PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Przegląd systemów mieszania w wozach paszowych

Autor: Mateusz Wasak

Dodano: 09-02-2020 07:13

Tagi:

Pytanie, o ile dosyć proste w przypadku decyzji o pojemności wozu paszowego czy jego gabarytach, daje do myślenia, kiedy pochylimy się nad systemami mieszania składników. Tak się składa, że na rynku mamy zasadniczo do czynienia z aż trzema typami rozwiązań wozów, a każde ma swoje mocne i słabsze strony.



Wóz paszowy to niemal niezbędne wyposażenie w nowoczesnych hodowlach bydła. Podawanie zwierzętom TMR-u niesie ze sobą same korzyści. Po pierwsze, skutkuje lepszym wykorzystaniem paszy; zwierzęta nie mają możliwości jej przebierania i wykorzystują ją niemal w stu procentach. Po drugie, poprawia się ich wydajność i zdrowotność. A po trzecie, znacznie zmniejsza się czaso- i pracochłonność zadań wykonywanych w gospodarstwie; pasza dawkowana jest z wozu paszowego bezpośrednio na korytarz paszowy i nie trzeba tego robić ręcznie, zatem bez względu na to, jaki wóz paszowy wybierzemy, przejście z ręcznego zadawania paszy na mechaniczne zawsze będzie korzystną zmianą.

Jakimi jednak kryteriami kierować się dalej lub podczas zmiany wyeksploatowanego wozu paszowego na nowy model? Na pewno w takim przypadku zadecyduje kilka czynników, a do głównych będą należały gabaryty maszyny, bo i każdy wjazd do obory jest inny, a dotyczy to przede wszystkim starszych budynków, niekoniecznie budowanych pod kątem zadawania pasz paszowozem (stąd też bodaj najbardziej rozwiniętą ofertą budowy maszyn rolniczych na indywidualne zamówienie dysponują właśnie producenci wozów paszowych). Równie ważnym kryterium będzie pojemność wozu paszowego, tutaj jednak kalkulacja jest nieskomplikowana; 1 m3 to ok. 300 kg paszy. Zakładając więc dzienne zapotrzebowanie krowy na paszę na poziomie 50 kg, można łatwo obliczyć, że 1 m3 wykarmimy w ciągu doby 6 krów, a więc wóz o pojemności 10 m3 wystarczy na stado liczące 60 szt. bydła mlecznego. Ta kalkulacja zgadza się też z szacunkami producentów, którzy przy wozach paszowych o pojemności 10 m3 podają zwykle zakres liczby stada na od 55 do 100 sztuk (jest to wartość uśredniona, uwzględniająca także tzw. młodzież).

Skoro mamy już pewien obraz podstawowych kryteriów, które należy uwzględnić przy wyborze wozu paszowego, przejdźmy do rozważań na temat systemów mieszania.

PIONOWY SYSTEM MIESZANIA

Fakt, że zaczynamy od wozów ze ślimakami pionowymi, nie jest przypadkowy; w Polsce zdecydowana większość wozów paszowych to maszyny wyposażone właśnie w tego typu rozwiązanie, a i większość producentów ma w swoim portfolio właśnie tego typu wozy (Kuhn, Trioliet, Faresin, Metal-Fach, Metaltech, JF Feeder, Samasz czy Alima Bis). Przemawia za nim przede wszystkim nieskomplikowana konstrukcja oraz to, że tego typu maszyny są konkurencyjne cenowo w porównaniu do innych typów. Z technicznego punktu widzenia w pewnym uproszczeniu można powiedzieć, że napęd pionowego, szerokiego na dole i zwężającego się ku górze ślimaka, przekazywany jest z WOM-u ciągnika przez przekładnię kątową. Najczęściej producenci wyposażają maszyny w reduktor ułatwiający mieszanie paszy, szczególnie w początkowym etapie, kiedy w skrzyni ładunkowej znajduje się niepocięty jeszcze materiał. Ponadto element ten umożliwia napędzanie paszowozu przez ciągniki o mniejszej mocy, chociaż proces ten potrwa wtedy dłużej. Na rynku mamy zazwyczaj do czynienia z konstrukcjami jedno-, dwu- i trzyślimakowymi i - rzecz jasna - każdemu ślimakowi będzie odpowiadała jedna przekładnia kątowa.

Jeśli chodzi o uzwojenie zespołu tnąco-mieszającego (ślimaka), koncepcje są różne. Zazwyczaj wozy wyposażane są w od 1,75 (w niższych, przeznaczonych do mniejszych obór maszynach) do 3 uzwojeń, przy czym im większa liczba zwojów, tym większa intensywność mieszania i więcej zamontowanych noży i tym samym większa intensywność cięcia materiału, a zatem krótszy proces przygotowania paszy. A jak wóz z pionowym systemem miesza materiał? Otóż jest on przez kolejne zwoje stopniowo unoszony do góry, po czym grawitacyjnie opada na dół, przy czym czynność ta jest wielokrotnie powtarzana. Zaletą takowego systemu jest fakt, że ślimaki "obchodzą się" z materiałem dość delikatnie, dzięki czemu istnieje niewielkie ryzyko zbytniego rozdrobnienia paszy.

SYSTEM Z POZIOMYMI ŚLIMAKAMI

Podobnie jak w przypadku wozów z pionowym systemem mieszania, również wozy z poziomymi ślimakami mają nieskomplikowaną konstrukcję. Mamy tutaj do czynienia z przekładniami łańcuchowymi. Ważną kwestią jest średnica wykorzystanych ślimaków; w porównaniu do wozów paszowych z systemem pionowym mają one niewielką, jednakową średnicę na całej długości, dzięki czemu zużywają mniej energii, a po drugie znacznie lepiej radzą sobie z nieposiekanymi fragmentami zielonki czy słomy. Zazwyczaj producenci stosują ślimaki ze zwojami przeciwbieżnymi, co powoduje, że pasza kierowana jest ze środka skrzyni ku górze, a następnie w kierunku jej przedniej i tylnej ściany oraz znów do środka. Stosunkowo wąska skrzynia tworzy swego rodzaju rynnę dla mieszanego materiału, ułatwiając jego przemieszczanie. Za rozdrabnianie materiału odpowiadają noże osadzone na krawędziach spiral, współpracujące z przeciwnożami.

Niektórzy producenci (m.in. Storti i Zago) poza ślimakami rozdrabniająco-mieszającymi na dnie komory wykorzystują ślimaki mieszające umiejscowione mniej więcej w połowie jej wysokości, dzięki czemu można jeszcze bardziej skrócić proces mieszania.

SYSTEM ŁOPATOWO-BĘBNOWY

Maszyny z tym systemem reprezentowane są najmniej licznie. Z rozpoznawalnych marek wozów paszowych sprzedawanych w Polsce można wymienić tutaj właściwie jedynie tylko irlandzką firmę Keenan. Zasada działania wozu paszowego z tym systemem jest prosta; skrzynia załadowcza paszowozu stanowi bęben, w którym umieszczony jest wzdłuż jego osi wał ze swego rodzaju łopatami, które obracając się, mieszają składniki TMR-u. Podobnie jak w przypadku wozów z poziomym systemem mieszania napęd stanowi przekładnia łańcuchowa, w tym przypadku napędzająca właśnie bęben maszyny. Za cięcie w tego typu wozach odpowiadają noże umiejscowione w obrębie dna bębna, na które materiał kierowany jest przez łopaty.

KTÓRE ROZWIĄZANIE LEPSZE?

Jednoznaczne wskazanie faworyta w tym starciu nie jest zadaniem łatwym. Można powiedzieć, że jest wręcz niemożliwe, a świadczyć o tym może fakt, że wiele firm na rynku produkuje wozy paszowe zarówno z pionowym, jak i poziomym systemem mieszania. Dość wspomnieć tutaj o firmach takich, jak ZAGO, Storti, Faresin, Euromilk, DAF Agro, Intermix czy Seko. Jednakowoż wszystkie trzy systemy, łącznie z łopatowo-bębnowym, mają swoje wady i zalety.

NAPĘD

Zacznijmy od napędu. Jak już wspomnieliśmy, w wozach z pionowym systemem mieszania jest on przekazywany z WOM-u ciągnika na ślimaki za pośrednictwem przekładni kątowych, zaś w przypadku wozów ze ślimakami poziomymi i z systemem łopatowo-bębnowym mamy do czynienia z przekładniami łańcuchowymi. Z praktycznego punktu widzenia mniej uwagi wymagają przekładnie kątowe w pionowych systemach mieszania; są one właściwie bezobsługowe, jednak same konstrukcje komory i ślimaków powodują, że w przypadku napełniania skrzyni nierozdrobnioną paszą przekładnie narażone są na duże obciążenia, ponadto prędzej czy później ze względu na intensywność pracy wozem paszowym (wszak pracuje on codziennie przez cały rok) przekładnia lub przekładnie ulegają zużyciu, a koszt jednej to z reguły kilka tysięcy złotych.

Przekładnie łańcuchowe wymagają nieco większej uwagi, m.in. kontroli stanu napięcia łańcuchów i stopnia ich zużycia. Jeśli chodzi o wymianę łańcuchów, koszty nie są specjalnie wygórowane i zazwyczaj sięgają kilkuset złotych za sztukę, ponadto rynek daje możliwość stosowania zamienników, a tym samym zaoszczędzenia pieniędzy. Przekładnie łańcuchowe również lepiej zabezpieczają mechanizmy ciągnika przed przeciążeniami. Warto jednak zauważyć, że łańcuchy podlegają wymianie znacznie częściej niż przekładnie kątowe.

SYSTEM MIESZANIA A GABARYTY

Zasadniczo bardziej zwartą konstrukcją dysponują wozy z poziomym systemem mieszania; wszystko to poprzez umiejscowienie ślimaków rozdrabniająco-mieszających, które znajdują się na dnie skrzyni ładunkowej i dzięki średnicy, niewielkiej w stosunku do ślimaków w systemach pionowych, nie wymuszają aż tak dużych gabarytów. Dobrym przykładem może być tutaj porównanie dwóch modeli wozów paszowych włoskiej marki Seko, mianowicie Samurai 450/110 z poziomym systemem mieszania i Tiger VMS 110 z systemem pionowym (obydwa o pojemności 11 m3). Pierwszy z nich ma szerokość 1905 mm i wysokość 2265 mm, podczas gdy drugi ma wymiary odpowiednio: 2597 i 2898 mm, a więc na obydwu płaszczyznach przegrywa z wozem z poziomym systemem mieszania. Samurai z kolei jest dłuższy od modelu Tiger, jednak w kontekście ograniczonych możliwości wjazdu nie ma to przecież znaczenia.

Wspomnieliśmy już także o możliwości przystosowania wozu do warunków panujących w gospodarstwie. Faktycznie, taka możliwość istnieje, jednak są tu pewne ograniczenia. Skrzynia może być obniżona, jednak tylko do tej granicy, po przekroczeniu której pasza będzie wysypywała się z niego górą podczas mieszania, chociaż tutaj producenci stosują specjalne pierścienie likwidujące ten efekt. Producenci wozów z pionowymi systemami mieszania nie dają jednak za wygraną i starają się tworzyć także kompaktowe konstrukcje, np. umieszczając oś jezdną za skrzynią tak, jak robi to np. Strautmann w wozach z serii Verti-Mix L czy Euromilk w modelach Rino FXS, dzięki czemu zasobnik może zostać obniżony o kilkanaście centymetrów, jednak odbywa się to kosztem zwrotności wozu. W tym kontekście przegrywają zupełnie wozy z systemem łopatowo-bębnowym, które muszą zachować odpowiednią średnicę mieszadła, a tym samym komory załadunkowej i nie da się ich po prostu obniżyć.

System mieszania a jakość TMR-u Jakość sporządzanego TMR-u to dla wielu najważniejszy parametr podczas podejmowania decyzji o zakupie wozu paszowego. Tutaj jednak badania są dość zgodne i... nie wskazują jednoznacznie faworyta. Okazuje się bowiem, że z wykorzystaniem każdego z trzech systemów mieszania można uzyskać TMR o zbliżonej, dobrej jakości. Z kilkoma jednak zastrzeżeniami: w wozach z poziomym systemem mieszania zbyt długie mieszanie składników może skutkować ich nadmiernym rozdrobnieniem. Trzeba zatem pilnować czasu mieszania.

Z kolei w wozach z systemem łopatowo-bębnowym już na początku trzeba zadbać o dobry rozkład poprzeczny po szczególnych składników, ponieważ w przeciwieństwie do pozostałych systemów podczas mieszania jest on znikomy. System łopatowo-bębnowy obchodzi się z paszą najdelikatniej, dlatego nie występuje tutaj efekt nadmiernego rozdrobnienia paszy. Właśnie na efekt jej bardzo dobrej struktury, skutkującej także trwałością mieszanki w upalne dni (struktura "ptasiego gniazda"), zwracają uwagę zwolennicy tego rozwiązania.

SYSTEM MIESZANIA A KOSZTY

Wobec faktu, że z wykorzystaniem zarówno wozów z pionowym, jak i z poziomym systemem mieszania można uzyskać TMR o praktycznie takiej samej jakości, nasuwa się bardzo ważne pytanie - mianowicie jak szybko go uzyskamy. Wóz paszowy jest jednym z najbardziej eksploatowanych urządzeń w gospodarstwie i niejednokrotnie musi pracować przez 365 dni w roku. Zakładając, że np. maszyna o pojemności 10 m3 będzie każdego dnia pracowała tylko o minutę krócej, przy założeniu, że ciągnik zużyje 7 l ON/h, daje to oszczędność ok. 230 zł rocznie. A co, jeżeli pasza mieszana jest o 10, a nawet 20 min krócej? Łatwo obliczyć, że rocznie daje to oszczędność paliwa o wartości odpowiednio: 2300 i 4600 zł, a to są już znaczne kwoty.

Do ciekawych wniosków doszli specjaliści z Blattin Polska, porównując pod kątem czasochłonności mieszania wozy paszowe Zago: jeden z systemem pionowym o pojemności 12 m3, drugi zaś z systemem poziomym z czterema ślimakami (dwa rozdrabniająco-mieszające i dwa mieszające) o pojemności 11 m3, a więc konstrukcje gabarytowo porównywalne. Na TMR składały się: niepocięta słoma, sianokiszonka w balotach, pasze treściwe, kiszonka z kukurydzy, młóto i wysłodki buraczane. Uzyskanie homogenicznego TMR-u zajmowało w wozie z systemem poziomym 20 min, zaś w wozie z systemem pionowym od 45 do 50 min i podczas pracy zużyto odpowiednio: 3,2 i 8 l paliwa. Zakładając, że cena ON to obecnie 5 zł/l, jednokrotne wymieszanie paszy dla pierwszego wozu to koszt 15 zł, a dla drugiego 40 zł, co rocznie daje odpowiednio: 5840 i 14 600 zł. Różnica jest zatem znaczna, bo wynosi aż 8760 zł. Poza pieniędzmi oszczędzamy przecież też czas.

Warto w tym kontekście zwrócić uwagę na konstrukcje hybrydowe, a więc wozy paszowe wyposażone w silnik elektryczny służący do mieszania składników. W ich przypadku samo zadawanie paszy odbywa się już w standardowy sposób, z wykorzystaniem WOM ciągnika. Warto zauważyć, że maszyny tego rodzaju mogą być agregowane z ciągnikami o niewielkiej mocy, np. w przypadku wozu Euromilk Rino FX Hybrid o pojemności 10 m3 jest to zaledwie 30 KM. Takie rozwiązania poza firmą Euromilk stosuje m.in. turecki producent wozów paszowych Celikel.

Ciekawym rozwiązaniem dla gospodarstw dysponujących własnymi źródłami energii elektrycznej (np. fotowoltaika) mogą być w pełni elektryczne wozy paszowe. Taką samojezdną maszynę ma w swojej ofercie chociażby firma Siloking w postaci modeli eTruck.



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.234.208.66
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.