We wszystkich firmach oponiarskich działają zespoły specjalistów opracowujących nowe mieszanki produktów, z których wykonuje się ogumienie, nowe kroje bieżników, a także wprowadzających zmiany w budowie wewnętrznej opon. Każda z firm ma też swoje tajemnice – np. w firmie Continental jest aż 3500 pilnie strzeżonych receptur zawierających składniki i ich proporcje w mieszankach używanych podczas produkcji opon.

Ogólne zasady ich wytwarzania są oczywiście podobne. Produkcja najpopularniejszych obecnie opon radialnych wymaga wielu surowców: około 30 różnych rodzajów gumy, sadzy, krzemionki, różnych związków chemicznych, pigmentów, tkanin kordowych, obrzeża, itp. Składniki gumy i innych elementów, skomponowane w zależności od tego, którą część opony mają stanowić, są dokładnie mieszane w wysokiej temperaturze i pod ciśnieniem. Z tych mieszanek powstają bieżnik, kliny i ścianki boczne opony. Jednocześnie powstaje jej konstrukcja – z drutów oraz kordu (czyli poliestrowej, nylonowej lub rayonowej – z włókna celulozowego tkaniny). Poszczególne elementy są łączone na maszynie do konfekcjonowania, która nadaje oponie wstępny kształt. Ostatnią operacją jest nałożenie bieżnika. Surowa – fachowcy mówią na nią „zielona” – opona gotowa jest do kontroli i wulkanizacji. Kontrole jakości przeprowadzane są na każdym etapie produkcji. Również z gotowych partii opon losowo wybiera się egzemplarze do sprawdzenia – nie tylko ich powierzchni. W poszukiwaniu ukrytych wad stosuje się prześwietlanie promieniami Roentgena.

Więcej troski
Wymieniając opony, należy zawsze wyważyć koła, co zapobiega przedwczesnemu zużyciu ogumienia, łożysk, amortyzatorów oraz elementów układu kierowniczego.

Należy też przestrzegać właściwego ciśnienia w oponach (określonego w instrukcji samochodu). Zbyt niskie ciśnienie, np. o 20 proc., zmniejsza przebieg ogumienia o ponad 30 proc. Ponadto przyczynia się do większego zużycia paliwa i powoduje zagrożenie podczas jazdy, ponieważ za słabo napompowana opona nadmiernie się ugina i może pęknąć. Opony eksploatowane przez dłuższy czas ze zbyt wysokim ciśnieniem wykazują większe zużycie bieżnika w jego środkowej części. Opona ze zbyt wysokim ciśnieniem nie spełnia optymalnie swoich funkcji amortyzacyjnych, co obniża komfort jazdy i powoduje większe zużycie elementów zawieszenia samochodu.

Ciśnienie należy sprawdzać, gdy opona jest zimna, manometrem przed wyruszeniem w drogę lub w pobliskiej stacji benzynowej i korygować, gdy różni się od zalecanego o więcej niż 10 proc. Pomiar ciśnienia w oponie nagrzanej (np. po długiej jeździe) może być błędny.

W Polsce nie zwraca się specjalnej uwagi na utrzymywanie właściwego ciśnienia w oponach (według badań firmy Michelin w ub.r. miało je tylko 28,4 proc. przebadanych kierowców).

Rzeźba z gumy
Rzeźba, czyli system rowków i nacięć bieżnika powodujących przyczepność do powierzchni drogi i odprowadzanie wody, jest odpowiedzialna za bezpieczeństwo jazdy. Nie należy używać opon o mniejszej niż dopuszczalna głębokości bieżnika –  sygnalizują ją umieszczone na oponach wskaźniki w formie trójkącików, tzw. TWI (ang. Tread Wear Indicator). Minimalna głębokość bieżnika wynosi 1,6 mm, ale ze względu bezpieczeństwa zaleca się używanie opon letnich o bieżniku co najmniej 2-milimetrowym, a zimowych – 4-milimetrowym.

Przed laty, gdy ogumienie samochodowe było „dobrem rzadkim”, masowo odmładzano je poprzez bieżnikowanie, czyli nakładanie nowej warstwy gumy z fabrycznie ukształtowaną rzeźbą bieżnika. Teraz bieżnikuje się głównie opony do samochodów ciężarowych. Są znacznie tańsze, ale decydując się na ich kupno, warto poszukać gum regenerowanych przez renomowane zakłady, stosujące sprawdzone technologie i materiały.

Ojcowie opon
Przez stulecia pojazdy poruszały się na drewnianych kołach z żelaznymi obręczami. Guma powstała dopiero w 1839 r., gdy Charles Goodyear opracował metodę gorącej wulkanizacji kauczuku z siarką. Niedługo potem, bo w roku 1845, Anglik Robert William Thompson opatentował oponę pneumatyczną – gumową rurę napełnianą powietrzem, ale jego wynalazek nie przyjął się i szybko został zapomniany. Dlatego za twórcę opony powszechnie uważa się szkockiego weterynarza Johna Boyda Dunlopa, który z lekarskiego płaszcza skonstruował nadmuchiwane pierścienie na kółka do dziecięcego rowerka syna i w 1888 r. uzyskał patent dla swego wynalazku.

Pneumatyczne opony były jednak delikatne, dlatego w autach jeszcze długo stosowano tzw. masywy, czyli koła z lanej gumy nakładane na obręcze. Jednak pomysł Edouarda Michelina, który wymyślił oponę zdejmowaną z obręczy przyczynił się do upowszechnienia pneumatyków, a zastosowanie w 1910 r. przez Ferdynanda Porsche wymiennych kół w samochodzie Austro-Daimler spowodowało, że takie ogumienie zaczęło panować niepodzielnie w motoryzacji.

Źródło: Farmer 06/2007