- Koncepcja jest taka, że będzie to projekt polski, choć oczywiście budowany z różnych komponentów zewnętrznych. Silniki Cummins, przekładnie napędowe ze wschodu, rama produkowana w Polsce, a układ paliwowy z Niemiec - zdradza rąbka tajemnicy Kacper Wieczorek z firmy Agromilka, marki należącej do Eastern Trade Center sp. z o.o.

Ma więc powstać nowa konstrukcja, choć jak mówi nam nasz rozmówca, nie wykluczane jest to, że w pierwszej odsłonie - ze względu na napięte terminy - może być to instalacja nabudowana na istniejącej już maszynie. Na razie nie chce jednak zdradzić szczegółów projektu.

 Szerszy „eko-projekt”

Wyprodukowanie ciągnika zasilanego metanem to element szerszego projektu. Firma Eastern Trade Center jest tutaj partnerem HCP Cegielski, która wspólnie ze spółką Orlen Południe w ramach strategii „Orlen 2030”, zakładającej rozwój nisko- i zeroemisyjnej energetyki, ma wybudować nowoczesne biometanownie.

W biometanowniach ma być produkowany gaz wykorzystywane w przemyśle lub energetyce. Ma on powstawać z substratów rolniczych, odpadowych i pozostałości z przemysłu przetwórczego. W ramach projektu Orlen Południe już nabył trzy instalacje do produkcji biogazu. Spółka kupiła też już działki, na których mają powstać własne instalacje.

Ekologicznie i niedrogo

Celem spółki Estern Trade Center jest zaoferowanie polskiemu rynkowi ciągnika dużej mocy zasilanego biometanem. W dalszej kolejności również kombajnu zbożowego czy samochodów terenowych.

- Wiosną chcemy pokazać pierwszy, działający w polu prototyp. Już przeprowadzaliśmy pierwsze testy – wyjaśnia Kacper Wieczorek. Dodaje, że jest jeszcze trochę problemów do rozwiązania, w tym m.in. duże zużycie gazu i potrzeba częstego tankowania, jak również nierozwiązana pozostaje kwestia homologacji, ponieważ jak zauważa, w Polsce nie ma jeszcze przepisów dotyczących homologowania ciągników zasilanych metanem, jako jedynym paliwem.

Atutem konstruowanego ciągnika na biometan ma być nie tylko to, że jest przyjazny środowisku, lecz także jego umiarkowana cena. Firma szacuje, że 400-konny ciągnik będzie kosztował ok. 700 tys. zł, co ma być zdecydowanie tańszą alternatywą dla konkurencji. A tu w chwili obecnej dostępny jest prawdopodobnie tylko jeden ciągnik zasilany tego typu paliwem – New Holland T6 Methane Power.

Transformacja energetyczna ciągle jest u nas w powijakach i na razie trudno mówić nawet nie o szerszym, ale jakimkolwiek wykorzystaniu tego typu pojazdów choćby ze względu na brak sieci dystrybucji biometanu. Od czegoś jednak trzeba zacząć i śmiało spojrzeć w przyszłość.