Platforma do bel, którą mieliśmy okazję przetestować, to Metal-Fach model T014/2. To klasyczna, dwuosiowa konstrukcja o ładowności 9 t pozwalająca przewieźć nawet do 26 bel o średnicy ok. 120 cm, jednak dopiero po wydłużeniu platformy. Można to zrobić, luzując dwie śruby i wysuwając tylną burtę na ramie pomocniczej o 80 cm. To bardzo praktyczne rozwiązanie – regulacja pomaga dopasować się do zróżnicowanej średnicy zwożonych bel. Przykładowo przy belach o średnicy ok. 150 cm na standardowej długości platformy zmieszczą się tylko 4 bele i zostaje dość dużo pustego miejsca, ale nie na tyle, aby wcisnąć tam jeszcze jedną belę. Wtedy właśnie przydaje się zmienna długość.

Dobrze dopasowana

Oczywiście, można zadać sobie pytanie, dlaczego po prostu na stałe nie wydłużyć platformy. Owszem, można tak zrobić, ale wyregulowana na wymiar pozwala uzyskać lepszą stabilność przewożonego materiału. Ścisk bel można też w pewnym zakresie regulować za pomocą rzymskich śrub zamontowanych na łańcuchach wspierających tylną i przednią burtę. To dość proste i skuteczne rozwiązanie. Burty można złożyć do przejazdów bez towaru, ale jednej osobie niełatwo je podnieść ponownie – są dość ciężkie. W praktyce z tego powodu podczas pracy właściwie ich nie składaliśmy.

Niezbyt łatwa jest też regulacja wspomnianej długości roboczej platformy, a to za sprawą dość dużej masy burt – trzeba użyć dużej siły, żeby je przesunąć (nie każdy sobie sam z tym poradzi). Elementem, który nieco przeszkadza w załadunku, są też boczne łańcuchy napinające burty. Wkładając belę bezpośrednio przy burcie, łatwo zaczepić o łańcuchy ramką ładowacza. To jednak cena za prostą i przystępną cenowo konstrukcję – bez łańcuchów bocznych konstrukcja burt musiałaby być znacznie masywniejsza.

Nie tylko do bel

Warto podkreślić, że krawędzie boczne platformy nieco wystają ponad jej płaszczyznę. To bardzo pomaga przy zdejmowaniu bel, ale też w utrzymaniu ich we właściwym miejscu. Krawędzie boczne są na tyle łagodnie wyprofilowane, że nie stanowią zagrożenia dla folii, w którą zawinięte są baloty sianokiszonki. To obok zwożenia słomy jedne z częstszych zastosowań testowanej platformy. Poza sezonem żniwnym i zielonkowym opisywana przyczepa do bel może z powodzeniem służyć do przewozu np. big-bagów z nawozami lub innych przestrzennych towarów.

W czasie testu panowała susza, więc nie było najmniejszych problemów z jazdą obciążoną przyczepą po polu. Tym bardziej że wyposażono ją w opcjonalne, szersze ogumienie w rozmiarze 500/50R17.
Dobrze można ocenić też pracę zawieszenia. W zadowalający sposób niweluje ono wpływ nierówności i przejmuje na siebie większość obciążeń – nawet podczas przejazdu przez głębsze bruzdy niezauważalny był efekt skręcania platformy. Zaletą jest też stosunkowo nieduża masa własna, która nie obciąża znacząco nawet lekkiego ciągnika. Oczywiście, do współpracy w ciągniku wymagany jest dwuobwodowy układ pneumatyczny do sterowania hamulcami przyczepy. Jedynie hamulec ręczny bazuje na klasycznym, mechanicznym rozwiązaniu – trzeba pokręcić korbą. Na koniec warto jeszcze podkreślić dobre wyważenie dyszla, którego poziom można precyzyjnie regulować za pomocą sprężyny napinającej.