PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Zerwać, wymieszać i docisnąć

Zerwać, wymieszać i docisnąć Oferta agregatów do uprawy pożniwnej jest bardzo duża.

Autor: Kamil Karkowski

Dodano: 27-07-2015 11:07

Tagi:

Oferta agregatów do uprawy pożniwnej jest bardzo duża. Znajdziemy w niej zarówno lekkie maszyny do "zrywania" rżyska, jak i ciężkie kultywatory umożliwiające kompleksową uprawę gleby w systemach bezorkowych. Bogaty wybór narzędzi do uprawy ścierniska połączony z dużą liczbą oferowanych redlic czy wałów doprawiających pozwala na zakup maszyny dopasowanej do potrzeb praktycznie każdego gospodarstwa.



Każdy z producentów oferuje do swoich maszyn kilka rodzajów redlic przeznaczonych do płytkiego i intensywnego mieszania resztek pożniwnych lub spulchniania gleby na głębokości nawet 30-40 cm. Generalna zasada przy doborze redlic jest taka, że na im większych głębokościach ma pracować agregat, tym węższe redlice się w nim stosuje. Wraz ze zwiększeniem głębokości pracy agregatu rośnie zapotrzebowanie na moc.

Na przykład w dwubelkowym agregacie z zabezpieczeniem kołkowym Mandam KUS o szerokości roboczej 3 m (7 zębów z redlicami skrzydełkowymi) producent określa minimalne zapotrzebowanie na moc na poziomie 100 KM. Z kolei przeznaczony do pracy na głębokości nawet 35 cm model TOP (3 m, 10 zębów z redlicami skrzydełkowymi) cechuje się zapotrzebowaniem na moc w wysokości 140 KM. Realne zapotrzebowanie na moc tego agregatu w przypadku prowadzenia uprawy na głębokości 30-35 centymetrów (po odkręceniu skrzydełek bocznych) może wzrosnąć nawet do 180-200 KM.

W przypadku przeznaczenia agregatów do płytkiej uprawy pożniwnej (do 15 cm) zazwyczaj stosuje się redlice skrzydełkowe lub gęsiostópki. Ten drugi typ redlic jest montowany z reguły w agregatach przeznaczonych wyłącznie do płytkiej uprawy pożniwnej, a często również przedsiewnej. W przypadku modeli umożliwiających pracę na większych głębokościach standardem jest montowanie klasycznych dłut, do których dokręca się boczne skrzydełka podcinające. W przypadku przeznaczenia kultywatora do uprawy typowo pożniwnej szerokość skrzydełek powinna być dobrana tak, aby zrywał on rżysko na całej szerokości pracy. Na przykład w przypadku agregatu Kverneland CLC na ramie o szerokości 3 m rozmieszczonych jest 10 zębów w 3 rzędach.

Uśredniając: na jeden ząb przypada szerokość 30 cm. Biorąc zatem pod uwagę ofertę tego producenta, możemy zastosować skrzydełka o szerokości 30 lub 36 cm. Ze względu na zużywanie się skrzydełek i zmniejszanie szerokości ich pracy, warto wybrać skrzydełka szersze, które nawet po lekkim wytarciu umożliwią dokładną pracę agregatu. Z kolei w agregatach Kuhn Cultimer w wersji 3-metrowej znajdziemy 12 zębów, na których montowane są redlice o szerokości 5 lub 8 cm przeznaczone do uprawy na głębokość nawet 35 cm. Przy uprawie pożniwnej do redlic dokręcane są skrzydełka boczne zwiększające szerokość pracy pojedynczej redlicy do 27 cm. W praktyce daje to 7-centymetrowe wzajemne pokrycie redlic (zakładki) i dokładną uprawę nawet przy lekkim zużyciu skrzydełek.

Ciekawą opcję przestawiania redlic skrzydełkowych w kultywatorach Synkro oferuje Pöttinger. Każde ze skrzydełek może być dokręcone do słupicy w jednym z dwóch położeń (niżej lub wyżej). W niższym położeniu skrzydełka znajdują się mniej więcej na wysokości dłuta, a kąt, pod jakim podcinają glebę, nie jest duży. To rozwiązanie przeznaczone jest do płytkiej uprawy i zrywania rżyska. W położeniu wyższym dłuto redlicy pracuje głębiej niż skrzydełka, które zyskują również większy kąt natarcia - to położenie gwarantuje możliwość bardziej intensywnego zrywania rżyska na większej głębokości.

W przypadku pracy na większych głębokościach warto zainteresować się węższymi redlicami. Na przykład firma Vaderstad w agregatach Cultus do uprawy na głębokości 30 cm zaleca stosowanie redlic o szerokości 5 cm. Dodatkowo do zęba może być również zainstalowany pogłębiacz rozluźniający glebę na głębokości maksymalnie 40 cm. Ciekawostką w ofercie tego producenta są redlice Low Disturbance, w których zastosowano dodatkowy element w przedniej części redlic umożliwiający "opływanie" gleby wokół zęba bez konieczności wyciągania jej na wierzch.

ŁATWA ZMIANA REDLIC

Ciekawą opcją wyposażenia agregatów zwłaszcza dla gospodarstw wielkoobszarowych czy firm usługowych są systemy szybkiej wymiany redlic. Dzięki nim zadanie to może być wykonane szybciej i często nie wymaga stosowania żadnych narzędzi. Na przykład w agregatach Lemken Karat mogą być zamontowane końcówki redlic, które po założeniu na ząb roboczy są jedynie zabezpieczane zawleczką.

Jednym z ciekawszych rozwiązań jest również opracowany przez firmę Kverneland system Knock On. W tym układzie redlice są montowane na zębach z wykorzystaniem specjalnego uchwytu, który nie wymaga nawet zawleczki. Do założenia redlicy wystarczy silne nabicie redlicy na ząb. Jej demontaż wymaga odbicia redlicy od zęba za pomocą młotka i ewentualnie przecinaka. Podobne rozwiązanie ma w swojej ofercie firma Horsch, ale w tym przypadku do redlicy przykręcany jest specjalny klin, na który kolejno nabija się odpowiednią redlicę. Do demontażu redlic wymagane jest jednak wykorzystanie specjalnego klucza, który umożliwia wypięcie redlicy z klina.

KONSTRUKCJA ZĘBA

W zasadzie w większości kultywatorów znajdziemy słupice z pełnego profilu o przekroju prostokątnym. Na przykład w agregatach Grano System Potenza czy Tolmet Arsen zastosowano słupice sprężynowe. Spiralne zawinięcie słupicy stanowi podstawowe zabezpieczenie przed kamieniami i dodatkowo umożliwia "sprężynowanie" zębów, co zwiększa intensywność mieszania gleby.

Nieco inne podejście do konstrukcji oferuje Kverneland. Na przykład w kultywatorach CLC Pro ząb wykonany jest z profilu o przekroju prostokątnym, ale pustym w środku. Na etapie produkcji ząb jest poddawany procesowi obróbki cieplnej Heat Treated. Proces ten służy również do hartowania ram pługów norweskiego producenta i nadaje stali wysoką sprężystość. Jak zapewniają przedstawiciele firmy, gwarantuje to wysoką trwałość zębów oraz możliwość ich odchylenia bocznego nawet o 20 cm (odgięcie w skrajnym, dolnym punkcie) bez ryzyka stałego odkształcenia. Ponadto dzięki możliwości odchylenia zęba ograniczone jest przenoszenie naprężeń na ramę główną i uchwyt.

BEZPIECZNIKI

Jednym z najważniejszych układów montowanych w agregatach jest system zabezpieczenia elementów roboczych przed kamieniami. W podstawowej wersji wyposażenia większość maszyn ma najprostsze zabezpieczenie z kołkiem ścinanym. Takie rozwiązanie znajdziemy m.in. w podstawowej wersji agregatu Mandam KUS. Zaletą tego rozwiązania jest brak konieczności obsługi (chociażby okresowego smarowania). Ponadto w przypadku kultywatora KUS taki agregat jest lżejszy o 280 kg, a także tańszy o około 3 tys. zł od swojego odpowiednika z zabezpieczeniem sprężynowym.

Nieco inaczej do tematu zabezpieczeń podeszła firma Kuhn. W kultywatorze Cultimer standardem są bowiem bezpieczniki sprężynowe, które w opcji mogą być zastąpione siłownikami hydraulicznymi. Zabezpieczenie hydrauliczne jest popularne przede wszystkim w dużych i ciężkich agregatach przeznaczonych do pracy na większych głębokościach. Poza tym to ciekawa opcja również dla gospodarstw, które prowadzą produkcję na glebach mozaikowatych, ponieważ rozwiązanie daje możliwość zmiany siły, przy której wyzwala się zabezpieczenie.

Z kolei w agregatach CLC Pro firmy Kverneland spotkamy zabezpieczenie mechaniczne w postaci resora piórowego. Ma on zapewnić wysoką efektywność pracy zabezpieczenia i ograniczyć konieczność wykonywania okresowych czynności serwisowych (brak punktów smarnych).

Przyglądając się zabezpieczeniom stosowanym w kultywatorach, warto wspomnieć również o ich zakresie pracy. Bardzo ważny jest zakres odchylenia tylnego - choć w tym przypadku wartości są zbli żone dla wszystkich oferowanych maszyn i wynoszą około 30 cm. Poza tym o bezpieczeństwie słupic decyduje również możliwość ich reagowania na siły boczne. Na przykład w agregatach Amazone Cenius oraz Kuhn Cultimer spotkamy zabezpieczenie działające w 3 kierunkach (3D). Oprócz wychylenia zęba "do tyłu" ma ono również możliwość odchylenia na bok. W przypadku Amazone umożliwia to wahliwy układ z elementem sprężynowym. Z kolei w kultywatorze Kuhn Cultimer wygięcie na bok zębów (o 15 cm w każdym kierunku) jest możliwe, ponieważ zostały one wykonane ze stali zapewniającej wysoką sprężystość.

DWIE, TRZY, A MOŻE CZTERY BELKI?

Analizując ofertę agregatów do uprawy pożniwnej, nie można zapomnieć o ich ramie. Zasadniczo jest to element, który umożliwia wyraźny podział oferowanych konstrukcji. Jeśli chodzi o sposób transportu, wyróżnia się agregaty: zawieszane, półzawieszane i zaczepiane, z ramą sztywną lub przy szerokościach powyżej 3 m - składaną hydraulicznie.

Zasadnicza różnica w budowie ramy może dotyczyć również liczby belek, do których są montowane zęby agregatu. W przypadku popularnego zakresu szerokości roboczej 3-5 m na rynku znajdziemy maszyny z ramą o konstrukcji 2-, 3-, a nawet 4-belkowej. Zaletą agregatów 2-belkowych jest ich niewielka długość oraz niższa masa niż większych konstrukcji. Na przykład 2-belkowy model Synkro 3020, produkowany przez firmę Pöttinger w wersji 3 m, waży minimum 1130 kg. Jego 3-belkowy odpowiednik o oznaczeniu Synkro 3030 cechuje się masą od 1319 kg. Różnica niemal 190 kg w masie oraz blisko 75 cm w długości agregatu w przypadku współpracy z krótkim czy słabiej dociążonym ciągnikiem może wykluczyć szansę stabilnej pracy zestawu.

Za wyborem modelu 3-belkowego przemawia z kolei większa liczba zębów roboczych (w modelu Synkro 3030 znajdziemy 11 zębów w stosunku do 7 w modelu Synkro 3020). Decyduje ona o dużo niższej podziałce pomiędzy zębami (wzajemna odległość pomiędzy śladami zębów). W modelu 2-belkowym rozkład poprzeczny zębów to 45 cm, zaś w agregacie Synkro 3030 - 27 cm. W praktyce to większy z agregatów będzie mieszał glebę z resztkami bardziej intensywnie. Poza tym za wyborem modeli 3-belkowych przemawia większa odległość pomiędzy zębami, która wpływa na łatwiejszy przepływ masy. Na przykład w agregacie Horsch Terrano FX na 3 metrach szerokości zamontowano 10 zębów w 3 rzędach. W praktyce osiągnięto poprzeczną podziałkę pomiędzy zębami o wartości 30 cm, a wzajemna odległość między redlicami wynosi 90 cm. Takie rozwiązanie gwarantuje pracę bez obaw o zapchanie maszyny. Jednak kultywator jest dość długi - ma 3,8 m. W przypadku agregatów 4-belkowych spotkamy się raczej z konstrukcjami półzawieszanymi lub ciągnionymi (zaczepianymi).

Warto wspomnieć również o innym ważnym parametrze związanym z konstrukcją ramy, jakim jest prześwit. W zasadzie dla większości oferowanych maszyn wynosi on około 80 cm. Zdarza się jednak, że konstruktorzy maszyny oferują prześwit na poziomie nawet 90 cm - im wyższy prześwit, tym ryzyko "zapchania" maszyny jest niższe. Sam prześwit musi być kompromisem, który zapewni możliwość bezproblemowej pracy, a przy tym nie zdecyduje o wyższych kosztach pro dukcji maszyn związanych z potrzebą stosowania mocniejszych konstrukcji słupic, zabezpieczeń czy ramy.

Z TALERZEM LUB PŁOZĄ

Producenci agregatów do uprawy pożniwnej oferują kilka rodzajów elementów wyrównujących powierzchnię gleby umieszczonych pomiędzy sekcją zębową a wałem doprawiającym. W tym celu najczęściej wykorzystywane są talerze. Różny jest natomiast sposób ich regulacji. Na przykład w agregatach Mandam KUS talerze wyrównujące zamontowane są indywidualnie i mają stopniową regulację wysokości pracy (drabinka ze sworzniem). Z kolei firma Agro-Masz w modelu Non-Stop zastosowała sekcję talerzy wyrównujących opartych na wspólnej belce, a zatem wysokość ich pracy jest regulowana jednocześnie. Na rynku znajdziemy również kultywatory, w których w miejscu drabinki ze sworzniem montowana jest korba zapewniająca możliwość bezstopniowej regulacji położenia sekcji wyrównującej (np. Kverneland, Amazone czy Gregoire-Besson).

W przypadku większości agregatów producentów zachodnich, w których tarcze wyrównujące są zawieszone na jednej belce, każdy z talerzy ma indywidualne zabezpieczenie przed przeciążeniem. W modelu Cenius firmy Amazone talerze są zamontowane do belki z wykorzystaniem zabezpieczenia gumowego znanego z konstrukcji kompaktowych bron talerzowych.

Ciekawą opcję sekcji zagarniającej oferuje również firma Pöttinger. W agregatach Synkro zamiast talerzy możliwe jest zamontowanie płóz wyrównujących. Są one przeznaczone na lekkie gleby z mniejszą ilością resztek pożniwnych. Podobne rozwiązania oferują: Horsch, Amazone, Gregoire-Besson czy Kverneland. Ten ostatni producent daje również możliwość zastąpienia sekcji talerzy wyrównujących sekcją pełnych talerzy doprawiających glebę połączonych z wałem lub podwójną, talerzową sekcją uprawową.

WAŁY

Ostatni, ale równie ważny element uniwersalnych kultywatorów do uprawy pożniwnej stanowi wał. Bardzo istotne jest dobranie wału do rodzaju gleb, na którym ma być on zastosowany. Najprostsze i najtańsze są tzw. wały rurowe. Ich zaleta to dobra konsolidacja gleby w wierzchniej strefie oraz stosunkowo niewielka masa, która predysponuje je do zamontowania w agregatach przeznaczonych do pracy z lżejszymi ciągnikami. Część producentów, np. Gregoire-Besson, oferuje układ podwójnych wałów rurowych o średnicy 400 oraz 300 mm. Wały są podzielone na dwie części, a dzięki ich "zachodzeniu na siebie" gleba jest zagęszczana na całej szerokości roboczej.

Dobrą konsolidację gleby w wierzchniej warstwie zapewniają również wały ogumione, których zaletę stanowi przede wszystkim wysoka zdolność do samooczyszczania, czyli zapobiegania oklejaniu. Wały oponowe są również bardzo często stosowane w agregatach półzawieszanych, w których w czasie transportu pełnią rolę układu jezdnego (np. Unia Group Cross Drive).

W przypadku prowadzenia uprawy pożniwnej na ciężkich glebach warto zainteresować się wałami pierścieniowymi. Ciekawą opcję takiego wału pod nazwą HD Liner oferuje m.in. Kuhn. Wał jest wyposażony w ostre, ząbkowane pierścienie połączone ze sobą i gwarantujące wyjątkowo mocne zagęszczenie gleby w wierzchniej i głębszych warstwach gleby (180-225 kg/m w stosunku do 100-120 kg/m, które gwarantują wały rurowe).

REGULACJA WYSOKOŚCI

Głębokość pracy sekcji uprawowej wszystkich agregatów jest regulowana położeniem wału doprawiającego (w większych agregatach są montowane również dodatkowe koła kopiujące). O ile maszyna nie została wyposażona w układ hydraulicznej regulacji położenia wału, system z reguły jest ten sam - regulacja stopniowa poprzez przełożenie sworzni w drabinkowych otworach. Różne jest natomiast umiejscowienie regulacji. Na przykład w agregatach Pöttinger Synkro, Agro-Masz APR czy Lemken Karat regulacja znajduje się z przodu kultywatora, co ułatwia dostęp do niej i przyspiesza czynność, bo można niemal jednocześnie obsługiwać przyciski sterujące TUZ-em i przekładać sworznie regulacyjne. Ciekawą opcję regulacji położenia wału w kultywatorach Terrano FX oferuje Horsch. Mowa o systemie przekładanych klipsów, które umożliwiają łatwe i precyzyjne ustawienie głębokości pracy sekcji uprawowej.

Wielu producentów umożliwia opcjonalne zastosowanie układu hydraulicznej regulacji położenia wałów. To ciekawe, ale jednocześnie najdroższe rozwiązanie, którym powinni zainteresować się zwłaszcza rolnicy prowadzący uprawę na glebach mozaikowatych oraz firmy usługowe.

Artykuł pochodzi z lipcowego wydania Farmera.

Zapraszamy  do prenumeraty miesięcznika Farmer.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.90.207.89
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.