Częstochowska dzielnica Parkitka. Pan Stanisław Zygmunt z nieodległej wsi Biała zdaje się być zaskoczony wzbudzoną ciekawością.

– Kogo i dlaczego mogą interesować zdjęcia oraz historia takich starych maszyn w dzisiejszych czasach? – zdziwiony zadaje pytanie.

Rolnictwo ma różne odcienie wciąż

I nie każdy z prowadzących gospodarstwa uczestniczy w technologicznym „rolniczym wyścigu zbrojeń”. Taką odpowiedź usłyszał. Poza tym lubimy pasję i oddanie.

Na Parkitce gleba jest bardzo słaba, 5-6 klasa. Dlatego też Pan Stanisław siał mieszankę pszenżyta, owsa i jęczmienia na dzierżawionym areale ok. 2,5 ha. Pomagał córce, gdyż sam jest już dawno na emeryturze, a że zew ziemi w nim nie zgasł, wszyscy są zadowoleni.

Areał dzierżawiony już pewnie niedługo, gdyż dookoła w bardzo szybkim tempie powstają nowe domy, segmenty i bloki.

O napotkanych maszynach

Ursus C-360 Pana Stanisława pochodzi z początku lat 80-tych i miał już dwa remonty generalne oraz pozmieniane maskę oraz kabinę.

– Teraz przydałby się znowu remont skrzyni biegów – mówi zaaferowany.

Jakie są plusy i minusy popularnych „sześćdziesiątek” zapewne większość wie, więc koniec pisania na temat tego modelu. Ciekawostką jest natomiast siewnik, którego używał Pan Stanisław.

Tak, zwykły Poznaniak większość powie… Spójrzmy jednak na tabliczkę znamionową (foto w galerii), która o dziwo ani nie odpadła, ani nie zardzewiała.

Po pierwsze niespotykany symbol SO23. Poznaniaki miały przecież SO43. Okazuje się, że wyjaśnieniem może być trzecia i pierwsza pozycja na tejże blasze. Maszyna dopiero piąta z serii, która została wydana jeszcze „pod egidą” Zjednoczonego Przemysłu Ciężkiego i Maszyn Rolniczych z siedzibą w Warszawie na ulicy Kruczej 36 (ZPCiMR). Taki komunistyczny holding. Teraz tam znajduje się siedziba Ministerstwa Skarbu Państwa.

Poznaniaki dopiero później zostały seryjnie produkowane przez Agromet-Kraj w Kutnie pod oznaczeniem SO43. Później była to Unia Grudziądz, teraz po prostu Unia.

I na koniec, niektórzy twierdzą, że Poznaniaki z lat 1977-79 nie mają faktycznie szerokości roboczej 2,7 m tylko 2,4-2,5 m. No i ten znak w PRL-u „Made in Poland".