Jak usprawnić prace polowe, takie jak nawożenie mineralne czy ochrona roślin, zwłaszcza w uprawach, gdzie nie ma zastosowanych ścieżek technologicznych? Wystarczy prosta nawigacja, jak ta, którą przetestowaliśmy podczas tegorocznej wiosny. Urządzenia Agripilot 710S dostarczonego przez firmę Agrospot użyliśmy zarówno podczas prac z rozsiewaczem nawozów, jak i z dwoma rodzajami opryskiwaczy w takich uprawach, jak zboża, słonecznik i kukurydza. Czy warto kupić urządzenie kosztujące katalogowo 7500 zł brutto (6100 zł netto)?

Kompaktowe urządzenie

Agripilot 710S to nowy, wielofunkcyjny wyświetlacz do zastosowania w rolnictwie precyzyjnym. Urządzenie może służyć jako nawigacja do jazdy równoległej – pokazuje tor jazdy, ale jednocześnie ma też duże możliwości rozbudowy, np. o automatyczną kontrolę sekcji, podłączenie zewnętrznej kamery czy kierowanie automatyczne. Tyle mniej więcej w teorii. A co w praktyce?

Kompletne urządzenie (monitor, antena Skyview 2500, uchwyt, okablowanie) otrzymaliśmy z początkiem kwietnia, kiedy rozpoczynaliśmy prace polowe, w tym nawożenie azotowe. Od razu od producenta dostaliśmy informację, aby zaktualizować oprogramowanie. Jak to zrobić? Nic prostszego. Wbudowany moduł wifi wystarczy połączyć z domową siecią i wcisnąć klawisz aktualizacji. Całość trwała kilka minut. Można to też zrobić choćby na polu, używając hotspotu z telefonu komórkowego. 

Następnie urządzenie zamontowaliśmy w ciągniku. Antena poszła na środek dachu (środek szerokości ciągnika). Ma uchwyt mocujący z magnesem. Aby ją przytwierdzić do dachu z tworzywa sztucznego, trzeba było tylko nakleić metalową podkładkę wyposażoną w taśmę przylepną (w zestawie). Monitor został przytwierdzony w kabinie na przedniej szybie, tak aby operator miał bieżący podgląd na to, co się dzieje. Jego rozmiar (przekątna 7 cali) jest odpowiedni – nie ogranicza nadmiernie widoczności, a wskazania ekranu są czytelne. Na etapie montażu monitora do szyby pojawiła się wątpliwość, czy uchwyt jest na tyle stabilny, że wytrzyma jazdy leciwym Zetorem po wertepach i drgania wywołane samą pracą ciągnika. Okazało się, że nasze obawy były płonne – uchwyt Ram Mount z przyssawką trzymał monitor bardzo mocno i stabilnie. Od zaczepienia monitora na początku kwietnia do końca trwania testu (koniec czerwca) wszystko trzymało się tak samo mocno. Ostatnia rzecz to podłączenie zasilania 12 V i to wszystko.

Konfiguracja i praca

Rozpoczynając pracę, trzeba najpierw ustawić w menu szerokość aktualnie używanego narzędzia, a następnie wykonać pierwszy przejazd przy granicy, zaznaczając początkowy punkt „A” i końcowy „B”. Według tych punktów nawigacja zapamiętuje linię prostą, która jest bazą do wytyczenia kolejnych przejazdów. Trzeba też nadmienić, że można wyznaczyć również tor jazdy po łuku. Na monitorze na bieżąco „zamalowywany” jest na zielono obszar, na którym została wykonana praca. Pozostały obszar jest jasnobeżowy, widać więc wyraźnie pokrycie pola i postęp pracy. Tam, gdzie powstaje nakładka (dopuszczalna szerokość nakładek jest również konfigurowana), obszar jest zaznaczany ciemniejszą zielenią, a jeśli szerokość nakładki przekroczy dopuszczalny wymiar – taki pas oznaczany jest na czerwono. Przydatną funkcją jest również wirtualna belka, która pokazuje, którą sekcję powinniśmy włączyć lub wyłączyć (w menu konfiguruje się szerokości sekcji).

Przy pierwszym uruchomieniu i wjeździe na pole nie wszystko było do końca jasne i skonsultowaliśmy się telefonicznie z przedstawicielem firmy Agrospot, który pomógł w konfiguracji urządzenia. Chodziło m.in. o wyznaczenie pierwszych przejazdów i pokazywanie na monitorze kierunku jazdy (nawigacja pokazywała czasem jazdę wstecz). Udało się to jednak wszystko dość szybko ustawić, a co do kierunku jazdy trzeba było po prostu oznaczyć opcję wykrywania kierunku jazdy (nowa funkcja w nawigacji). Dalej praca szła już bezproblemowo. Nawigacja pracowała z rozsiewaczem do nawozów oraz opryskiwaczami: z belką 15 m i 27 m. Urządzenie okazało się pomocne szczególnie nocą, gdzie nawet w uprawach rzędowych (słonecznik, kukurydza) „na oko” trudno było znaleźć ślad poprzednich przejazdów. W sumie – licząc różne zabiegi na danych polach – z użyciem Agripilota zostały wykonane prace na powierzchni ponad 300 ha. Dodatkowo do nawigacji została wpięta pamięć USB, na której automatycznie zapisano poszczególne prace: rodzaje zabiegów, powierzchnie, czas pracy itp. Warto też podkreślić, że urządzenie działające w systemie Android umożliwia instalowanie na nim innych aplikacji, choćby związanych z prowadzeniem gospodarstwa. W przypadku innych prac, np. uprawowych, monitor pokaże kolejne linie przejazdów, tak aby nie trzeba było jeździć „raz przy razie”.

Podsumowanie

Stosunkowo niedrogie i proste urządzenie (choć, jak się okazało, z dużymi możliwościami), jakim jest Agripilot 710S, w pełni zdało egzamin w przypadku prowadzonych przez nas prac. Największe korzyści było widać na polach o nieregularnym kształcie i podczas prac wykonywanych nocą. Po zapoznaniu się z urządzeniem i możliwościami widać, że zdecydowanie podnosi ono komfort pracy, redukując niepotrzebne przejazdy i zużycie środków ochrony roślin czy nawozów. A najlepszą rekomendacją dla urządzenia jest chyba to, że właściciel gospodarstwa, w którym testowaliśmy urządzenie, wyraził chęć jego zakupu.