PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Po raz pierwszy na polskich polach New Holland CH7.70

Autor:

Dodano:

Tagi:

Mimo światowego kryzysu związanego z pandemią koronawirusa, tegoroczne żniwa stały się areną kilku ciekawych premier kombajnów zbożowych. W trakcie zbioru pszenicy mieliśmy okazję poznać bliżej takie nowinki, jak: New Holland CH7.70, Deutz-Fahr C9306 TS oraz Massey Ferguson Ideal 7.



Z roku na rok spada sprzedaż najmniejszych kombajnów zbożowych na poczet tzw. klasy medium, a więc przeznaczonych dla większych gospodarstw, gdzie „pod kosę” idzie co najmniej 150-200 ha, oraz najbardziej wydajnych maszyn, którymi posiłkują się największe gospodarstwa i profesjonalne firmy usługowe. To tutaj przede wszystkim widać nieustanny postęp technologiczny w dążeniu do jeszcze większych wydajności i poprawy komfortu, zwiększenia poziomu automatyzacji oraz efektów jakościowych pracy. Widać to na przykładzie kombajnów, które mogliśmy obejrzeć i trochę przetestować podczas tego lata.

New Holland CH7.70

Zupełnie nową maszyną w ofercie New Hollanda jest kombajn CH7.70 Crossover Harvesting. Co prawda pojazd powstał na bazie kombajnu CX6.90 i z zewnątrz nie różni się od niego właściwie niczym, jednak wnętrze – cały system omłotu i separacji – to zupełnie inna koncepcja. Crossover Harvesting to połączenie omłotu opartego na tradycyjnym bębnie kombajnów średniej klasy wydajności, czyli serii CX 5 i 6, oraz dwóch rotorów, które tworzą tutaj system aktywnej separacji ziarna, zastępując klawisze wytrząsaczy. Sam układ rotorów nie jest dla New Hollanda nowością, bo technologia TwinRotor jest przecież od 25 lat stosowana w największej serii kombajnów tego producenta, czyli w CR-ach. W tym przypadku mamy oczywiście do czynienia z rotorami o mniejszych gabarytach: długości 3454 mm i średnicy 541 mm. Prędkość obrotową rotorów można ustawić w jednej z dwóch pozycji: 400 (np. rzepak, kukurydza) lub 700 obr./min. w prosty sposób – poluzowanie napinacza pasa napędowego i przełożenie go na drugie koło napędowe. Słoma na rotory jest podawana z góry: z odrzutnika młocarni jest przerzucana na ślimaki, a te kierują ją na pierwszą sekcję rotorów, tzw. zasilającą. Kolejna sekcja rotorów jest nazywana separującą, a ostatnia – wyrzutową. 

Bęben ma średnicę 607 mm i szerokość 1560 mm, i jest wspomagany systemem OptiTresh, a więc umożliwiającym zmianę kąta opasania klepiskiem od 85 do 121 stopni w zależności od dojrzałości zboża i warunków panujących na polu. Z kolei pod rotorami umieszczono 5 par klepisk, przy czym 2 ostatnie segmenty mają możliwość przymknięcia specjalnych płyt, dzięki czemu można zmniejszyć ilość zanieczyszczeń w ziarnie, jeśli zajdzie taka potrzeba. 

Przenośnik pochyły ma funkcję kopiowania poprzecznego, nowością jest natomiast sztywna powierzchnia czołowa. W opcji znalazła się jeszcze mechaniczna regulacja kąta pochylenia czoła gardzieli, co pozwala np. łatwiej podczepić heder do kukurydzy lub dostosować kombajn do konkretnego hedera. – Kolejną ważną nowością jest przekładnia bezstopniowa bębna młócącego sterowana hydraulicznie, co jest rozwiązaniem zapożyczonym z kombajnów CX8. Dzięki temu w większym stopniu uprościła się praca całego układu. Ponadto każdy z nowych kombajnów jest standardowo wyposażony w system SmartSieve zapewniający niwelowanie poprzecznych pochyłości (materiał jest równomiernie rozmieszczany na całej powierzchni sit), dzięki czemu maszyna może pracować na pochyłościach nawet do 18 stopni bez wpływu na parametry jej pracy – wyjaśnia Artur Bednarczuk, specjalista ds. maszyn żniwnych w New Holland Polska. 

Warto też wspomnieć o rozrzutnikach plew, które mają napęd hydrauliczny jak w kombajnach z wyższych segmentów. Co to daje? Przede wszystkim to, że w odróżnieniu od serii CX6 rozdział napędów daje możliwość pracy tarczom rozrzutnika także przy rozłączonej sieczkarni. Ciekawostką jest także sposób ustawiania sieczkarni do pracy lub spoczynku. W tryb roboczy przesuwa się ją elektrycznie do przodu i dźwignią przestawia blachę kierującą odpowiednio przepływ słomy. Sama sieczkarnia może pracować z dwoma różnymi prędkościami roboczymi, a zmiana prędkości obrotowej odbywa się przez przełożenie pasa na jedno z dwóch kół pasowych. Zbiornik na ziarno ma pojemność 9300 l, a prędkość wyładunku jest określona na 100 l/s. To dość szybko. Podczas pokazu obserwowaliśmy, jak cały zbiornik pszenicy grubym strumieniem spada na platformę przyczepy w czasie ok. 1,5 min. 

Silnik to Fiat Powertrain Cursor 9 o mocy maksymalnej 374 KM, a więc stosowany w teoretycznie większych kombajnach CX8.70 (o 34 KM więcej niż w CX6.90). – Duża moc przekłada się na wydajność maszyny. Z przeprowadzonych do tej pory testów wynika, że średnia wydajność w porównaniu do CX6.90 jest wyższa nawet o ok. 25 proc. Mniejsze różnice były przy rzepaku czy strączkowych, natomiast w pszenicy bywało, że różnica na korzyść CH7.70 sięgała nawet 40 proc. Z doświadczeń naszych zagranicznych kolegów wynika, że maksymalna wydajność dochodziła tutaj nawet do 38-40 t/h – mówi Bednarczuk. Rzeczywiście, mocy jest pod dostatkiem. Podczas zbioru pszenicy plonującej na poziomie ok. 8 t/ha, z włączoną sieczkarnią i hederem o szerokości 8,5 m, obrotomierz nie pokazywał spadku obrotów i nie było słychać, aby jednostka napędowa miała być nadwyrężona. Chwilami tylko jednostajny szum pracy w kabinie był lekko zakłócany przez dudnienie na bębnie, kiedy maszyna wjeżdżała na fragmenty nadmiernie wilgotnego bądź wyłożonego łanu. 

Kombajn może współpracować z hederami o szerokościach do 9,15 m, natomiast podczas pokazu maszyna miała zamontowany nowy przyrząd żniwny o szerokości 8,5 m. – Do tej pory nie mieliśmy hedera o tej szerokości. Był spory przeskok między 7,5 a 9,15 m. Ten heder wypełnia lukę i do tego typu kombajnów, a nawet serii CR, będzie świetnie pasował – uważa specjalista z New Hollanda.  

Co ciekawe, kombajn jest produkowany w płockiej fabryce koncernu CNH na tych samych liniach montażowych co CX5 i CX6. W tej chwili seria przedprodukcyjna w postaci kilkunastu maszyn przechodzi ostateczną weryfikację żniwną w gospodarstwach w różnych krajach. Prototypy pracowały już przez ostatnie dwa sezony. Pierwsze maszyny mają trafić na polski rynek w marcu 2021 r., a cena ma się nieznacznie różnić od kombajnu CX6.90. Można ją też orientacyjnie sprawdzić w konfiguratorze na stronie internetowej New Hollanda. Wraz z wprowadzeniem na rynek dostępna będzie także wersja Laterale, przeznaczona do pracy na dużych skłonach. 

Deutz-Fahr C9306 TS

Polską premierę miał także nowy kombajn Grupy SDF. Deutz-Fahr C9306 TS, bo o nim mowa, to największa z maszyn oferowanych przez włoską grupę – jest następcą modelu C9206 TS. Kombajn z zewnątrz właściwie identyczny, ale wewnątrz zmieniło się sporo – zmiany wpływają przede wszystkim na wydajność i jakość pracy. Jak zapewniają przedstawiciele SDF, nowe rozwiązania są już w pełni przetestowane, ponieważ maszyna w krajach Europy Zachodniej jest już dostępna od dwóch lat i z powodzeniem zdaje egzamin. Jakie elementy ulepszono?

Jedna z ważniejszych zmian to nowy silnik. W miejscu Deutza jest teraz Mercedes Benz OM936 spełniający najbardziej aktualną normę emisji spalin Tier 5. 6-cylindrowy silnik o pojemności 7,7 l dysponuje mocą 363 KM, która chwilowo może być automatycznie zwiększona do 381 KM, kiedy kombajn rozładowuje ziarno podczas jazdy. Dodatkowymi elementami odpowiadającymi za spełnienie norm emisji spalin są filtr cząstek stałych DPF oraz układ SCR. Cechą charakterystyczną poprzecznie umieszczonego silnika jest wyprowadzenie wału korbowego na obydwie strony silnika, dzięki czemu napęd na podzespoły jest pobierany z dwóch stron kombajnu, ograniczając tym samym ilość elementów przekazania napędu. – To jedyny kombajn na rynku, który ma napęd wyprowadzony na obie strony. Z jednej strony napędzany jest cały układ mechaniczny, jak wytrząsacze czy sita, z drugiej – zasilana jest hydraulika. Pompa jest zamontowana bezpośrednio na silniku, a zatem nie ma żadnych dodatkowych napędów do zasilania pompy układu – wyjaśnia Grzegorz Wójcik, menedżer ds. kombajnów w SDF Polska. 

Warto też zaznaczyć, że maszyna w standardzie została wyposażona w instalację pneumatyczną z dodatkowym systemem Blow Air, który co 5 min silnym strumieniem powietrza z dysz umieszczonych na cienkich przewodach odmuchuje z kurzu silnik i pakiet katalizatorów oraz filtrów oczyszczania spalin.

Wprowadzając nową serię kombajnów C9, producent oferuje jednocześnie przyrządy żniwne monolityczne w wersjach o szerokościach od 5,4 do 9 m i nowe hedery z wysuwaną podłogą i zamontowanymi kosami do rzepaku o szerokościach do 8,5 m. Właśnie z tym drugim typem hederu (o szerokości 6,5 m) mieliśmy okazję pracować podczas premierowego pokazu. Stół można wysuwać w zakresie 70 cm. Rozdzielacze łanu są łatwo demontowane, a z kosy właściwie wystarczy tylko zdjąć osłonę i będzie gotowa do pracy. Do tego dostępne są nowe wózki transportowe z różnymi konfiguracjami podwozia (osie pojedyncze, tandem, z kołem podporowym). Kolejną zmianą jest umieszczenie dodatkowego walca z palcami na wlocie do przenośnika pochyłego, tworzącego system Extra Feeding. Dzięki niemu materiał jest łatwiej pobierany z szerokich hederów i rozprowadzany po całej szerokości przenośnika łańcuchowo-listwowego. Z przodu przenośnika znalazły się też dwa opcjonalne siłowniki, które umożliwiają zmianę kąta cięcia i ułatwiają podczepienie hedera. Jeśli maszyna jest wyposażona w system automatycznego poziomowania hederu Auto Contur, są one również wykorzystywane do pracy tego systemu. 

Jeśli chodzi o system omłotu, to tradycyjnie, jak w większości kombajnów tej marki, oprócz głównego bębna młócącego jest jeszcze umieszczony za nim dodatkowy bęben, tzw. Turbo Separator (stąd też „TS” w nazwie modelu), który dodatkowo zwiększa wydajność separacji o ok. 15-20 proc. Niedomłoty są kierowane na dwie minimłocarnie przenośnikami po dwóch stronach korpusu maszyny. Ten charakterystyczny dla Deutz-Fahrów system nosi nazwę Double Grain Return. Dzięki niemu – jak zapewniają specjaliści z SDF – główny bęben nie jest dodatkowo obciążany i może przyjąć więcej masy, a operator jest dodatkowo informowany na monitorze o ilości powracających niedomłotów. Praktyczna wydajność kombajnu w zbiorze pszenicy to ok. 30 t/h.

Większe zmiany są na kolejnym etapie – w wytrząsaczach i sieczkarni. Deutz-Fahr wprowadził tutaj nowy typ sieczkarni, która jest krótsza, co z kolei pozwoliło zastosować dłuższe o 12 cm wytrząsacze. Zwiększyła się zatem powierzchnia separacji, która wynosi obecnie 6,92 m2. – Nowa konstrukcja sieczkarni i wytrząsaczy umożliwia bardziej płynny przepływ materiału, co ma szczególne znaczenie przy dużej masie rzepaku, jego wysokich, grubych i często zielonych łodygach. Wiele kombajnów zmaga się z problemem zapychania kanału nad sieczkarnią przy zbiorze takiego rzepaku. Tutaj mamy więcej miejsca i zmniejszony kąt przepływu materiału – mówi Wójcik. Zbiornik ziarna w kombajnie ma pojemność 10 500 l, czyli tak jak u jego poprzednika. Zwiększono natomiast prędkość wysypu, który obecnie jest realizowany z szybkością 120 l/s (poprzednio było to 90 l/s). Uzyskano to przez zwiększenie średnicy ślimaka i liczby zwojów. 

W kombajnie mamy też do czynienia z nowym układem sterowania. W kabinie znalazł się wielofunkcyjny podłokietnik i dżojstik – elementy na wzór ciągników Deutz-Fahra z serii 6, 7 i 8. Dodatkowo umieszczono tutaj 8-calowy iMonitor 2. generacji. – Istotne jest przede wszystkim zdublowanie funkcji – wszystkimi funkcjami można sterować zarówno z podłokietnika, jak i dotykowego monitora. Nowością jest także pełen tempomat, który umożliwia ustalanie prędkości jazdy – mówi Wójcik. Takie sterowanie prędkością jazdy to nowe rozwiązanie w kombajnie, możliwe dzięki zastosowaniu pompy hydraulicznej sterowanej elektronicznie. Elektronika oferuje również wstępnie zdefiniowane ustawienia podzespołów dla poszczególnych gatunków roślin. Warto wspomnieć, że kombajn może być wyposażony w zaawansowane funkcje, takie jak układ automatycznego prowadzenia czy system mapowania plonu (czujnik optyczny w przenośniku ziarnowym). 

W testowanym kombajnie z przodu zastosowano ogumienie o maksymalnej szerokości 900 mm. Jako ciekawostkę można dodać, że piasty są kompatybilne z układem gąsienicowym, a więc koła i gąsienice można stosować zamiennie. Orientacyjna cena maszyny – w konfiguracji jak podczas prezentacji polowej – to ok. 950 tys. zł netto. Kombajn jest już dostępny w sprzedaży. 

Massey Ferguson Ideal 7

Rok po polskim debiucie kombajnów Ideal w barwach marki Fendt również marka Massey Ferguson wprowadza na polski rynek modele Ideal. Jak na razie klienci mają do dyspozycji trzy modele serii 7, 8 i 9.

Ideal, czyli po polsku ideał – taka nazwa zobowiązuje. Czy rzeczywiście są to kombajny idealne, czy tylko dobry chwyt marketingowy? Pełną odpowiedź na to pytanie dadzą z pewnością dopiero sami użytkownicy po pierwszym okresie użytkowania. Na pewno maszyny robią doskonałe pierwsze wrażenie, zarówno wizualne, jak i podczas pracy. Faktem jest, że grupa AGCO mocno się starała, żeby już w fazie opracowywania wstępnego projektu uwzględnić wszystkie najważniejsze oczekiwania klientów wynikające z setek ankiet przeprowadzonych wśród użytkowników kombajnów zbożowych w różnych rejonach świata. Warto dodać, że byli to zazwyczaj ci najbardziej wymagający klienci, ponieważ seria Ideal jest przeznaczona dla największych gospodarstw i firm usługowych. 

Podczas polskiej premiery mogliśmy przekonać się, jak pracuje najmniejszy model Ideal 7. Co do gabarytów jest to właściwie taki sam kombajn, jak modele 8 i 9, ale w przeciwieństwie do nich ma tylko jeden rotor  – w pozostałych zastosowano 2 rotory. Przy okazji warto wspomnieć, że największy przedstawiciel serii – model 10 – ma się pojawić w ofercie firmy Massey Ferguson dopiero w 2022 r.

„Siódemka” napędzana jest silnikiem AGCO Power o mocy 451 KM, natomiast model 8 – silnikiem MAN o mocy 538 KM, a największy Ideal 9 ma silnik MAN o mocy aż 647 KM (pojemność skokowa 15,2 l). Warto jeszcze wyjaśnić skróty T i PL, które mogą pojawiać się przy liczbie określającej model. T oznacza przednie podwozie gąsienicowe TrakRide, natomiast PL to skrót od ParaLevel, czyli wersji górskiej z poziomowaniem. Kombajn robi znakomite pierwsze wrażenie bardzo nowoczesnym wyglądem. W kabinie jest też nowocześnie, ale bez rewolucyjnych rozwiązań – przynajmniej na razie, gdyż w przygotowaniu jest wersja ze sterowaniem w oparciu o dwa joysticki. Na razie jednak sterowanie jest klasyczne i dość łatwe do opanowania. Zwłaszcza jeśli kombajn wyposażony jest w system samoregulacji IdealHarvest. System ten działa w oparciu o kamery wysokiej rozdzielczości obserwujące zbierany materiał i liczne czujniki akustyczne rozmieszczone w układzie młócącym i czyszczącym. Zadaniem operatora jest określenie granicznych wartości co do strat ziarna, jakości, wydajności czy częstości próbkowania. Później operatorowi pozostaje tylko rola obserwatora. Kombajn sam reguluje prędkość obrotową rotora, wentylatora czy poziom otwarcia sit i oczywiście prędkość jazdy. Obsługa systemu odbywa się za pomocą dużego ekranu dotykowego TechTouch – dodatkowo np. prędkość jazdy oraz straty na sitach i na rotorze można podglądać na mniejszym ekranie na podłokietniku. Przy wykorzystaniu aplikacji SmartConnect wybrane parametry można też śledzić na dodatkowym tablecie.

Z punktu widzenia operatora praca takim kombajnem jest naprawdę bardzo komfortowa, również za sprawą nowoczesnej, obszernej kabiny. Oczywiście, wszystko to ma służyć jak największej wydajności, która dzięki automatyce może być zachowana na podobnym wysokim poziomie przez wiele godzin. W bezpośrednim prowadzeniu maszyny w czasie pracy operatora wyręczają systemy kierujące oparte na sygnałach GPS. Dużym ułatwieniem dla operatora jest też funkcja AutoDock do automatycznego podłączania przyrządu żniwnego – sprzęgnięcie osprzętu hydraulicznego i elektrycznego trwa wg producenta zaledwie 5 sekund (operator pozostaje w kabinie). To z pewnością ogromny atut dla tych, którzy muszą dość często zmieniać miejsce koszenia.

Oczywiście, najważniejsza z punktu widzenia inwestora jest mimo wszystko wydajność i tu seria Ideal może się wykazać. Przede wszystkim kombajny mają olbrzymi potencjał przerobu masy, gdyż dysponują najdłuższymi rotorami na rynku (aż 4,8 m) i imponującą powierzchnią omłotu (1,66 m2). Mają specjalną konstrukcję w niskim stopniu zagęszczającą słomę, co daje korzyści również w niższym zapotrzebowaniu na moc. Jednak na ogólną wydajność wpływają nie tylko wydajny system omłotu i czyszczenia, lecz także olbrzymi zbiornik na ziarno i szybkość rozładunku. Standardowy zbiornik w modelach 7 i 8 to 12 500 l, ale opcjonalnie można go powiększyć do aż 17 100 l (standard w modelu 9), a to razem z imponującą szybkością rozładunku (210 l/s dla większego zbiornika) sprawia, że rozładunki są rzadsze i szybsze.

Jak już wspomnieliśmy, podczas pokazu mogliśmy pracować tylko wersją 7 z przyrządem żniwnym SuperFlow o szerokości 7,7 m, ale już ten model ma ogromny potencjał, jeśli chodzi o wydajność. Niestety, pole pszenicy, na którym przygotowano prezentację, plonowało dość nierówno, co nie sprzyjało osiąganiu maksymalnej wydajności. Niemniej, komputer pokazywał średnią wydajność na poziomie 35 t/h, a według specjalistów z firmy Massey Feguson w bardziej sprzyjających warunkach można uzyskać wydajność sięgającą 45-50 t/h.

Niestety, wraz z wydajnością wzrastają ceny zakupu. Oczywiście, w przypadku tak drogich maszyn są one indywidualnie negocjowane z klientami i producenci niechętnie podają je do wiadomości. Udało nam się jednak ustalić, że wyjściowym poziomem do rozmów o zakupie modelu Ideal 7 jest kwota ok. 1,4 mln zł. W przypadku największego modelu z pełnym wyposażeniem cena znacznie przekracza 2 mln zł. 



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (2)

  • Paweł 2020-10-03 16:05:21
    Moim zdaniem potrzebny na rynek jest kombajn Tak zawany nisko budżetowy do 300 tyś zł a nie cena Od 500 tyś zł zwysz.
    • Miki2 2020-10-03 18:59:19
      Tak było jak ludzie chcieli kombajn za 200 tys

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 34.204.180.223
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

KONTAKT24

Widziałeś, słyszałeś coś ważnego? Byłeś świadkiem niecodziennego wydarzenia? Napisz do nas! Opublikujemy, zainterweniujemy, pokażemy całemu światu. Jesteśmy dla Was 24 h na dobę, 7 dni w tygodniu.

DODAJ PLIKI

Kliknij lub przeciągnij pliki z dysku i upuść. Max. rozmiar pliku 4 MB.

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.