Elektryczny ciągnik Volkswagena, przeznaczony na rynki afrykańskie, został opracowany przez producenta z Wolfsburga we współpracy z jego południowoafrykańskim oddziałem, Niemieckim Towarzystwem Współpracy Międzynarodowej (GIZ GmbH) oraz Uniwersytetem Rwandyjskim. Maszyna powstała w ramach zrównoważonego programu rolnictwa ekologicznego, bez udziału CO2, o nazwie Gen.Farm.

Rozwój mechanizacji z szacunkiem dla klimatu

Jak to ważny program świadczy fakt, że prototypową elektryczną maszynę testował sam prezes zarządu Volkswagen Auto Group, Herbert Diess. Gospodarka Rwandy opiera się na bardzo słabo zmechanizowanym rolnictwie, w którym pracuje około 90 proc. jej mieszkańców. Ponadto wg szacunków, populacja afrykańska gwałtownie rośnie – 2,5 miliarda mieszkańców osiągnie w 2050, a 4,3 miliarda w 2100 roku!

W związku więc z ogromnym wyzwaniem jej wyżywienia powstał właśnie m.in.  program Gen.Farm,. Program rozwoju mechanizacji, ale rozwijanej w sposób przyjazny dla klimatu. Elektryfikacja bowiem – bez budowania i użytkowania infrastruktury kopalnej – oparta na dostępnych, odnawialnych źródłach energii (np. słońcu) jest znacznie lepszym sposobem dla rynków wschodzących jak i dla całego świata.

Wymienne baterie

Prototypowy ciągnik Volkswagena jest wyposażony w silnik elektryczny o mocy 20 kW oraz akumulator litowo-jonowy o pojemności 32 kWh, który w późniejszej fazie ma zostać zastąpiony tańszym i bardziej wytrzymałym akumulatorem litowo-żelazowo-fosforanowym. Waga całej maszyny to około 2200 kg a jej rozstaw osi to 192 cm.

Akumulator zamontowany jest nad silnikiem elektrycznym i jest łatwo wymienialny, dzięki czemu można zachować ciągłość pracy, na zasadzie jedną baterię ładujemy, na drugiej pracujemy. A baterie mają doładowywać się za pośrednictwem ładowarki zasilanej energią słoneczną.  Na kontynencie afrykańskim może mieć to sens.

Kiedy ciągnik wejdzie do produkcji seryjnej? Tego jeszcze dokładnie nie wiadomo, ale pewne jest, że nie będzie sprzedawany pod marką Volkswagen.