Ze względu na ciężkie warunki pracy maszyny do nawożenia organicznego powinny być przede wszystkim solidnie wykonane. Bardzo ważne są również parametry wydajnościowe i jakościowe pracy, takie jak szerokość i równomierność rozrzutu. Przyjrzeliśmy się 13 modelom rozrzutników do obornika o ładowności 10 ton z oferty 9 firm: A-Limy-Bis, Brocharda, Joskina, Metal-Fachu, Metaltechu, Pronaru, Sipmy, Unii Group i Ursusa.

RAMA? NIEKONIECZNIE…

Kluczowe znaczenie dla trwałości większości maszyn ma rama. W rozrzutnikach obornika jest ona zwykle wykonana z profili prostokątnych. Co ciekawe, nie wszystkie maszyny są jednak wyposażone w ten wydawałoby się kluczowy element. Coraz powszechniejsze stają się skrzynie samonośne, do których mocuje się elementy układu jezdnego i zaczepowego. Pozwala to obniżyć dno skrzyni ładunkowej, ale w przyszłości może znacznie utrudnić ewentualny remont maszyny. Konstrukcje samonośne kojarzą się również z obniżoną masą, jednak porównując masy własne różnych modeli, można odnieść wręcz odwrotne wrażenie.

Skrzynie samonośne spotkamy m.in. w modelu Metal-Fach N-274, Metaltech RO10, Joskin Siroko, Brochard Junior oraz Unia Group Tytan premium.

DUŻE KOŁA LUB TANDEM

Producenci w maszynach 10-tonowych stosują dwa rodzaje układów jezdnych: typu tandem oraz z pojedynczą osią wyposażoną w duże koła. Bardziej tradycyjny, pierwszy rodzaj spotkamy w rozrzutniku N162/2 w barwach Pronaru, w modelu N280/2 z Metal-Fachu, N-265 z fabryki Ursusa oraz Tytan premium 13 z Unii Group. Zaletą tego rozwiązania jest stosunkowo niewielka średnica kół, dzięki czemu mieszczą się pod skrzynią ładunkową i nie ograniczają jej szerokości, co z kolei pozwala na bardziej uniwersalne zastosowanie rozrzutnika. Modele tandemowe wyposażone są w amortyzację kół, co nie jest spotykane w przypadku osi pojedynczej. Wadą układu tandem jest przede wszystkim utrudnione manewrowanie odczuwalne zwłaszcza przy wykorzystaniu pełnej pojemności skrzyni ładunkowej. Nie mniej ważne są także zwiększone opory toczenia w porównaniu z rozrzutnikami jednoosiowymi wyposażonymi w koła o dużej średnicy. Wspomniane ostatnie rozwiązanie według niektórych producentów pozwala obniżyć opory toczenia nawet o 20 proc., co jest wartością godną uwagi. Duże koła ułatwiają także pracę na terenach podmokłych, gdzie rozrzutnikiem z małymi kołami często trudno byłoby w ogóle wjechać.

Producenci zwykle pozwalają na wybranie rozmiaru ogumienia, np. Metaltech oferuje opony w czterech rozmiarach i jednocześnie o zróżnicowanych wzorach bieżnika. Stosowany do niedawna bieżnik rolniczy jest obecnie coraz częściej zastępowany przez inne, mniej agresywne wzory.

W przypadku prawie wszystkich marek dwie powyższe wersje układu jezdnego stosowane są w dwóch zupełnie różnych seriach rozrzutników. Wyjątkiem jest Ursus, którego rozrzutniki N-265 i N-265A to ta sama maszyna oferowana z dwoma rodzajami układu jezdnego. Dlatego też pierwsza z wymienionych wersji ma nietypową jak na układ jezdny typu tandem dość wąską skrzynię ładunkową i koła znacznie wystające spod niej na boki.

Bardzo ciekawym rozwiązaniem proponowanym przez Metaltech jest przestawna oś jezdna, co polega na zmianie miejsca przykręcenia osi układu jezdnego do skrzyni ładunkowej. Jest to możliwe dzięki licznym otworom znajdującym się pod skrzynią i przeznaczonym do tego celu. Dzięki przesunięciu osi kół do przodu lub do tyłu możemy regulować siłę nacisku na zaczep, co pozwala dopasować ją do posiadanego ciągnika.

Cały artykuł przeczytasz w najnowszym numerze 11/2015 miesięcznika"Farmer"

Zamów prenumeratę