Czytając jakikolwiek folder dotyczący określonego ciągnika, można spotkać bardzo wiele anglojęzycznych określeń przyporządkowanych do różnych dźwigni, przełączników czy systemów. Co te słowa oznaczają? Niestety, jednoznacznej odpowiedzi nie ma. Każde z nich może oznaczać co innego, często bowiem są to charakterystyczne nazwy przyporządkowane jednej tylko firmie. Zatem jak się w tym odnaleźć?

Większość takich nazw dotyczy opatentowanych systemów komputerowych, rodzajów przekładni biegów, specyficznych rozwiązań lub ma za zadanie przypominać tylko funkcję, jaką spełnia system czy przekładnia. Przyjrzeliśmy się kokpitom w kilku ciągnikach, ich specjalnym funkcjom i zastosowanym rozwiązaniom. Rozszyfrowaliśmy też kilka tajemniczych nazw.

Trzech muszkieterów
Deutz-Fahr, Same i Lamborghini, czyli duma koncernu Same Deutz--Fahr Group, łączy właśnie kabina. W najnowszych modelach Deutz-Fahra (Agrotron K), Same (Iron, Diamond), Lamborghini (R6, R7, R8) stosowane są kabiny tej samej klasy… niebagatelne kabiny. Wnikliwi znajdą oczywiście różnice między nimi, będą to jednak różnice kosmetyczne.

Dla miłośników elektroniki i najnowszych technologii najważniejszym elementem nowoczesnych kabin koncernu będzie komputer Afis, kompatybilny z systemem Isobus. To nowe urządzenie dostępne na polskim rynku od niedawna. Dzięki niemu podłączone do ciągnika maszyny (prasa, opryskiwacz, rozsiewacz nawozów), pracujące w systemie Isobus, będą mogły być obsługiwane z kabiny ciągnika bez konieczności instalacji dodatkowych terminali. Poza tym Afis to kompletny komputer pokładowy pokazujący wszystkie konieczne informacje, dotyczące pracy ciągnika i podłączonych do niego maszyn.

Wszystkie najważniejsze lewarki i przyciski skoncentrowane są z prawej strony fotela operatora. Specjalnie skonstruowany podłokietnik dodatkowo ułatwia korzystanie z dostępnych urządzeń. W ciągnikach Same Deutz-Fahr wspomniany podłokietnik nosi nazwę PowerComS (jest to nazwa własna, której się nie tłumaczy na język polski). Wśród nich jest dźwignia zmiany biegów (najczęściej pomarańczowa lub czerwona), na której znajduje się sprzęgło główne w przycisku. Największą dźwignią jest ta odpowiedzialna za sterowanie pracą ciągnika i programowanie sekwencji często wykonywanych operacji (ASD – Automatic Sequential Drive). Za pomocą panelu PowerComS można również sterować pracą zaworów, załączać napęd na 4 koła i blokadę dyferencjału. Do sterowania zaworami służy dźwignia. W zielonych kabinach ciągników Deutz-Fahr montowana jest również dźwignia do sterowania ładowaczem. Za dźwignią zmiany biegów, na wysokości łokcia, znajduje się niewielki panel z pięcioma zielonymi pokrętłami (umiejscowienie wszystkich elementów może nieznacznie ulegać zmianom w różnych modelach ciągników). Pokrętła te odpowiedzialne są za tylny podnośnik EHR. Za ich pomocą można regulować siłę, pozycję lub poślizg. Nie zabrakło również ogranicznika wysokości podnoszenia i regulatora prędkości opuszczania.

Wgląd na pracę ciągnika i wszystkich jego podzespołów jest możliwy dzięki wyświetlaczowi Infocenter. Podaje bieżące informacje na temat poziomu paliwa, temperatury silnika, obrotów przedniego i tylnego WOM czy poślizgu kół. Monitor jest podświetlany, a szyba, za którą się znajduje, jest antyrefleksyjna i antystatyczna.

Niewątpliwie wszystkie nowoczesne systemy i rozwiązania znacząco wpływają na poprawę jakości pracy i komfort operatora. No właśnie – komfort. Na ten element konstruktorzy Same Deutz-Fahr Group zwrócili szczególną uwagę. Podczas pracy ciągnika na polu ważna jest widoczność z kabiny. Operator musi mieć bezpośredni przegląd sytuacji. Powierzchnia szyb wynosi nie mniej niż 6 mkw.. Nie mniej, ponieważ szyby w Same Iron 200 mają powierzchnię 6,5 mkw., widoczność w tym modelu wynosi 320 stopni. W Agrotronach K powierzchnia szyb jest trochę mniejsza, a widoczność niewiele większa (330 stopni). Kabiny w obu ciągnikach są dość przestronne (3 mkw.).  Zadbano również o ich odpowiednie zawieszenie (mechaniczne lub pneumatyczne samopoziomujące aktywne) zasilane z pneumatycznego układu hamulcowego lub oddzielnie sprężonego powietrza. System zawieszenia został wyposażony w czujnik pozycji i stabilizator eliminujący efekt kołysania i przechyłu kabiny. Wszystkich tych, którzy cenią sobie komfort pracy, zainteresuje fotel operatora Aeromat Maximo. Synonim wygody. Jest to pneumatyczny fotel wyposażony w automatyczną regulację względem masy operatora. Amortyzacja wzdłużna, elektryczna regulacja lędźwi, regulacja długości i kąta siedziska – to duże zalety Aeromata, szczególnie dla osób mających problemy z kręgosłupem. Fotel jest oczywiście zintegrowany z podłokietnikiem PowerComS. Klimatyzacja, specjalne schowki na jedzenie lub picie – wymieniać można długo.

Pretendent
Kokpit ciągników Challenger z serii MT 800 B wydaje się być nieco mniejszy, nie jest to bynajmniej wada (zdjęcie otwierające artykuł). Kabina bowiem jeszcze bardziej przypomina wnętrze samolotu myśliwskiego lub promu kosmicznego (jak widać nie tylko nazwa się kojarzy). Centrum zarządzania pracą ciągnika skoncentrowane jest w prawym podłokietniku TMC. Jest to przysłowiowy wierzchołek góry lodowej. Cała maszyna jest wręcz naszprycowana elektronicznymi modułami sterującymi (znajdują się w silniku, układzie hydraulicznym, układzie zawieszenia i innych), komunikującymi się ze sobą, które tworzą sieć o nazwie Intellitronics. Analiza informacji odbywa się właśnie za pomocą centrum TMC. Wspomniany podłokietnik tradycyjnie pełen jest dźwigni i przycisków, a ciekawie weń wkomponowany wyświetlacz dodaje „kosmicznego” charakteru. Możliwości wyświetlacza również są niemałe, można na nim wyświetlić 17 różnych funkcji dotyczących pracy ciągnika. Na panelu TMC znajduje się 5 dźwigni. Na największej z nich, odpowiedzialnej za zmianę biegów, są przyciski wyboru biegów, jak i przycisk Power Managment. Za pomocą tego ostatniego można uruchomić system zarządzający ustawieniami silnika i skrzyni przekładniowej w celu optymalizacji mocy, prędkości i zużycia paliwa w stosunku do wykonywanych czynności. Dźwignia przyspieszenia umiejscowiona jest nieco niżej, dlatego też korzystanie z obu nie sprawia najmniejszych trudności.

Surround-Flow to nazwa systemu wentylacji (klimatyzacja dostępna w opcji), w jaki został wyposażony MT 800 B. W kabinie jest rozmieszczonych aż 12 otworów zapewniających cyrkulację powietrza i utrzymanie odpowiedniej temperatury. Hałas na poziomie 73 dB – można powiedzieć, że jest niepisanym standardem dla większości omawianych maszyn.

Na chwilę uwagi zasługuje jeszcze kierownica, która została… opatentowana. Jedyna w swoim rodzaju kierownica jednoramienna! Wszystko po to, aby jak najmniej zasłaniać tablicę rozdzielczą. Wysokość kierownicy i jej kąt nachylenia można regulować. Na kierownicy zamontowana jest specjalna gałka, która znacznie ułatwia prowadzenie maszyny.

Inna ciekawa nazwa określająca jeden z elementów wyposażenia kabiny ciągników MT 800 B to Sears Air 2000. Jest to dostępny opcjonalnie fotel, ale jaki! Poza naprawdę szerokimi możliwościami regulacji trzeba zwrócić uwagę na płyn magnetyczny umieszczony w tłoku pod siedziskiem. Według producenta takie rozwiązanie zapewnia wysoki komfort jazdy w trudnych warunkach. Nie zapomniano również o specjalnym drugim fotelu dla instruktora lub ucznia, który po złożeniu z powodzeniem może stanowić stolik.

Co ciekawe, w Challengerze bez większych problemów można zamontować dodatkowe monitory, odbiorniki radiowe, radio CB, odbiorniki GPS – pełen komplet użytkowych gadżetów. A to wszystko dzięki opcjonalnie instalowanym półkom i wspornikom. Zasilanie zapewniają dwa dodatkowe obwody elektryczne.

Jeleń dla wygodnych
Na pierwszy rzut oka John Deere’y wyróżnia (podobnie jak i Challengera) kolor wnętrza kabiny. Większość kabin to połączenie barw szarych i ewentualnie niebieskich, podczas gdy Challenger (MT 900 jest wyjątkiem) wita ciemnymi, wręcz czarnymi odcieniami przemieszanymi z kolorem srebrnym, zaś John Deere bardziej spokojnie… beżowo. Trzeba przyznać, iż ten kolor w połączeniu z charakterystyczną stylizacją dodaje ciągnikom elegancji i szyku.

W najnowszych ciągnikach serii 6030 tablica przyrządów przypomina trochę samochodową. Dwa czytelne „zegary” lekko nachodzą na siebie, dzięki czemu tablica ma charakter bardziej kompakty. Ważne, że zmienia ona swoje położenie wraz z kołem kierownicy, dzięki czemu sama kierownica nie zasłania wskaźników i lampek kontrolnych.

Producent określa kabinę John Deere’a mianem „biura polowego” i nie ma w tym nadmiernej przesady. Po prawej stronie obok podłokietnika (oczywiście wyposażonego w szereg dźwigni i przycisków) znajduje się CommandCenter, czyli terminal z kolorowym wyświetlaczem, za którego pomocą można zmieniać parametry robocze ciągnika. Terminal można obracać i pochylać. Dzięki dość niskiemu położeniu nie ogranicza on widoczności. Wszystkie przyciski i pokrętła odpowiedzialne za obsługę tego urządzenia zgrupowane są blisko siebie – kolejny plus.

To jednak nie jedyny monitor, jaki znajduje się w kabinie nowoczesnych John Deere’ów. Zostały one wyposażone w drugi, nieco większy terminal o niedwuznacznej nazwie GreenStar 2 (w języku polskim Zielona Gwiazda 2 – „2”, ponieważ jest to już druga wersja tego urządzenia). Monitor ten może być wyposażony w ekran dotykowy, co znacznie ułatwia obsługę. GreenStar 2 jest standardowo wyposażony w szynę komunikacyjną Isobus. Standardem są również funkcja trasowania równoległego i oprogramowanie do gromadzenia danych.


Isobus to ujednolicony system komunikacji między układami elektronicznymi ciągnika i dołączanych maszyn. Ma on na celu poprawę efektywności pracy i ułatwienie obsługi maszyn rolniczych. Jest to system ogólnoświatowy stosowany przez największych producentów sprzętu rolniczego. Za pomocą specjalnego terminalu montowanego w ciągniku operator może sterować funkcjami roboczymi dołączonej maszyny z poziomu kabiny.

Źródło: Farmer 04/2007