Maszyny rolnicze będzie można kupić w ramach poddziałania „Wsparcia inwestycji w gospodarstwach rolnych” z tzw. podobszaru „D”, czyli „związanego z racjonalizacją technologii produkcji, wprowadzeniem innowacji, zmianą profilu produkcji, zwiększeniem skali produkcji, poprawą jakości produkcji lub zwiększeniem wartości dodanej produktu.

W nowej Modernizacji jest kilka istotnych zmian. Jedną z nich - ograniczającą poniekąd dostęp do środków gospodarstw, które już w poprzednich latach korzystały z programu - jest to, że nie będą one mogły zakupić sprzętu z tej samej grupy maszyn. Jeśli był więc zakupiony kombajn zbożowy, obecnie - nawet jeśli potrzebny jest kombajn bardziej wydajny - taki zakup nie będzie dotowany.

Z założenia, inwestycje mają mieć charakter innowacyjny lub wpisują się w dość szerokie pojęcie ochrony środowiska czy klimatu. Co to oznacza? Przede wszystkim to, że nie będzie punktowany zakup sprzętu który nie posiada elementów wpływających na spełnienie tych wymogów. Nie można więc liczyć na punkty w przypadku zakupu tak podstawowego sprzętu jakim jest ciągnik rolniczy. A taka maszyny akurat bardzo przydałaby się gospodarstwom, które nie skorzystały z dotacji i które chcą się wyposażyć w podstawowe środki produkcji, a dopiero później mogłyby mieć w planach zakup bardziej innowacyjnych i co za tym idzie droższych urządzeń, pozwalających wejść na „kolejny stopień ewolucji” gospodarstwa. Co z tego, że można zakupić nowoczesny opryskiwacz, czy rozsiewacz zasilany hydraulicznie z systemem zmiennego dawkowania i standardem Isobus, jeśli nie ma ciągnika, który mógłby z takim sprzętem efektywnie współpracować.

Z założenia słuszne preferencje na zakup innowacyjnych maszyn tworzą też ryzyko zakupu sprzętu, który będzie przysłowiowym „przerostem formy nad treścią”. Rolnik kupi daną maszynę z wyposażeniem którego nie wykorzysta, a i tak mu się opłaci bo ma przecież 50 lub 60 proc. zwrotu. Z kolei producent czy dealer konfigurację danej maszyny „pod dotację”, a która niekoniecznie będzie miała realne odniesienie w jej wykorzystaniu.

Oczywiście we wniosku można ubiegać się o dotację na sprzęt, wśród którego znajdują się pozycje niepunktowane przez ARiMR, ale oczywiście wtedy suma uzyskanych punktów będzie niższa, co może zaważyć na kwalifikacji wniosku w kolejce do dotacji. Całe szczęście, że ustawodawca przewidział dodatkowe punkty dla młodych rolników (do 40 roku życia), którzy często gospodarstwo prowadzą od niedawna i potrzebują podstawowych maszyn – na pewno przydadzą się im dodatkowe 3 punkty do sumy zaplanowanych inwestycji.

Istotną zmianą w nowej Modernizacji jest także to, że na dofinansowanie nie mogą liczyć Ci, którym sprzęt potrzebny jest „na już”, ponieważ w odróżnieniu od zasad obowiązujących w poprzednich naborach, zwrot poniesionych kosztów na inwestycje dotyczy wyłącznie inwestycji wykonanych po podpisaniu umowy z ARiMR. Nie będzie można również ubiegać się o dofinansowanie zakupu maszyn używanych.

Zainteresowanie programem jest bardzo duże, ale wśród rolników słychać też coraz więcej słów zniechęcenia. Ci, którzy już korzystali, narzekają że ciężko będzie skorzystać z nowych środków. Z drugiej strony, nowe dotacje z Modernizacji to spora szansa dla tych którzy jeszcze nie korzystali z działania i młodych rolników, choć brak punktów kwalifikacyjnych za zakup podstawowych maszyn może w tym przypadku rozczarowywać. Jeśli więc inwestować – to w rozwiązania innowacyjne. Wartym przemyślenia jest także wspólny zakup z innymi rolnikami, za który również przyznawane są dodatkowe punkty.