Do tego przejęcia jeszcze daleka droga, ale widać, że coraz więcej producentów dołącza do swojej oferty zgrabiarki taśmowe. Maszyny tego rodzaju mogą znacznie zredukować wszelkiego rodzaju zanieczyszczenia w finalnym produkcie, zwiększają zawartość białka w paszy, dzięki mniejszej utracie liści. Przy okazji można nimi pracować szybciej, przy równie dużej szerokości roboczej.

Zgrabiarka taśmowa z elastycznym podbieraczem i wleczonymi palcami zapewnia, że brud i kamienie pozostają na ziemi, a zbierana jest tylko czysta pasza.

Słoweński SIP na Agro Show 2022 zaprezentował zgrabiarkę Pick-Up Air 900 T, fot. K.Pawłowski
Słoweński SIP na Agro Show 2022 zaprezentował zgrabiarkę Pick-Up Air 900 T, fot. K.Pawłowski
Maszyny mimo dość szerokich zasięgów i sporej wielkości zazwyczaj mogą pracować już z ciągnikami o mocy 100 – 120 KM. Czego chcieć więcej?

Oczywiście można chcieć mniejszych cen, bo niestety maszyny taśmowe są o wiele bardziej skomplikowane i co za tym idzie o wiele droższe od tradycyjnych zgrabiarek. Coś za coś.

Zgrabiarki taśmowe na Agro Show 2022

W tym roku w Bednarach kilku znaczących producentów pokazało zgrabiarki taśmowe. Wśród nich był jeden polski producent – SaMasz.

Zgrabiarka Falco 2 firmy SaMASZ była już prezentowana na Agro Show w 2021 r., fot. FB SaMASZ
Zgrabiarka Falco 2 firmy SaMASZ była już prezentowana na Agro Show w 2021 r., fot. FB SaMASZ
Maszyna pomalowana na charakterystyczny odcień koloru zielonego stała na głównej alei targów, czyli na pasie startowym. Nie jest to całkowita nowość, bowiem Falco 2 była już prezentowana w Bednarach w 2021 r.

Warto napisać o tym urządzeniu trochę więcej, bo to pierwsza zgrabiarka taśmowa polskiej konstrukcji. Firma SaMasz twierdzi, że ta profesjonalna maszyna jest przeznaczona do pracy w dużych gospodarstwach rolnych i w usługach.

Czystość zbioru zapewniają rozwiązania, które przed wdrożeniem do produkcji były dokładnie testowane na rynku polskim, francuskim, holenderskim i amerykańskim. W zgrabiarce Falco2, o maksymalnej szerokości roboczej do 10,6 m, został zastosowany specjalnie zaprojektowany podbieracz wielopalcowy. Zbierany materiał podbierany jest przez dwa podbieracze zamontowane przed taśmami. Prawidłowe ustawienie wysokości ich pracy pozwala uniknąć kontaktu sprężystych palców z podłożem i podawać czysty materiał na przenośnik taśmowy. Następnie trawa jest transportowana poprzecznie do kierunku jazdy i odkładana do środka lub na jeden z boków. Falco2 umożliwia pracę w sześciu różnych konfiguracjach grabienia. Szerokość wału środkowego można zmieniać zależnie od plonu i dopasować w taki sposób, aby pasował do prasy, przyczepy samozbierającej lub sieczkarni samojezdnej.

Maszyna może być wykorzystywana do zbioru roślin motylkowych i strączkowych, bo nie powoduje utraty delikatnych listków, co zwiększa wartość pokarmową paszy. 

Zgrabiarka ze Słowenii

Wśród zgrabiarek uwagę zwracał także słoweński SIP, który już od kilku lat proponuje maszyny serii Pick-Up Air, zarówno zawieszane z przodu, jak i wleczone z tyłu.

Najciekawszym elementem słoweńskiego zgrabiarki jest możliwość dostosowania maszyny do posiadanego gruntu, fot. K.Pawłowski
Najciekawszym elementem słoweńskiego zgrabiarki jest możliwość dostosowania maszyny do posiadanego gruntu, fot. K.Pawłowski
Na Agro Show pokazano maszynę Pick-Up Air 900 T o szerokości roboczej 7 -9 metrów i wydajności 15 ha/godz. Najciekawszym elementem słoweńskiego zgrabiarki jest możliwość dostosowania maszyny do posiadanego gruntu. Jednostka Pick-Up śledzi grunt wzdłuż linii krzywej i potrafi się wygiąć tam gdzie jest to niezbędne. Oczywiście w granicach rozsądku.

Nowość od Pöttingera

Austriacka firma od sierpnia tego roku ma już w swojej ofercie zgrabiarki taśmowe. Mergento VT 9220 może pracować na maksymalnej szerokości roboczej dochodzącej do 9,20 m przy środkowym odkładaniu pokosu i 8,70 m przy odkładaniu bocznym. Zgrabiarka jest dedykowana przede wszystkim do pracy w lucernie i koniczynie, a więc w roślinach, które po podsuszeniu łatwo gubią delikatne i jednocześnie cenne dla uzyskania wysokiej jakości paszy listki.

Dużym plusem maszyny Pöttingera jest możliwość sterowania nią z ciągnika za pomocą panelu Select Control, fot. K.Pawłowski
Dużym plusem maszyny Pöttingera jest możliwość sterowania nią z ciągnika za pomocą panelu Select Control, fot. K.Pawłowski

Dużym plusem maszyny Pöttingera jest możliwość sterowania nią z ciągnika, gdzie za pomocą panelu Select Control można ustawić kierunek obrotów i pozycję obydwu taśm poprzecznych. W zależności od kształtu pola, ilości paszy i maszyn, które będą pracowały w następnej kolejności sterownik pozwala na ustawienie odłożenia pokosu po środku, z boku, z lewej lub prawej strony, dwóch pojedynczych pokosów, przesuwania od środka na zewnątrz oraz szybkiego załadunku.

ROC już nie jest żółty

Kolejną nowością na naszym rynku są zgrabiarki taśmowe włoskiej firmy ROC, która od zeszłego roku w 80 proc. należy do Kverneland Group. Do tej pory Włosi byli liderem światowego rynku tych maszyn przy produkcji rocznej około 250 urządzeń.

Tam gdzie do tej pory ROC był marką przodującą Kverneland z pewnością zostawi ich żółtą barwę i starą markę. Ale na rynkach takich jak Polska, gdzie „tasmówki” do tej pory były egzotyką norweska firma przygotowała maszyny w klasycznym, czerwonym malowaniu i logo Kverneland.

Sprzęt zaprezentowany na Agro Show to można powiedzieć jeszcze prototyp, ale jak najbardziej działający. Wersja Kverneland Roc 1073 to odpowiednik włoskiej zgrabiarki ROC RT 730, która może pracować na szerokości roboczej od 5,95 do 7,30 m. W ofercie są także największe tego typu maszyny na świecie o szerokości roboczej dochodzącej do 12 m. Co ciekawe również do tak wielkich narzędzi wystarczy ciągnik o mocy 120 KM.

Kverneland Roc 1073, fot. K.Pawłowki
Kverneland Roc 1073, fot. K.Pawłowki

Z drugiej strony katalogu są urządzenia, które będą pracować na szerokości niecałych 4 m, zarówno z przodu jak i z tyłu ciągnika.

Kuhn też zgrabi trawy taśmowo

Kuhn po raz kolejny pokazał na swoim stoisku maszynę Merge Maxx 950, którą mieliśmy okazję już oglądać w akcji podczas Zielonego Agro Show. W tym wypadku szerokość robocza wynosi od 7,5 do 9 m.

W ofercie Kuhna są jeszcze dwie maszyny tego rodzaju: nieco szersza Merge Maxx 1090 oraz węższa Merge Maxx 760. Francuski producent podkreśla, że większe rozwiązania będą idealne dla firm usługowych i spółdzielni maszynowych, które pracują na dużych areałach i oczekują wydajnej oraz dobrze zorganizowanej technologii zbioru zielonki. Zaś najmniejszy model spełnia oczekiwania rolników indywidualnych.

Czego nie było na Agro Show?

Zaprezentowani producenci to nie jedyni wytwórcy tego rodzaju maszyn na świecie. Na rynku europejskim można znaleźć jeszcze produkt firmy Reiter o nazwie Respiro. W Szwajcarii powstaje mała zgrabiarka trzymetrowa do zastosowania z przodu ciągnika o nazwie Mettler BS300.

W Polsce produkty ROC będą sprzedawana pod marką Kverneland, fot. K.Pawłowski
W Polsce produkty ROC będą sprzedawana pod marką Kverneland, fot. K.Pawłowski
Chyba najdroższą i najbardziej zaawansowaną na świecie zgrabiarką taśmową jest samobieżna maszyna firmy Ploeger o oznaczeniu CM4240 – w tej chwili sprzedawana już pod marką Oxbo. Maszyna wyposażona w kabinę Claas Vista 2 i dziewięciolitrowy silnik marki Scania naprawdę robi spore wrażenie.