Wyjątkowo łagodna i ciepła zima, długotrwały brak opadów w wielu rejonach kraju oraz rekordowo ciepły czerwiec spowodowały, że zboża i rzepak szybciej niż w ubiegłym roku dojrzewają i już na dobre trwają zbiory. W chwili obecnej młócony jest już jęczmień ozimy, a lada chwila pod kosę pójdzie rzepak, gdzieniegdzie koszone są też już wyschnięte zboża jare.

O dostępność usług kombajnowego zbioru zbóż rolnicy nie mają się w tym sezonie co martwić, a wręcz jak wynika z naszych rozmów z usługodawcami, konkurencja jest jeszcze większa niż w ubiegłym roku i każdy powinien bez problemu i w korzystnych cenach skosić swoje uprawy.

Zbiór zbóż

Niegdysiejszy król polskich pól, czyli Bizon Z056 coraz rzadziej pojawia się w ofertach usługowego zbioru zbóż, co nie dziwi, gdyż mając do wyboru wydajniejsze i nowsze maszyny, rolnicy stawiają właśnie na nie. Ceny usług wspomnianą maszyną wahają się najczęściej w granicach 230-280 zł (wszystkie podane ceny są kwotami brutto) za godzinę pracy bez sieczkarni z paliwem. Chcąc siekać słomę należy się liczyć z wydatkiem większym o 20-30 zł.

Bardziej wydajne i nowsze maszyny są rozliczane najczęściej od hektara skoszonej powierzchni i tak np. w przypadku kombajnów Claas Tucano 320 czy New Holland TC 56-58 oraz im podobnych, dolną granicę stanowi kwota około 300 zł, a górna oscyluje najczęściej w okolicach 380 zł za hektar z paliwem. Niekiedy także i tego typu kombajny są rozliczane od godziny pracy i wówczas cena kształtuje się w przedziale od 350 do 400 zł.

Kolejną kategorię cenową stanowią maszyny, które rozliczane są od hektara wykonanej usługi, ale paliwo jest po stronie usługobiorcy. Dotyczy to najczęściej największych maszyn, których wydajność wynosi powyżej 20 t/h, które zamawiane są na areały powyżej 50 ha.

Najniższą ceną jaką udało nam się w tym roku ustalić było 200 zł/ha plus paliwo, jednakże najczęstszym przedziałem cenowym są wartości 240-270 zł/ha plus paliwo.

Ciekawą, choć raczej mało popularną opcją, jest możliwość wynajęcia kombajnu na sezon żniwny i samodzielne nim operowanie. Tego typu usługę oferuje np. firma Kowala Agrotechnika, która może wynająć pełną paletę kombajnów, począwszy od najmniejszego Claasa Avero, a na największym Lexionie kończąc. Cena jest stała i wynosi 210 zł za hektar pracy, ale kombajn w zależności od modelu musi wykosić w sezonie określone minimum za które trzeba zapłacić. I tak np. w przypadku modelu Tucano jest to 200 ha, a klawiszowy Lexion musi ściąć minimum 300 ha.

Zbiór słomy

Na właściwie niezmienionych poziomach w stosunku do ubiegłego roku utrzymują się także ceny zbioru słomy. Za sprasowanie najpopularniejszej belki 120x120 usługodawcy żądają od 12 do 15 zł. Nie ma tutaj większej różnicy, czy bela jest owijana siatką czy sznurkiem.

Jeśli zaś chodzi o prasowanie w tak zwaną dużą kostkę prasami wielkogabarytowymi, najpopularniejszym sposobem jest rozliczanie za tonę sprasowanej słomy. Ceny w tym przypadku wahają się od 80 do 100 zł za tonę sprasowanego materiału.

Rzadkością jest natomiast prasowanie słomy w tzw. małą kostkę, ponieważ taki system zbioru jest dużo bardziej pracochłonny i stosowany przede wszystkim ze względu na specyficzne zapotrzebowanie takiej formy magazywnowania słomy. Tam, gdzie takie prasy są używane, usługodawcy żądają średnio od 110 do 140 zł za godzinę wykonanej usługi.