAZONE

Ciekawe propozycje pneumatycznych siewników zbożowych - AD-P, ma też Amazone. Jednak z racji, że są to stosunkowo "młode" maszyny (zaczęto je produkować pod koniec lat 90.), a co za tym idzie - stosunkowo drogie, nie są zbyt popularne na rynku maszyn wtórnych w Polsce. Spory wybór używanych maszyn jest na rodzimym, niemieckim rynku. Jednak aby kupić zadbany egzemplarz o szerokości roboczej 3 m, trzeba dysponować kwotą co najmniej 20-25 tys. euro. Starsze egzemplarze z końca lat 90. (pierwsza generacja, w oznaczeniu ostania cyfra to "2", w nowszych generacjach jest to "3") można znaleźć już w cenie 14-17 tys. euro.

Amazone AD-P to konstrukcje, które można spotkać nabudowane na różnych sekcjach uprawowych. Bardzo często spotykane są siewniki zagregatowane z bronami wirnikowymi Amazone KE. Maszyny dostępne są w szerokościach roboczych 3, 3,5 oraz 4 m. 4-metrowe maszyny są często wyposażane w wózek transportowy. To ciekawa alternatywa dla gospodarstw chcących zwiększyć wydajność pracy, bo ceny tych maszyn nie odbiegają mocno od wersji 3-metrowych. Siewniki AD-P wyróżniają się przy tym uniwersalnym układem dozowania nasion Airstar, w którym napęd aparatu wysiewającego jest mechaniczny (od koła ostrogowego), a dawka wysiewu jest ustalana bezstopniowo. Nasiona do redlic rozprowadzane są z jednej głowicy pneumatycznej. Jeśli ktoś poszukuje większej precyzji wysiewu i wygody przy zmianie dawki wysiewu, może poszukać egzemplarzy z elektrycznym napędem dozownika. "Mózgiem" takiego systemu jest w tym przypadku komputer Amatron 3 i AmaDrill+, który pozwala na zdalną regulację ilości wysiewanych nasion z kabiny ciągnika.

Standardowo do siewnika Amazone Special AD-P oferowane są 3 wałki dozowników, które można łatwo wymieniać. Dzięki temu z wykorzystaniem siewnika możliwy jest precyzyjny i sprawny wysiew 95 proc. wszystkich rodzajów nasion (dostępne są wałki także wałki do wysiewu kukurydzy).

HORSCH

Ci, którzy poszukują siewnika przeznaczonego stricte do uprawy uproszczonej, na rynku wtórym mogą spotkać trochę ofert maszyn Horsch CO. To masywne maszyny zaczepiane, z dużymi zbiornikami dzielonymi na dwie części: nawozową i nasienną. Maszyny nie są zbyt drogie, bo egzemplarze z początku XXI w. są wyceniane najczęściej w przedziale 12-15 tys. euro. Sekcję siewną tworzy kultywator, do którego przymocowane są przewody z aparatu wysiewającego nasiona i nawóz (nawóz jest dozowany poniżej nasion). Jeśli chodzi o system wysiewu, można spotkać dwie wersje tych maszyn z napędem wentylatora z wału odbioru mocy (system Accord) lub hydraulicznie (Horsch).

Maszyny dostępne są w szerokościach roboczych: 3, 4 i 6 m. Jak podkreślają specjaliści z Horsch, to niezawodne i dokładne agregaty uprawowo-siewne, ale warunkiem dobrego siewu jest bardzo dobre wyrównanie pola ze względu na to, że redlice kultywatora są sztywno zamocowane do ramy, nie mają możliwości indywidualnego kopiowania terenu.