Piet Leenders, dealer z Holandii, zniecierpliwiony przedłużającymi się terminami dostawy trzech zamówionych ciągników postanowił, że sam je odbierze z fińskiej fabryki w Suolahti. W długą na 3000 km drogę do fabryki wybrał się jednak nie ciężarówką, ale własnymi ciągnikami Valtra modelami: T234 Direct i specjalnie pomalowanym na pomarańczowo (narodowy kolor Holandii) T174 HiTech.

Piet Leenders (po lewej) i Twan van Haperen przejechali ponad 6000 kilometrów, aby odebrać trzy nowe Valtry T174. fot. Facebook/LMB Leenders
Piet Leenders (po lewej) i Twan van Haperen przejechali ponad 6000 kilometrów, aby odebrać trzy nowe Valtry T174. fot. Facebook/LMB Leenders

Konwój dwóch ciągników Valtra, z których każdy ciągnął niskopodwoziową przyczepę, wyruszył na trasę 30 czerwca. Choć jedna z przyczep została wyposażona w specjalną kabinę mieszkalną, Piet Leenders i drugi kierowca Twan van Haperen nie musieli z niej często korzystać, ponieważ byli zapraszani na noclegi przez rolników.

Droga obu Holendrów z domu do fabryki Valtry fot. Facebook/LMB Leenders
Droga obu Holendrów z domu do fabryki Valtry fot. Facebook/LMB Leenders

Po ośmiu dniach podróży Holendrzy w otoczeniu pracowników fabryki uroczyście wjechali na teren zakładu i po krótkim zwiedzaniu oraz załadunku trzech czarnych Valtr T174 Versu rozpoczęli drogę powrotną do domu, gdzie szczęśliwie trafili 17 lipca.

Podczas podróży przejechali dokładnie 6 008,1 kilometrów, a każdy z ciągników spalił po około 3 tys. l oleju napędowego. Średnia podróżna prędkość niezwykłego konwoju wyniosła 38,9 km/h, sięgając odcinkami maksymalnie 63 km/h.

Każdy z ciągników w czasie drogi zużył ok. 3000 l oleju napędowego. fot.Facebook/LMB Leenders
Każdy z ciągników w czasie drogi zużył ok. 3000 l oleju napędowego. fot.Facebook/LMB Leenders

Oba ciągniki przejechały trasę wyposażone w komplet opon Nokian, Ground Kings (specjalne do robót drogowych i ziemnych) oraz Tractor Kings (opona drogowa i leśna). 

- W czasie drogi Nokiany nie były cieplejsze niż 46 stopni. Przed wyjazdem zmierzyliśmy profil i po powrocie do domu było dokładnie tyle samo. Żadnego zużycia! - wspomina Piet Leenders.