Pług to maszyna wykonana w większości z grubościennych elementów, które poddają się dopiero pod działaniem dużej siły. Odporność ramy pługa na korozję jest wysoka już z racji jej grubości. Prędzej więc mechanicznie uszkodzimy pług w pracy, niż rama zostanie osłabiona na skutek korozji zimowej.

Warto jednak zadbać o zabezpieczenie maszyny na zimę, bo zadbany pług, jak każdy inny sprzęt rolniczy, dłużej cieszy oko użytkownika, nie sprawia problemów przy regulacji i przedstawia wyższą wartość w sytuacji odsprzedaży.

Zakres przedzimowych prac przy pługu możemy podzielić na 4 główne obszary - dbałość o powłokę lakierniczą, konserwację elementów roboczych, konserwację punktów regulacji i zabezpieczenie układów hydraulicznych.

Lakier pługa - kwestia estetyki.

Pług na zimę powinien zostać przede wszystkim solidnie umyty. Ziemia zostawiona na pługu będzie zatrzymywała wilgoć, która w połączeniu z substancjami chemicznymi obecnymi w brudzie może powodować korozję.

Po umyciu i wyschnięciu pługa, warto przy użyciu zaprawki nanieść lakier na miejsca w których został on uszkodzony podczas sezonu roboczego. W sklepach można bez problemu kupić farby dedykowane do produktów różnych marek. W praktyce niewielu użytkowników decyduje się na malowanie ramy, nie dbając aż tak bardzo o wygląd zewnętrzny pługa. Jest to jednak zaniedbanie „do wybaczenia".

Konserwacja odkładnic to już obowiązek

Znacznie ważniejsze jest zabezpieczenie warstwą antykorozyjną elementów roboczych. Odkładnice, lemiesze, przedpłużki i ścinacze na zimę warto pokryć środkiem, który nie będzie spływał na ziemię.

Można do tego użyć np. biodegradowalnego oleju do smarowania prowadnic pił łańcuchowych - ma tę zaletę, że daje się szybko aplikować przy pomocy pędzla i nie skaża środowiska.

Niektórzy rolnicy używają do zabezpieczenia odkładnic zwykłego smaru zmieszanego z olejem napędowym. Taki środek ma dobre właściwości zabezpieczające i nakłada się znaczenie wygodniej niż czysty smar.

Droższym środkiem, ale bez wątpienia bardziej skutecznym, będzie smar grafitowy, rekomendowany przez producentów pługów. Jest on dostępny w sklepach stacjonarnych i internetowych. Jego cena oscyluje w przedziale 15-20 zł/kg, zależnie od producenta i wielkości opakowania. Smar ten jest wybitnie odporny na spłukiwanie wodą, więc zabezpieczy odkładnice nawet na rok.

Zignorowanie czynności zabezpieczenia elementów roboczych i pozostawienie powierzchni wystawionych na działanie czynników atmosferycznych niestety owocuje powstaniem grubej warstwy rdzy, przeszkadzającej w rozpoczęciu kolejnego sezonu pracy.

Dobry moment na przegląd pługa

Zimowy przestój pługa jest dobrą okazją do generalnej wymiany części roboczych, których ceny są niższe niż w sezonie. Warto skalkulować, czy np. 10 proc. rabat możliwy do wynegocjowania na częściach nie jest wart inwestycji i zamrożenia pieniędzy w częściach na zimę.

Poza elementami roboczymi ważne są śruby regulacyjne - trzeba je oczyścić i nasmarować gwinty. To samo dotyczy wszystkich punktów smarnych, zwłaszcza łożysk obrotnic w pługach obrotowych. Smar wypchnie wodę, usunie brud i zakonserwuje maszynę. Warto przejrzeć także otwory zabezpieczeń korpusów - czy nie zamieniły się w owalne i nie wymagają przetoczenia.

Zabezpieczenia w niebezpieczeństwie

Pewne kontrowersje towarzyszą zabezpieczeniu hydraulicznemu. Większość użytkowników maszyn z takim zabezpieczeniem ze zwykłego lenistwa nie robi nic - odpina maszynę i o niej zapomina. Część rolników, zwłaszcza posiadacze pługów nowo nabytych, pyta serwis o ten typ zabezpieczenia i prosi o poradę przed zimą.

Ze strony serwisu często pada odpowiedź: „proszę zmniejszyć ciśnienie w układzie zabezpieczenia". Użytkownicy podłączają więc węże między ciągnikiem a maszyną i pozwalają olejowi popłynąć z pługa do traktora. Czy mają rację?

Upuszczanie ciśnienia na pierwszy rzut oka kojarzy się z przyniesieniem ulgi, zmniejszeniem obciążenia i wydłużeniem żywotności układu, który nie musi być „pod napięciem". Pamiętajmy jednak, że układy hydrauliczne jeśli są szczelne i sprawne, wytrzymują w pracy ciśnienie 200 i więcej barów.

Tymczasem w pługu w stanie zimowego spoczynku ciśnienie wyniesie 90-100 barów, czyli jest to wartość daleka od krytycznych. Natomiast nadmierne obniżenie ciśnienia skutkuje przesunięciem tłoków w cylindrach na korpusach pługa i wystawieniem ich części na działanie powietrza atmosferycznego. Z bezpiecznego oleju, który konserwuje, siłownik wysuwa się na wilgoć, powietrze i kurz.

Taka sytuacja może powodować powstawanie mikro-wżerów w stali i na pewno nie służy szczelności układu w dłuższej perspektywie. Dlatego w pługach w których jest to możliwe do wykonania (z siłownikami zewnętrznymi), trzeba zabezpieczyć smarem wysunięty choćby o kilka milimetrów tłok siłownika.

Koniecznie trzeba pamiętać - zwłaszcza wtedy gdy zdecydujemy o obniżeniu ciśnienia - o zabezpieczeniu korpusów sworzniami. Inaczej pług zachowa się jak kolos na glinianych nogach. Byle potrącenie może spowodować złożenie korpusów i przewrócenie maszyny. W takiej sytuacji nie trudno też o wypadek.

Najlepiej jest pług z zabezpieczeniem hydraulicznym zostawić na zimę z ciśnieniem w układzie. Wartość będąca minimum roboczym (zazwyczaj 90 barów) wydaje się optymalna.

Wszelkie występujące w maszynie siłowniki - np. regulacja pierwszej skiby czy siłownik do regulowania szerokości pracy najlepiej pozostawić na zimę z tłokiem schowanym w cylindrze. Jeśli nie jest to możliwe, jak na przykład w przypadku siłownika do obrotu, należy zakonserwować wysunięte tłoczysko smarem.

Pług - nietypowe wyposażenie

Pługi jak każde inne maszyny ewoluują technologicznie (zobacz artykuł . Detale decydują o jakości pracy pługa i Orka wciąż na topie. M.in. opisaliśmy tam sterowniki służące do kontroli pracy, szerokości roboczej, współpracujące z satelitami przy wyznaczaniu linii przejazdów w celu pozostawienia idealnej bruzdy. Pługi z takim wyposażeniem to na razie promil wśród maszyn będących w użytkowaniu polskich rolników, ale sterowniki służące do sterowania elektrozaworami zamontowanymi na pługu już trafiły „pod strzechy".

Warto pamiętać o zabraniu takiego sterownika na zimę w bezpieczne i suche miejsce, by przypadkowo nie uległ uszkodzeniu. Zwłaszcza w przypadku maszyn garażowanych pod chmurką dbałość o sterownik z pewnością opłaci się użytkownikowi.

Trzeba również pamiętać, że narzędzie powinno stać na twardym podłożu, a nie na miękkiej ziemi. Kontakt z gruntem napędza korozję na styku gleby i stali. Ponadto pod ciężarem pługa stopka podporowa wciśnie się w ziemię przy roztopach i już tam zostanie, a my możemy mieć trudności przy zapięciu do ciągnika przekrzywionej maszyny.