We wszystkich dotychczasowych zadaniach Massey Ferguson 5710 S sprawdzał się doskonale, a jedyne nasze zastrzeżenie dotyczyły słabej dynamiki podczas transportu z wyższymi prędkościami. Podczas żniw przyszedł czas na ostateczne przetestowanie transportowych możliwości naszego bohatera, który na stałe został połączony z tandemową przyczepą Cynkomet T-617/5 o ładowności 14 t. Początkowo wydawało się nam, że to zbyt ambitne zadanie dla zaledwie 100-konnego ciągnika, jednak dość szybko okazało się, że choć jest to dla niego wyzwanie, to jednak nie ponad siły.

TRAKCJA BEZ PROBLEMÓW

Dociążony naciskiem załadowanej przyczepy ciągnik nie miał najmniejszych kłopotów z jazdą po polu nawet z ładunkiem bliskim 15 t – tyle mieściła w pełni załadowana zbożem przyczepa. Oczywiście, prędkość jazdy po polu nie przekraczała kilkunastu km/h i w takich okolicznościach zupełnie nie czuliśmy niedostatków mocy silnika. Dopiero po wyjeździe na jezdnię asfaltową zaczynało brakować dynamiki, ale mimo to ciągnik bez większego trudu osiągał maksymalną prędkość jazdy, którą utrzymywał na kilkukilometrowej trasie. Jedynie podczas podjazdu pod wzniesienia była czasem konieczna redukcja, ale zazwyczaj tylko o jeden, maksymalnie dwa biegi.

Warto podkreślić, że mimo braku amortyzowanego zawieszenia przedniej osi obciążony ciągnik porusza się z maksymalną prędkością (na liczniku 43 km/h) bardzo stabilnie, a nierówności jezdni skutecznie niweluje zawieszenie kabiny. Dzięki temu komfort jazdy jest bardzo wysoki. Warto wspomnieć, że średnie zużycie paliwa podczas takiej prędkości z wspomnianą załadowaną przyczepą wynosiło 13-14 l/h.

SPRAWNY ZAŁADUNEK SŁOMY

Drugim najczęstszym zadaniem podczas żniw był załadunek balotów słomy na przyczepy samochodowe. Mimo standardowej pompy hydraulicznej o wydajności 58 l/min, taka praca szła dość sprawnie, niemniej nasze odczucia były jednoznaczne – jeśli praca z ładowaczem miałaby być najczęstszym zadaniem ciągnika, sugerowalibyśmy zamówienie pompy o większej wydajności – producent oferuje opcjonalną wydajność 110 l/min. To znacząco przyspieszy ruchy ładowacza, które przy okazjonalnym użyciu są obecnie do zaakceptowania, ale podczas ciągłej pracy ładowaczem przydałby się krótszy czas podnoszenia.