Dwa dość niepozorne ciągniki ustawiono tuż obok instalacji, dzięki której odwiedzający mogli spojrzeć w przyszłość i zobaczyć jak być może będą wyglądać ciągniki Ursusa za kilka lat. Jednak naszą uwagę przykuły właśnie owe nieznane dotąd ciągniki. Mowa o modelach oznaczonych jako C-350 B oraz C-335 B.

 Do tej pory w ofercie Ursusa, najmniejszym ciągnikiem był model C-350, jednak ze względu na swoje gabaryty i masę (3700/1410-1835/2350 mm i 2420 kg) nie była to maszyna, która mogła powalczyć o klientów, szukających naprawdę małych i lekkich ciągników do zastosowania, chociażby w uprawie w tunelach, ogrodach czy służbach komunalnych. I właśnie te braki, Ursus postanowił załatać poprzez dobranie partnera ze wschodu.

 Nowe Ursusy

 W celu uzupełnienia oferty o małe ciągniki, które będą mogły zawalczyć nie tylko w wielu przetargach służb komunalnych, ale także rolników czy sadowników, Ursus zdecydował się na transfer dwóch koreańskich zawodników, oferowanych pod marką Branson.

Większa z nowości, czyli Ursus C-350-B, napędzany jest czterocylindrowym, wolnossącym silnikiem z rodziny Intezen o pojemności 2286 cm³ i mocy 47 KM spełniającym normę Stage 3A. Na targach zaprezentowano wersję ze zwykłą przekładnią synchronizowaną o 12 przełożeniach z rewersem mechanicznym oraz pompą o wydatku 42 l/min i dwoma złączami i podnośnikiem o udźwigu 1650 kg. Tak skonfigurowana maszyna, w wersji kabinowej ma kosztować około 91 tys. zł brutto.

Mniejszy model C-335-B, do napędu również wykorzystano silnik Intezen, ale o mniejszej pojemności 1,7 l i trzech cylindrach co przekłada się na 35 KM. Jeżeli chodzi o pozostałe parametry, są one zbliżone do C-350-B z tym że mniejszy ciągnik będzie można zamówić zarówno w wersji z, jak i bez kabiny, ze składaną ramą ROPS.

Cennik ma otwierać kwota 67,5 tys zł brutto. Oczywiście nim ciągniki wejdą do oferty Ursusa, zostaną poddane drobnym modyfikacjom, które dopasują ich stylistykę do tej znanej z większych modeli producenta z Lublina. Oficjalnego włączenia nowych maszyn do oferty należy spodziewać się w połowie tego roku.

 „Kimchi” w polskim menu

 Gdyby spytać, z czym kojarzy się nazwa Kukje, zapewne niewiele osób wskazałoby na coś związanego z rolnictwem. Więcej szans na odgadnięcie dałoby użycie pełnej nazwy Kukje Machinery, lecz dopiero na hasło Branson część osób zaczęłaby kojarzyć, że chodzi o ciągniki rolnicze, a konkretnie koreańską markę Kukje Machinery, która w celu podboju rynku północnoamerykańskiego stworzyła w 2003 roku nową submarkę. Trzeba przyznać, że jako Kukje, Koreańczycy mieliby problem z rozwojem nie tylko w USA.

Założona w 1968 r. w Korei Południowej Korea Agricultural Machinery (od 1978 r. Kukje Machinery) jest firmą, która od początku działalności zajmowała się produkcją na potrzeby rolnictwa, współpracując z różnymi znanymi producentami z całego świata. Wśród najważniejszych należy wymienić: Yanmara, Cumminsa, John Deere czy Mitsubishi.

Od 1985 r. Kukje jest częścią Dongkuk Steel Group – drugiego po Hyundaiu producenta stali w Korei Południowej. Firma od początku stawiała na jakość, czego dowodem są nie tylko liczne nagrody przyznane przez koreański rząd, ale przede wszystkim fakt, iż Kukje jako pierwsza firma, w Korei Południowej, z branży agro, uzyskała certyfikat jakości ISO 9001;2000.

Kukje to nie tylko ciągniki, ale także kombajny do zbioru ryżu oraz silniki – na linię Intezen składają się motory o mocach od 24 do 100 KM. Od roku 2016 firma Kukje wraz z marką Branson należy do TYMa.