W ostatnich czasach o mińskim producencie ciągników było dosyć cicho. Po części miało to związek z roszadami w polskim przedstawicielstwie marki. Jednak jak dowiedzieliśmy się podczas Agroshow w Bednarach, MTZ wcale nie ma zamiaru zwalniać tempa.

Choć mogłoby się wydawać, że jest inaczej, biorąc chociażby pod uwagę zeszłoroczną prezentację przyczep, które miały wstrząsnąć rynkiem, a słuch o nich zaginął. W rzeczywistości, zaprezentowane modele białoruskich przyczep, poza szokująco niską ceną, raczej nie byłyby w stanie przekonać do siebie, niczym innym.

 Temat najtańszych przyczep zamknięty?

 Nie do końca, bowiem sprawa jakości wykonania była oczywista, przyczepy trzeba dostosować do bardziej wymagających rynków, o czym pisaliśmy przy okazji poprzedniej edycji targów. Tak też się stało, jednak w międzyczasie do firmy ZKT wpłynęło intratne zamówienie na niezmienione wersje z WNP m.in. z Kazachstanu. Nie mniej zmodernizowane modele mają bardzo dużą szansę wejścia na nasz rynek w niedługim, choć póki co niesprecyzowanym czasie.

 Zmian w ofercie może być więcej, także jeżeli chodzi o ciągniki. Świadczyć o tym mogą niedawne inwestycje holdingu w rozbudowę zakładów produkujących silniki oraz coraz śmielsze poczynania w segmencie ciągników o mocach powyżej 200 KM. Jak się dowiedzieliśmy podczas targów, dotychczasowe rozwiązania bazujące na importowych motorach (Deutz), mają być zastępowane konstrukcjami całkowicie przygotowanymi przez rodzime konstrukcje. Co z tego wyjdzie i co będzie można zobaczyć także na polskich polach, czas pokaże i z pewnością pokażemy również i my.

 Coraz śmielej w segmencie małych ciągników – Belarus 152

Nowościami w ofercie białoruskiego producenta mają być nowe maszyny do pracy w sadach i ogrodach m.in. mikrociągnik Belarus 152. Obie maszyny (152 i widoczny na zdjęciu ciągnik jednoosiowy) są wytwarzane, przez należącą do holdingu MTZ, firmę Smorgon Assembly Plant, z siedzibą w miejscowości Smorgonie (pomiędzy Miśkiem a Wilnem). Oprócz ciągników, firma zajmuje się również produkcją osprzętu począwszy od narzędzi do prac komunalnych po dość szeroką gamę narzędzi i maszyn przydatnych w pracach ogrodniczych (kosiarki, pługi, glebogryzarki, kultywatory a nawet prostą kopaczkę do ziemniaków).

 Model 152, wyceniony na 24 tys. zł brutto, objęty jest roczną gwarancją obejmującą cały ciągnik. Do napędu wykorzystano silnik Hondy (model GX390) o pojemności 389 cm3 i mocy 13,5 KM (moment obrotowy 24 Nm). Moc przenoszona jest na ręczą przekładnię o czterech przełożeniach w przód i trzech do tyłu a następnie na obie osie (4x4 w standardzie) oraz tylny WOM. Maksymalna osiągana przez tego malucha prędkość to 18,46 km/h (minimalna 2,96 km/h) na standardowym ogumieniu 210/75 R13 (przód i tył).

Ciągniczek jest wyposażony w tylny TUZ oraz dwusekcyjny rozdzielacz hydrauliczny, jego masa to 530 kg. Dodatkowymi atutami malucha z Białorusi jest całkiem niezły prześwit, jak na tak małą maszynę, wynoszący 300 mm (pod mostami) oraz promień skrętu wynoszący 2,5 m. W standardzie znajdziemy oświetlenie drogowe, robocze (halogen z tyłu), składaną ramę ochronną, zaczep do przyczep z przodu i tyłu (z gniazdem 7 pin) oraz obciążniki kół.

 

→ Czy firma odniesie sukces w segmencie zdominowanym przez ciągniki japońskich i włoskich producentów? Czy kupilibyście mikrociągnik Belarus? Podzielcie się swoimi opiniami na forum farmera.