Technika rolnicza cały czas idzie do przodu. Opracowywane są nowe technologie, w nowoczesnych maszynach stosuje się coraz bardziej zaawansowane rozwiązania konstrukcyjne. Celem takiego działania jest między innymi możliwie największe ułatwienie pracy na kombajnie, ciągniku i innych maszynach. Nie zapomniano również o górskich rolnikach i leśnikach, którzy pracują w zupełnie innych warunkach.

Specjaliści
Firma Agro-Partner z Krakowa specjalizuje się w handlu maszynami rolniczymi i komunalnymi, przeznaczonymi na tereny górskie. Oferowanym przez firmę ciągnikom Vithar czy Valiant żadne pochyłości nie są straszne.
Pytanie, czym te specjalistyczne maszyny się różnią? Jakie warunki muszą spełniać, aby rolnik, jadąc w pole, nie obawiał się na przykład, że ciągnik może mu się przewrócić? Charakter pracy na górskich zboczach wymaga nisko położonego środka ciężkości, który zapewni maszynie odpowiednią stateczność. W górskich ciągnikach napędzane muszą być obie osie. Aby ciągnik miał dobre właściwości trakcyjne i nie ześlizgiwał się ze  zbocza, wszystkie koła zaopatrzone w opony ze specjalnym bieżnikiem powinny być tego samego rozmiaru. Również konstrukcja kabiny jest specjalna, ponieważ musi spełniać inne funkcje. Podobnie jak w konwencjonalnych ciągnikach bardzo ważna jest widoczność z kabiny. W Vitharze zastosowano odwracalne stanowisko pracy operatora (dzięki temu maszyna może pracować do przodu i do tyłu). Stanowisko pracy obraca się o 180 stopni, przy czym pedały sterujące są podwójne. Jedynymi elementami, które mogą operatorowi delikatnie utrudniać widoczność, są słupki (słupki są na tyle wąskie, że tak naprawdę niewiele zasłaniają), które jednak odgrywają bardzo ważną rolę podczas pracy maszyny. Jest to bowiem element zabezpieczający kierowcę podczas ewentualnej wywrotki ciągnika – brzmi nieprawdopodobnie, ale mimo wszystko jest to możliwe.

Vithar wyposażony jest w 32-biegową mechaniczną skrzynię z 16 biegami do przodu i 16 do tyłu. Oba mosty zostały wyposażone w blokadę mechanizmu różnicowego sterowaną elektrohydraulicznie. Maszyna została również zaopatrzona w tylny WOM, który może pracować z prędkościami obrotowymi 540 i 1000 obr./min (obroty zależne i niezależne), przedni i tylny podnośnik (udźwig odpowiednio 700 i 1700 kg). Układ hydrauliczny stanowi podwójny obwód hydrauliczny z niezależnymi pompami.

Mikromaszyny
Vithar nie jest dużym ciągnikiem, podobnie jak i maszyny z nim współpracujące. A okazuje się, że gama specjalistycznych maszyn dołączanych do ciągnika, które mogą pracować w górach, wcale nie jest mała. W górach bardzo często jedyną przyszłością dla rolników jest hodowla zwierząt, a co się z tym wiąże, utrzymywanie łąk i pastwisk. Dlatego też dostępny jest komplet maszyn zielonkowych dołączanych do Vithara. Wiadomo, pierwsza czynność to koszenie, a do tego można wykorzystać czołową kosiarkę listwową FB 205, która znakomicie radzi sobie w górskich warunkach. Po skoszeniu siano przewraca się specjalną przetrząsaczo--zgrabiarką. Górska prasa zwijająca MP 550 TPL przygotuje bele, które można owinąć folią przy użyciu specjalnej owijarki AV 550 ATP. Tak przygotowane baloty można przewieźć na przyczepie wywrotce z napędzaną osią.

Najtrudniejszy test
Aby sprawdzić, do czego zdolny jest Vithar i jak pracują maszyny w górach, odwiedziliśmy Tatrzański Park Narodowy w Zakopanem. Dlaczego akurat Tatrzański Park Narodowy? Maszyny tam pracujące muszą spełniać dodatkowo surowe normy dotyczące ochrony środowiska i ekologii. Prace w terenie przeprowadzane są przez najwyższej klasy specjalistów, którzy w najlepszy sposób potrafią ocenić przydatność górskich maszyn.

W Tatrzańskim Parku Narodowym pracują dwa ciągniki: Vithar 700 MT Rev i Lamborghini F Plus 660 wyposażony w przedni WOM. Według Marka Pęksy, głównego specjalisty ds. ochrony przyrody ekosystemów nieleśnych, obie maszyny sprawdzają się w tych trudnych i wymagających warunkach. Lamborghini z kosiarką listwową jest często wykorzystywany do koszenia połaci szczawiu alpejskiego. To roślina ekspansywna, którą trzeba wykosić. W utrzymywaniu łąk niezastąpiony jest zestaw Vithar 700 MT Rev z kosiarką wielonożową rozdrabniającą MT26. Niestety, wykorzystanie zwykłej kosiarki listwowej mogłoby się skończyć jej uszkodzeniem, a na pewno praca nie zostałaby dokładnie wykonana. A wszystko przez drzewa, a dokładniej niskie malutkie drzewka, które na terenach górskich śmiało wyrastają nawet tam, gdzie akurat nie powinny. Rozdrabniarka radzi sobie z nimi bardzo dobrze. Nie naruszając darni, rozdrabnia rośliny i niewielkie drzewa, użyźniając w ten sposób glebę (próchnica).
Jednak jest w górach wiele łąk rolniczych i należących do TPN, do których nie trzeba używać rozdrabniarki. Z takich łąk pozyskiwana jest pasza dla zwierząt, pasza najwyższej jakości, bowiem w Tatrzańskim Parku Narodowym żadnych chemikaliów nie można stosować.

Dlatego też najsmaczniejsze jest mleko z gór.
Do tworzenia beli sianokiszonki w Parku wykorzystywany jest Vithar z górską prasą zwijającą. Ta niewielka prasa tworzy również nieduże bele o wadze około 30 kg. Jest do ważne z dwóch powodów. Po pierwsze z uwagi na niewielki rozmiar bel nie ma dużego problemu z transportem. W niedużych górskich gospodarstwach łatwiej karmić zwierzęta z małych bel – nie trzeba pruć dużych. Baloty przygotowane przez służby TPN mają dwojakie przeznaczenie. Część jest zostawiana jako ewentualna rezerwa na dokarmianie zwierząt (jeśli zajdzie taka konieczność, normalnie zwierząt w lesie się nie dokarmia). Resztę przygotowanej sianokiszonki leśnicy z TPN oddają kołom łowieckim i rolnikom. Postawa godna pochwały! W Tatrzańskim Parku Narodowym jest aż 300 ha łąk i pastwisk, na których pracują wspomniane wyżej maszyny. Jednak w praktyce areał jest większy, ponieważ niektóre rejony (szczaw alpejski) trzeba odwiedzać z kosiarką kilka (nawet 3) razy do roku.

Źródło: Farmer 10/2007